Grupa naTemat

Absurdalne oszustwo w służbie zdrowia: NFZ zapłacił za badanie ginekologiczne mężczyzny

Z NFZ są wyłudzane pieniądze za fikcyjne zabiegi i wizyty. Sprawdź czy dotyczy to też Ciebie!
Z NFZ są wyłudzane pieniądze za fikcyjne zabiegi i wizyty. Sprawdź czy dotyczy to też Ciebie! fot. Fer Gregory / Shutterstock.com
Jeden z mieszkańców Bielska-Białej dowiedział się niedawno, że w 2008 roku był w Białymstoku i przeszedł badanie ginekologiczne pochwy. Fakt, że jest mężczyzną, a w tym czasie nie było go w Białymstoku nie ma znaczenia. Jakim cudem na jego koncie w rejestrze NFZ znalazła się taka usługa? Wyjaśnienie jest proste - lekarz, który zgłosił fikcyjne badanie wyłudził pieniądze od Narodowego Funduszu Zdrowia. To częsta praktyka.

Historia jest na pierwszy rzut oka absurdalna. Bo niby jak można było przeprowadzić wziernikowanie pochwy u mężczyzny i to na dodatek na odległość? To niemożliwe. Ktoś musiał się pomylić. Niestety, to kolejna historia, która jest dowodem na to, że lekarze i operatorzy placówek medycznych oszukują NFZ rejestrując fikcyjne usługi.
Post użytkownika Marcin Lorenz.
Rezonans, którego nie było
Mężczyzna odkrył, że przeszedł badanie, którego przejść nie mógł, dzięki Zintegrowanemu Informatorowi Pacjenta (w skrócie ZIP), który udostępnia pacjentom NFZ. Można się zalogować w specjalnej bazie danych i zobaczyć wszystkie usługi medyczne powiązane ze swoim kontem oraz sprawdzić ile one kosztowały.

ZIP działa od roku. Dzięki temu NFZ oraz pacjenci wykryli wiele nieprawidłowości i zwyczajnych oszustów. Dobrym przykładem jest historia Modliszki22, którą znalazłem na jednym z forów internetowych.
Modliszka22

Witajcie. Zalogowałam się do nowego systemu NFZ. Można w nim sprawdzić, z jakich usług medycznych korzystałam od 2009 r. I co się okazało???? Że przychodnia, w której jestem zapisana, wpisywała mi fikcyjne usługi np. domowa wizyta pielęgniarki ( 4 w ciągu 2 lat i to w takich terminach, gdy nawet mnie w moim mieście nie było ). Dodatkowo mam wpisany rezonans (!) oraz jakiś dziwne badania! Pewnie to częsta praktyka, chcą z NFZ-tu jak największy kontrakt zawrzeć i muszą wykazać, że mają takie zapotrzebowanie. Jest możliwość, żeby zgłosić do NFZ nieprawidłowości, ale najpierw pójdę do przychodni i powiem wprost, że coś kręcili. Jeśli mnie zbyją, wtedy oficjalnie to zgłoszę. Czytaj więcej

Ma dobry wzrok, a leczyli u niej zeza
Kolejny przykład oszustwa wykryty przez pacjenta to historia pani Elżbiety z Kostrzyna w województwie lubuskim. Pani Elżbieta ma zdrowy wzrok, lecz z ZIP dowiedziała się, że kilkukrotnie odwiedziła... klinikę leczenia zeza.

– Do nowego Szpitala w Kostrzynie chodzę często, większość usług się zgadza, ale przecież w poradni zeza nigdy nie byłam. Skąd taka wizyta wzięła się w wykazie? – zastanawia się kobieta w rozmowie z "Gazetą Lubuską".

Wizyty znalazły się w wykazie, ponieważ ktoś ze szpitala je tam wpisał. Prawdopodobnie jego celem było wyłudzenie pieniędzy od NFZ. Pojedyncza wizyta w poradni leczenia zeza to dla NFZ refundacja w wysokości 34 zł, ale ziarnko do ziarnka i uzbiera się miarką na podreperowanie finansów placówki.

