To nie kopulujące osły są problemem. Jest nim przerażające myślenie dzieci, że seks sprowadza się do rozmiaru penisa

Zakochane osły nie zrujnują psychiki dziecka.
Zakochane osły nie zrujnują psychiki dziecka. Fot. Shutterstock
Dzięki rozsławionym przez radną PiS kopulującym publicznie osłom z poznańskiego ZOO sprawa obrony dzieci przed deprawacją znów trafiła w środek publicznej debaty. Pytanie tylko, czy dzieci, które były świadkami amorów, rzeczywiście mogły być całą sytuacją zszokowane.

Wystarczy tylko zerknąć do serwisów społecznościowych, żeby przekonać się jak radna nie docenia "wiedzy" młodych pokoleń. Na Facebooku na potęgę powstają strony i zamknięte grupy "Seksiaki" lub "Dupery/duperki z..." i tu należy wpisać dowolne miasto Polski. Na powyższych fanpage'ach młodzi ludzie wrzucają swoje zdjęcia – czasem bardziej wyzywające, a czasem mniej, a cała nastoletnia społeczność ochoczo komentuje te fotografie. Dodaje też niewybredne komentarze. To nie jest dobry sposób na budowanie swojej samooceny oraz rozmawianie z płcią przeciwną na temat seksu.

Nie mówiąc już o Instagramie, na którym piętnastolatki sprzedają się jako ładne produkty, w nylonowych pończochach, wygięte w ekstatycznym spazmie. Do tego dochodzi oczywiście "seksualna Wikipedia", czyli zwykłe porno.

Kto pyta też błądzi

– O tym, że dzieci czerpią wiedzę przede wszystkim z pornografii świadczą pytania, jakie nam zadawano za pośrednictwem Wakacyjnego Telefonu Zaufania. Chłopcy pytali się m.in. o to, czy ich penis ma odpowiedni rozmiar, bo przecież przyrodzenia panów z filmów dla dorosłych są zazwyczaj większe. Nastolatkowie, szykujący się do pierwszego razu chcieli wiedzieć, jaką pozycję przyjąć, by ich partner myślał, że mają do czynienia z osobą dobrą w łóżku. Dziewczynki pytały z kolei, czy owłosienie łonowe jest czymś normalnym. W końcu aktorki porno są go zwykle pozbawione – opowiada mi Patrycja Wonatowska z Pontonu.
Równocześnie telefonujący nastolatkowie przy ich upodobaniu do porównywania rozmiarów i dyskusji o depilacji intymnej byli kompletnie zagubieni w najbardziej elementarnych sprawach. Edukatorzy z Pontonu wspominają telefon od dziewczynki, która nie wiedziała co robić, bo gdy dostała pierwszą miesiączkę, jej mama zrobiła awanturę. A to tylko wierzchołek góry lodowej.

Dziewczynki są często przymuszane do współżycia i nie wiedzą jak odmawiać. Nastolatkowie decydują się na seks bez zabezpieczenia, ale równocześnie panicznie boją się ciąży. Część została nastraszona przez rodziców, że przyniesienie dziecka skończy się wyrzuceniem z domu.Większość nie wie też, że uprawianie seksu poniżej 15 roku życia jest karalne.

Na szczęście było też sporo telefonów od osób, które pytały bardzo rzeczowo. Jak się przygotować do współżycia, jaką formę antykoncepcji wybrać.

Wycofanie rodziców
– Największym problemem jest to, że nie rozmawiamy z dziećmi o seksualności wtedy, gdy jeszcze nie jest to dla naszych potomków krępujący temat – mówi mi Ptarycja Wonatowska, edukatorka seksualna z grupy Ponton.
Paweł Kowal

To jest bardzo ciekawy projekt stypendialny, ale powinniśmy przyjmować moim zdaniem kilka razy więcej studentów, jeśli chodzi o uczelnie techniczne, bo teraz jest to tylko kilkadziesiąt osób. W tej chwili otworzyły się na nich szkoły niemieckie i tą walkę z nimi możemy przegrać.


Wielu rodziców lubi wyobrażać sobie, że ich dziecko to nieskażona seksualnością istota, która tak jak Piotruś Pan nie zamierza dorosnąć. Piotrusia silnie ciągnęło jednak do kobiet. Wystarczy sobie przypomnieć, że w disneyowskiej wersji bajki aż trzy rywalizowały o jego względy. Dziecko jest istotą seksualną, czy się to rodzicowi podoba czy nie. Ale to właśnie od rodzica zależy, w jaki sposób będzie się ta seksualność rozwijać.

– Niestety, wielu dorosłych patrzy na seksualność przez pryzmat swoich doświadczeń. A przecież jest to sfera, która wychodzi daleko poza tematykę stosunku płciowego. Jeśli istnieje dziedzina, która jest dla dziecka zakazana, to tym bardziej będzie chciało ją poznać. A ponieważ z rodzicem nigdy nie rozmawiało na ten temat, to wiedzy poszuka w internecie. To niesie ze sobą zgubne skutki – podkreśla edukatorka seksualna.

Rola rodzica
Wakacyjny Telefon Zaufania jest też dedykowany rodzicom. – Niestety, wciąż niewielu do nas dzwoni. Mieliśmy np. telefon od ojca, który przez przypadek na telefonie dziecka znalazł film pornograficzny i zupełnie nie wiedział, co z tym fantem zrobić. Bo przecież trudno o tym pogadać z nastolatkiem, jeśli wcześniej taka rozmowa nie miała miejsca – opowiada Patrycja Wonatowska.

Dlatego jeśli obok placu zabaw ma miejsce orgia osiołków, na podwórku parzą się psy albo marcują koty, nie powinno się zasłaniać dziecku oczu i dzwonić do radnych, by interweniowali w sprawie publicznego zgorszenia. Warto za wytłumaczyć, co się dzieje. Wówczas nasz potomek nie będzie osiołkiem w tak istotnej dla człowieka sferze, jaką jest seksualność. I nie będzie się potem ośmieszać, gdy na przykład zostanie radnym.
Trwa ładowanie komentarzy...