Żal mi Artura Rojka, gdy musi śpiewać na scenie z Dawidem Kwiatkowskim

Artur Rojek
Artur Rojek Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
We wtorkowy wieczór, na terenie warszawskiego Soho Factory odbyła się impreza MTV, będąca jednocześnie zapowiedzią tegorocznej gali Europe Music Awards. Na scenie polscy artyści, przed sceną - morze fanów rodzimej muzyki. Plenerowe wydarzenie Muzycznej Telewizji zaliczam do udanych, choć - muszę to napisać - serce ściskał żal, gdy na scenie pojawił się Artur Rojek.

Poko-Lenie
Rojek był, jest i zapewne będzie muzykiem, którego potrafimy słuchać. My, trzydziestolatkowie. Ale nie fani Dawida Kwiatkowskiego, którzy mają po tych lat trzynaście, a co za tym idzie - nie mają wręcz prawa pojmować twórczości Rojka. I nie jest to próba zakpienia sobie z młodych ludzi. Trudno jednak oczekiwać, że dwunastoletnia Mariola kochająca się w piosenkach Kwiatkowskiego, zemdleje z wrażenia, gdy zobaczy na scenie Rojka. Nie mówię już o słuchaniu, bo i do tego trzeba dojrzeć. Na pewne rzeczy potrzeba po prostu czasu.
W efekcie były lider Myslovitz wyśpiewał “Beksę” z zamkniętymi oczami, być może po to, by nie patrzeć, młodzież zaś stała, trochę wręcz zdziwiona, googlując kim jest ten mały, wielki człowiek. Brawa oczywiście były, ale nie takie, na jakie zapracował sobie Rojek. Serce ściskał żal, bo ktoś Rojka wsadził na muzyczną minę, która eksplodowała poczuciem zażenowania. Z drugiej strony czy można mieć pretensje do młodzieży za to, że ktoś zaprosił Rojka a nie na przykład Margaret, którą znają.

MTV wybrało najlepszego polskiego artystę w Europie. Jest nim... Dawid Kwiatkowski

Zupełnie inaczej było z występami Mroza czy Grzegorza Hyżego. Być może dlatego, że próba opisania przez nich świata, jest wprost proporcjonalna do myślenia młodzieży. I to się miała prawo podobać. Bo to jest ten sam poziom. A Rojek do tego poziomu pasuje jak pięść do oka, która w innych okolicznościach by mogła nieźle przyłożyć.
Skąd w ogóle na imprezie MTV, gdzie można spotkać było Natalię Siwiec i Rafalalę - Artur Rojek?! To też jest dobre pytanie. Być może dlatego, że wraz z wspomnianym już Mrozem czy Hyżym był nominowany do nagrody “Najlepszy artysta”. Miał też szansę zostać twórcą najlepszym w Europie. Nie był nawet najlepszy w Polsce. Taka wola ludu. Przepraszam - targetu.
Za co uwielbiam Rojka? Za muzykę i TEN występ. Top 5 cytatów

Twórczość Rojka jest dojrzała, czego o większości zebranych ludzi na wczorajszej imprezie powiedzieć nie można. I jeszcze raz podkreślę - nie jest to kręcenie beki z najmłodszego pokolenia. Po prostu, żeby takiemu artyście jak Artur Rojek umieć oddać szacunek w postaci gromkich braw czy zrozumienia, potrzeba czasu i dojrzałości. Czyli jakiś dwudziestu lat.

Chcesz więcej stylu? Polub nas na facebooku.
Trwa ładowanie komentarzy...