Prawica zarzuca Hannie Gronkiewicz Waltz, że jej mąż przejął kamienicę bezprawnie odebraną Żydom

Prezydent Warszawy sugeruje, że sprawa kamienicy jej męża jest narzędziem walki wyborczej.
Prezydent Warszawy sugeruje, że sprawa kamienicy jej męża jest narzędziem walki wyborczej. Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Sprawa kamienicy przy ul. Noakowskiego 16 w Warszawie ciągnie się już od 2006 roku. Kolejne rewelacje dotyczące tej nieruchomości pojawiają się regularnie co cztery lata. Tuż przed wyborami prezydenckimi. Tym razem tygodnik "wSieci" sugeruje, że przodek Andrzeja Waltza przejął nieruchomość z rąk fałszerzy.

Mąż prezydent Warszawy Andrzej Waltz nie walczył o udziały w kamienicy, która znajduje się w ścisłym centrum Warszawy. Starał się o to jego wuj, który zmarł przed decyzją o reprywatyzacji. Nieruchomość trafiła do Andrzeja Waltza w ramach postępowania spadkowego.



Mąż prezydent Warszawy był w posiadaniu 0,068 proc. udziałów. Spadkobiercy bardzo szybko zdecydowali się sprzedać nieruchomość prywatnej firmie. Nowy administrator postanowił drastycznie podwyższyć czynsze lokatorom, w większości starszym ludziom.

Właśnie w związku z tymi działaniami jeszcze w 2006 roku alarm podnosił poseł PiS Karol Karski. Waltz tłumaczył wówczas, że nie ma wpływu na decyzje nowego właściciela, jakkolwiek, zwrócił się do niego z prośbą o obniżenie czynszów.

Lokatorzy z kolei założyli stowarzyszenie. Postanowili walczyć o swoje prawa i równocześnie zaczęli prowadzić śledztwo dotyczące zwrotu kamienicy. Warto zaznaczyć, że prawa do nieruchomości prywatnym właścicielom przekazał w 2003 roku prezydent Lech Kaczyński.

W ramach prywatnego dochodzenia okazało się, że przed wojną przy Noakowskiego 16 mieszkała żydowska rodzina Oppenheimów. Po wojnie natomiast prawa do nieruchomości miał już Henryk Kępski, drugi mąż ciotki Andrzeja Waltza. Jak dowiedzieli się mieszkańcy, Kępski w grudniu 1945 roku najprawdopodobniej odkupił kamienicę od osoby związanej z fałszowaniem pełnomocnictwa przedwojennych właścicieli. O tych rewelacjach napisał w najnowszym numerze tygodnik "W Sieci".

Na pytania dotyczące tej kwestii prezydent Warszawy odpowiadała w prawicowym tygodniku, że nie ma wiedzy na temat rzekomej kradzieży i fałszerstwa. Zaznaczyła też, że sprawą zwrotu zajmowała się administracja Lecha Kaczyńskiego, która z pewnością sprawdziła wszelkie akty prawne dotyczące tego budynku.

Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała dziś oficjalne oświadczenie dotyczące kamienicy przy Noakowskiego 16.
Hanna Gronkiewicz-Waltz

Nie podejrzewam, aby w przypadku jakichkolwiek wątpliwości co do wiarygodności dostępnych dokumentów i zapisów w księdze wieczystej nieruchomości urzędnicy ówczesnego prezydenta m.st. Warszawy Lecha Kaczyńskiego, wydali pozytywną decyzję zwrotową. A taka właśnie decyzja została wydana w sierpniu 2003 roku, natomiast przekazanie w zarząd nieruchomości nastąpiło 3 listopada 2006 r.

Dodała też, że zastanawia ją fakt, że wszelkie rewelacje związane z tą sprawą pojawiają się cyklicznie co cztery lata, zawsze w okolicach wyborów. Uznała też, że sprawa jest tematem zastępczym dla merytorycznej dyskusji o przyszłości Warszawy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Trwa ładowanie komentarzy...