Grupa naTemat

Norwegowie zrobili serial o Polakach. "Walka o byt" to trudny portret polskiego emigranta

Norwegowie zrobili serial o Polakach.
Norwegowie zrobili serial o Polakach. Kadr z serialu
Międzynarodowa obsada, trzy języki na planie oraz znane nazwiska odpowiedzialne za scenariusz. Czy Norwegom uda się trafnie sportretować polską emigrację i czy będzie to portret, który chcielibyśmy oglądać?

Dziesiątego września norweska telewizja publiczna NRK wyemituje pierwszy odcinek serialu, którego tytuł „Kampen for tilværelsen” można przetłumaczyć jako „Walka o byt”. Głównym bohaterem jest imigrant z Polski, lingwista poszukujący swojego norweskiego ojca.


Jedną z głównych osi akcji będzie zderzenie stereotypów, jakie przylgnęły do Polaków w Norwegii, ze stereotypami typowych mieszkańców najlepszej dzielnicy Oslo. W trójce autorów scenariusza znalazł się znany z absurdalnego humoru pisarz Erlend Loe (w Polsce wydano kilka jego powieści, między innymi „Naiwny. Super” oraz „Doppler”). Jeszcze przed emisją pierwszego odcinka wśród Polonii norweskiej pojawiły się głosy, że serial najlepiej zbojkotować
Śmieszno i smutno
Norweski humor to pomieszanie subtelności z rubasznością. Norwegowie śmieją się ze wszystkiego i wszystkich, nie wyłączając imigrantów, gejów, rodziny królewskiej i samych siebie. W serialach komediowych padają więc grube dowcipy na temat seksu, bohaterowie poruszają tematy tabu, a jeden z popularnych talk-show oparty jest na tym, że prowadzący wcielają się w role, o których nie mają pojęcia – baletmistrzów, torreadorów, kierowców rajdowych – i świetnie się bawią ośmieszając samych siebie.

W „Kampen for tilværelsen” finezyjny humor słowny i sytuacyjny też przeplata się rubasznymi żartami. W jednej ze scen polscy pracownicy używają penisa jako miary długości, w innej dwie norweskie pary prowadzą nieporadny dialog na temat seksu grupowego.

Jedna ze śmieszniejszych scen ma miejsce, gdy przybysz z Polski dzwoni do drzwi ojca nie mającego pojęcia o jego istnieniu. Otwiera mu nieznajoma kobieta i oświadcza, że niczego nie kupuje. Zawstydzony całą sytuacją Polak zbiera się na odwagę i dzwoni ponownie. Kobieta przynosi mu przejrzałego banana. Gdy ten próbuje ubrać w słowa powód wizyty, zniecierpliwiona demonstruje mu sposób obierania owocu.
I choć ta scena drwi z niej, a nie z niego, można przypuszczać, że niektórym mieszkającym w Norwegii Polakom będzie trudno znaleźć w niej coś zabawnego.

Polacy na ziarnku grochu?
Osoby sceptyczne wobec idei serialu już w tytule upatrują oznaki kłopotów i obawiają się, że ta produkcja tylko umocni istniejące nad fiordami stereotypy.

– To nieporozumienie – mówi polski pracownik naukowy na uniwersytecie NTNU w Trondheim. – Domyślam się przesłania tego serialu. Norweska telewizja ma logicznie nieuzasadnioną tendencję do pokazywania Polaków jako żebraków. Może żeby unaocznić, jakim rajem jest Norwegia?

Polski naukowiec, tak jak wielu imigrantów znad Wisły mieszkających nad fiordami, źle wspomina kilkuodcinkowy dokument „Brakkefolket” wyprodukowany przez tę samą norweską stację. Ten mini-serial dokumentalny opowiadał o robotnikach z Polski, którzy zdecydowali się zamieszkać w trudnych warunkach na osiedlu baraków w Oslo.

I choć sportretowani przez dziennikarkę polskiego pochodzenia bohaterowie byli sympatyczni, Polacy zarzucali mu, iż skupił się tylko na specyficznym wycinku polskiej emigracji. Głównym zarzutem było pomijanie faktu, jak wielowarstwowa jest ta najliczniejsza mniejszość narodowa w Norwegii. Przed emisją „Walki o byt” obawy są podobne.

– Tworzą serial, w którym gość po ukończeniu polskiego uniwersytetu będzie pracował fizycznie, bo w Polsce czekałoby go mieszkanie w lepiance – irytuje się Polak z NTNU.
Polski pracownik uniwersytetu w Norwegii

W mojej ocenie takie programy nie pomagają w wykreowaniu prawdziwego wizerunku Polaków, a już na pewno nie tworzą obrazu ludzi, którym należy się szacunek, a nie litość. Najchętniej zasponsorowałbym Norwegom bilet do Polski, bo widzę różnicę pomiędzy tymi, którzy w Polsce byli, a tymi, którzy znają ją z opowieści. I mowie tutaj o różnicy w stosunku do Polaków.