Rehabilitacja mężczyzny, który nie żył od 12 lat
Bardziej bulwersująca sprawa wydarzyła się pod Szczecinem. Sześcioro lekarzy i dwoje właścicieli placówki rehabilitacyjnej wyłudziło od NFZ prawie 100 tys. zł . Ich model działania opierał się na rejestrowaniu zabiegów, które w rzeczywistości nie miały miejsca.

Może wszystko uszłoby płazem szajce wyłudzaczy, gdyby w swej chciwości się nie zagalopowali. Jeden z pacjentów, który miał rzekomo przechodzić rehabilitację w placówce pod Szczecinem... nie żył od ponad 12 lat.

Podobny system wprowadzili w życie właściciele placówki rehabilitacyjnej z Pomorza. Oni jednak działali na dużo szerszą skalę - oszukali NFZ na prawie 5 mln zł rejestrując fałszywe wizyty i zabiegi. Teraz, jak poinformował nas rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku, grozi im od roku do 10 lat więzienia.
Podwójne kasowanie
Dzięki ZIP udało się również wykryć wiele oszustów zajmujących się wyłudzaniem pieniędzy i od NFZ, i od pacjentów. Taki przypadek miał miejsce m. in. w jednym z rzeszowskich gabinetów stomatologicznych.

Trzej pacjenci, którzy wystąpili do NFZ o konto w ZIP sprawdzili w systemie, że za ich wizyty u dentysty płacili i oni, i Narodowy Fundusz Zdrowia.

– Wszyscy trzej zgłosili, że byli u dentysty prywatnie i zapłacili za leczenie po ok. 300 zł. Tymczasem z ZIP-a wynikało, że wizyta odbyła się w ramach ubezpieczenia i to NFZ zapłacił lekarzowi po 300 zł od pacjenta – powiedziała Renata Kania, rzecznik oddziału NFZ w Rzeszowie w rozmowie dla serwisu Nowiny24.

Sprawdź czy może nie miałeś fikcyjnego wziernikowania pochwy
Zintegrowany Informator Pacjenta NFZ jest dostępny dla wszystkich pacjentów, którzy płacą składki ubezpieczeniowe. Na stronie zip.nfz.gov.pl znajduje się formularz rejestracyjny. Wystarczy uzupełnić swoje dane osobowe i podać dane kontaktowe. Po uzupełnieniu formularza system generuje wniosek, z którym trzeba się udać do najbliższego punktu obsługi klientów właściwego oddziału NFZ, do którego się przynależy. Trzeba zabrać ze sobą także dowód tożsamości. W imieniu nieletniego pacjenta taki wniosek może złożyć rodzic lub opiekun prawny.

Po kilku dniach uzyskuje się dostęp do informacji o wszystkich usługach medycznych, z których korzystaliśmy i o których nie mieliśmy pojęcia. Jeśli okaże się, iż w ZIP znajdują się informacje o usługach, które nie miały miejsca lub za które zapłaciliście i Wy, i NFZ, to warto to zgłosić funduszowi. Może dzięki temu spadnie liczba nieuczciwych pracowników służby zdrowia.

Jak do tej pory, wniosek o dostęp do ZIP złożyło ponad 1,2 mln Polaków, a faktycznie w systemie zalogowało się prawie 892 tys. osób.

– Najczęstsze sprawy z jakimi zgłaszają się pacjenci dotyczą świadczeń medycznych, które zdaniem pacjentów nigdy nie miały miejsca. Pacjenci kwestionują np. wizyty u stomatologa, porady specjalistyczne, rehabilitację, refundację leków czy pobyt w szpitalu – informuje nas Sylwia Wądrzyk z centrali NFZ. – Część interwencji pacjentów dotyczy tzw. podwójnego finansowania świadczeń. Takie przypadki najczęściej dotyczyły stomatologii, rehabilitacji, okulistyki czy ginekologii – dodaje.

Jak zapewnia NFZ, wszystkie sprawy zgłaszane przez pacjentów są szczegółowo wyjaśniane przez lokalne oddziały funduszu. – Jeżeli w wyniku prowadzonego postępowania okazuje się, iż skarga jest zasadna, dokonywana jest korekta rozliczenia i placówka musi zwrócić nienależnie pobrane pieniądze za świadczenie. Zdarza się, że sprawy kierowane są również do policji czy prokuratury – podkreśla Sylwia Wądrzyk.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ZdrowieNFZSłużba zdrowia
Skomentuj