Grupa naTemat

Korwin-Mikke o Ukrainie: Rację miał prezydent Rosji. Polska nie powinna mieszać się w ten konflikt, to nie nasza wojna

Janusz Korwin-Mikke przekonuje, że sytuacja na Ukrainie to nie nasz interes i nie powinniśmy się w ten konflikt angażować.
Janusz Korwin-Mikke przekonuje, że sytuacja na Ukrainie to nie nasz interes i nie powinniśmy się w ten konflikt angażować. Fot. Rafał Michałowski / Agencja Gazeta
Pomimo, że wydarzenia na Ukrainie nie są już głównym tematem medialnej dyskusji, nadal wywołują emocje. Szczególnie, kiedy padają wezwania, by Ukrainę zostawić samą sobie. Janusz Korwin-Mikke apeluje, by Polska nie pomagała naszym sąsiadom w sporze z Rosją, szczególnie jeśli sytuacja jeszcze się zaostrzy. – Nie mamy żadnych zobowiązań traktatowych i nie mamy interesu, by się wtrącać – pisze w oświadczeniu.

– To nie nasza wojna – przekonuje Janusz Korwin-Mikke, komentując w specjalnym oświadczeniu sytuację na Ukrainie. Prezes Kongresu Nowej Prawicy porównuje to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą do sytuacji Polski i Gdańska w 1939 roku. Korwin-Mikke przekonuje, że tak jak nikt na Zachodzie nie chciał umierać za Gdańsk (wtedy w dużej mierze niemiecki), tak teraz nikt stanął w obronie Krymu. – W sprawie Krymu [Putin – przyp. naTemat] postąpił słusznie, osiągnął sukces – i najwyraźniej uznał, że może teraz wyciągnąć jakieś dodatkowe korzyści – ocenił.


Zdaniem Korwin-Mikkego inwazja na wschód Ukrainy jest jednak znacznie poważniejszym ruchem, który skłoni Zachód do wojny. Polityk przekonuje, że Unia i Stany Zjednoczone chcą w ten sposób zatuszować „katastrofę gospodarczą i nadchodzące bankructwo tych państw”. Jako dowód nadchodzącego starcia przywołuje „iście goebbelsowską propagandę”, przemieszczenie wojsk i powoływanie rezerwistów w Polsce.

Korwin-Mikke wzywa, byśmy się w ten konflikt nie angażowali. Zauważa, że nie zaatakowano żadnego z krajów NATO, więc nie mamy obowiązku nikogo bronić. – Nie mamy interesu, by wtrącać się w wewnętrzne sprawy sąsiada – ocenia. – To nie nasza wojna. Domagamy się ogłoszenia désintéressement i prowadzenia polityki ścisłej neutralności – dodaje.

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
RosjaJanusz Korwin-MikkeUkraina
Skomentuj