Manchester był czerwony, teraz będzie niebieski

Zadziwiający jest futbol. Pamiętam mecz Manchesteru United z Arsenalem Londyn z ubiegłego roku, zakończony wynikiem 8:2 i późniejsze dowcipy z Wojciecha Szczęsnego („Wrócę przed dziewiątą”). Mówiło się wtedy, że United ma znów wielki zespół, którym zawojuje Anglię i Europę. Głośno było o młodych wilkach, którzy już teraz godnie zastępują słabnących z wiekiem weteranów.

A dziś? Z Ligi Mistrzów wyeliminowała ich Bazylea. Z Ligi Europy w wielkim stylu wyrzucił ich Athletic Bilbao, który bazuje wyłącznie na piłkarzach ze swojego regionu. Nie ściąga gwiazd, nie płaci im dużych pieniędzy. Pucharu Ligi nie ma. Pucharu Anglii nie będzie też. A po wczorajszej porażce 0:1 w derbach w Manchesterem City wiele wskazuje na to, że nie będzie też tytułu mistrza Anglii. Młode wilki albo zawodzą albo siedzą na ławie.

Zresztą czy to aby na pewno taka sensacja? Patrzę na skład Manchesteru United i nie widzę tam piłkarzy, którzy już teraz mogą być drugim Scholesem czy Giggsem. A generacja taka jak tamta rodzi się raz na dłuższy czas.

Tekst o nagłówkach w prasie sportowej, takich jak "Six in the city"

Dla mnie ten moment jest przełomowy. To symboliczna zmiana warty. Londyn ma taką pod Buckingham Palace, Manchester – na boisku piłkarskim. Przecież powiedzieć, że City w obu meczach z United było zespołem lepszym, to za mało powiedzieć. Ono United zdominowało, rozbiło. Najpierw 6:1 na wyjeździe, gdzie ostatnich kilkanaście minut nie było meczem a egzekucją. I wreszcie w poniedziałek, skończyło się 1:0 a mogło – powinno – nieco wyżej. Goście nie stworzyli sobie żadnej stuprocentowej okazji, piłkarze City mieli w drugiej połowie takich kilka.
Decydująca bramka w meczu:

„Głośni sąsiedzi właśnie zaczęli się bawić” – tak Shaun Custis z „The Sun” zaczął swoją relację z meczu. Ciężko się nie zgodzić. Wydaje się, że ta niebieska balanga może trochę potrwać.
Michał Okoński
na swoim blogu

Dziś wypada przyznać: jest w Manchesterze klub prezentujący mistrzowską formę. I nie jest to klub Alexa Fergusona.


Wiele osób nie przepada za City. Mówią, że ich ewentualny triumf, zdobycie ważnego trofeum, byłoby dowodem na to, że w futbolu pieniędzmi można osiągnąć wszystko. Że psują rynek, oferując takie a nie inne sumy piłkarzom. Że to kapitaliści, budujący sukces na petrodolarach.

Przedmeczowe przewidywania naszych blogerów

Tyle tylko, że to opinia bardzo krzywdząca. Owszem, City piłkarzom płaci najwięcej i jeżeli ktoś patrzy tylko na cyferki, prędzej wybierze ten klub niż Real, Barcelonę czy Bayern. Trzeba jednak przyznać, że Roberto Mancini świetnie poukładał swój zespół, stworzył znakomicie uzupełniający się team, o którym już nikt chyba nie powie, że to tylko i wyłącznie zlepek indywidualności.

No i ci piłkarze. W bramce Joe Hart, najlepszy z Anglików. Vincent Kompany, zdobywca zwycięskiej bramki – najlepszy stoper w lidze. Jeszcze rok temu nie byłem przekonany do Hiszpana Davida Silvy, a dziś uważam go za najlepszego piłkarza Premier League. Kto wie, czy nie on na Euro 2012 będzie najjaśniejszym punktem Hiszpanów. Podobnie jak Samir Nasri powinien dzielić i rządzić w reprezentacji Francji. Wreszcie, atak z poniedziałku, dwóch genialnych Argentyńczyków – Aguero z Tevezem. To nie jest zespół typowo brytyjski, a raczej taka bardzo inteligentna mieszanka piłkarzy technicznych i bazujących na sile fizycznej.
Przemysław Rudzki
na blogu

Może i było tylko 1:0, ale prawda jest taka, że w tym meczu City wytarli United podłogę. Żal było patrzeć na drużynę Fergusona. Ale sprawa mistrzostwa i tak jest otwarta


Pokonałeś odwiecznego rywala? Na dwie kolejki przed końcem zostałeś liderem? W normalnych okolicznościach powinieneś stracić głowę i cieszyć się jak wariat. Ale jednak nie, piłkarze City zaraz po końcowym gwizdku nie wrzeszczeli, nie skakali, nie oszaleli tak jak Liam Gallagher, lider Oasis i zarazem znany ich kibic. Po prostu schodzili z boiska ze świadomością świetnie wykonanego zadania.

Wiedzą, że zostały jeszcze dwa trudne mecze. Wiedzą, że tylko od nich zależy czy napiszą w tym sezonie piękną historię.
Trwa ładowanie komentarzy...