Krzywe zwierciadło
Tymczasem twórcy serialu zapewniają, że ich produkcja celuje ostrze satyry tak samo w Polaków, jak i Norwegów i każdemu oberwie się po równo. Jednym za sztampowe myślenie o przybyszach i nowobogackość, innym za naiwność lub nieuczciwość.

Urodzony w Polsce, ale wychowany i wykształcony w Norwegii aktor Bartosz Kamiński – odtwórca głównej roli – przekonuje przyszłych widzów, że do nowej produkcji NRK należy podejść z dystansem, autoironią i pilotem w dłoni. Dzieli się też niepokojem związanym ze zbliżającą się premierą.

– Przyznam się, że to najgorszy czas oczekiwania, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem – mówi w wywiadzie dla lokalnego portalu polonijnego Nportal. – I jednocześnie niezmiernie się cieszę, bo „Kampen for tilværelsen” to najbardziej kreatywna historia, jaką kiedykolwiek oglądałem w norweskiej telewizji. Jest zabawna i pełna empatii.
Duma imigranta
„Kampen for tilværelsen” już został nominowany do nagrody Prix Europa w kategorii najlepszego serialu dramatycznego.

Czy rozśmieszy Polaków? Dyskusje toczone przez środowisko polonijne w internecie wskazują, że ma szansę wywołać silne reakcje. Być może w środowisku imigrantów czeka go chłodne przyjęcie nie dlatego, że mówi nieprawdę, ale dlatego, że pokazuje ją prosto z mostu. Wśród przyjezdnych panuje większa przestępczość niż wśród miejscowych, imigranci żyją w gorszych warunkach niż przeciętny Norweg, wielu z nich ma duże problemy z opanowaniem języka norweskiego, większość zaczyna od prac poniżej swoich kwalifikacji. I choć główny bohater to na pierwszy rzut oka sympatyczny naukowiec, jego pierwsze miesiące w nowym kraju mogą być dla Polaków tematem zbyt trudnym, by z niego żartować.

Przeciętny imigrant dobrze zna uczucie upokorzenia. Rozpoczynanie nowego etapu życia niemal od zera – z kiepskim początkowo językiem, bez pracy, bez kontaktów społecznych i wiedzy o nowym kraju – to nie jest sytuacja heroiczna, a etap, który chętnie by się zapomniało. Śmiać się z niego można dopiero po latach. I być może to, co imigranci wybaczyliby polskiemu serialowi, będzie trudne do przełknięcia, gdy pokażą to Norwegowie.

Wstyd „robić”
Anna Maria Bugaj, kulturoznawczyni z Polski mieszkająca obecnie w norweskim Oppdal, widzi kilka powodów przewrażliwienia polskich imigrantów na punkcie swojego publicznego wizerunku wśród obcych.

– Polacy wciąż mają aspiracje dawnej szlachty, nie mogą pogodzić się z faktem, że Polska, tak samo jak Norwegia zresztą, jest w porównaniu do Anglii czy Francji państwem marginalnym – tłumaczy. – Norwegia przynajmniej ma pieniądze, a my chcielibyśmy się pokazać, ale nie mamy za co. Drugi powód to przemiany społeczne w Polsce, które promują wykształcenie, ale nie szanują pracy fizycznej.

Zdaniem Anny Marii Bugaj, kompleks inteligencji doprowadził do zamknięcia zawodówek i masowej „produkcji” magistrów. Odbiło się to nie tylko na gospodarce, ale i polskiej mentalności. Czujemy się zawstydzeni pracą fizyczną i dziwimy jadąc za granicę, bo Holender może z dumą powiedzieć o sobie, że jest ogrodnikiem, Francuz szczycić zawodem rolnika, a Norweg przechwalać się certyfikatem elektryka. Nam praca fizyczna przestała się kojarzyć z „solidnym fachem”, jest pogardliwie nazywana „robotą”.
– Polscy imigranci w Europie są w swoistej pułapce – diagnozuje Bugaj. – Wmówiono im, że są warci tyle, ile zarabiają i to jeszcze najlepiej w „szlachetnej” pracy. W Polsce tracą poczucie własnej wartości. Wyjeżdżając często muszą zacząć od prostych zajęć, ale jak tu sprzątać albo malować z tytułem magistra? Dla nich to wstyd. Norwegom trudno to zrozumieć, bo dla nich słowo „stolarz” brzmi tak samo dumnie jak np., „prawnik”.

Polska kulturoznawczyni przewiduje, że serial NRK zostanie różnie odebrany przez norweską i polską widownię.

Wkrótce w Polsce?
Seriale takie jak „Kampen for tilværelsen” to szansa na to, by dwie społeczności spojrzały na siebie z dystansu. Polacy w Norwegii są ciekawi, jak widzą ich miejscowi. Norwegowie chcą wiedzieć, jak my widzimy ich.

Przedstawiciele NRK nie wykluczają, że za jakiś czas serial będą mogli zobaczyć również widzowie w Polsce. Helene Amlie z NRK poinformowała naTemat, że Digital Rights Group rozpocznie sprzedaż praw do serialu w październiku.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
SerialeEmigracja
Skomentuj