Polscy żołnierze jadą opanować afrykańskie piekło. Jeszcze w czerwcu rusza kontyngent w Republice Środkowoafrykańskiej

Polscy żołnierze jadą do Republiki Środkowoafrykańskiej. Wcześniej w Afryce działali m.in. w Kongo i Czadzie.
Polscy żołnierze jadą do Republiki Środkowoafrykańskiej. Wcześniej w Afryce działali m.in. w Kongo i Czadzie. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Choć misje w Iraku i Afganistanie przeszły do historii, polska armia nie zamierza bezczynnie czekać w kraju. Jeszcze w czerwcu polscy żołnierze wylecą na nową misję zagraniczną. Tym razem wesprą sojuszników z Unii Europejskiej, którzy będą strzec pokoju w Republice Środkowoafrykańskiej.

Misja Wojska Polskiego w Republice Środkowoafrykańskiej ma się rozpocząć już w ostatnim tygodniu czerwca. Polacy na miejscu wesprą swoich kolegów z armii przede wszystkim francuskiej i hiszpańskiej. Polacy będą służyli głównie w okolicach lotniska Bangi. Podobnie, jak pozostałe kontyngenty, będą też skupiali się na wygaszaniu i zapobieganiu zamieszkom w ogarniętym wojną domową państwie.


Jak wynika z ustaleń RMF FM, polski kontyngent operujący w dorzeczu Konga i Szari będzie znacznie skromniejszy niż te, które wysyłaliśmy dotąd na Bliski Wschód, a szczególnie do Azji Centralnej. W tej części Afryki ma służyć na razie jedynie około pięćdziesięciu żołnierzy. Większość z nich mają stanowić siły Żandarmerii Wojskowej.

Wspólnie z pozostałymi wojskowymi z krajów Unii Europejskiej Polacy będą stanowić liczącą około tysiąca żołnierzy siłę, która ma pomóc w opanowaniu niezwykle napiętej sytuacji wewnętrznej w Republice Środkowoafrykańskiej. Kraju, w którym od dekady trwa w konflikt nierzadko przybierający charakter wojny domowej.

Walki na tle etnicznym i religijnym mieszają się tam coraz silniej z konfliktem politycznym. W wyniku tego w grudniu ubiegłego roku doszło do aktów ludobójstwa, na skutek których śmierć poniosło około tysiąc osób. To był tylko najbardziej krwawy ostatnimi czasy moment. Setki ludzi giną tam w zasadzie bez przerwy.

Przed dwoma tygodniami w jednym ze stołecznych kościołów doszło do masakry chrześcijan. Zabito wówczas co najmniej trzydzieści osób. Wówczas rebelianci mordowali granatami i seriami z karabinów, jednak przemoc w miejscu, gdzie właśnie jadą polscy żołnierze często przybiera formę mordów dokonywanych poprzez ukamienowanie lub zarąbanie maczetami.


Źródło: RMF FM
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
AfrykaWojsko
Skomentuj