Alternatywą do publicznej służby zdrowia są prywatne gabinety. Na te jednak nadal stać jedynie najbogatrzych i pracujących w dobrych firmach. Pracodawcy w trosce o swoich pracowników, bardzo często opłacają im abonamenty. Jeszcze kilka lat temu, było to bardzo cenione przez pracowników. Jednak abonamentowa opieka medyczna znacznie straciła na jakości. O ile jeszcze kilka lat temu oznaczała ona brak kolejek, stresu związanego z wizytą, zapewniając tym samym bardzo dobre warunki i lekarzy z najwyższej półki, dziś standartem coraz bardziej przypominają gabinety publiczne. Dzieje sie tak dlatego, że firmy zarządzające prywatnymi, sieciowymi gabinetami medycznymi, zawarły bardzo wiele umów, chcąc poszerzyć grono odbiorców. Wynikiem tych działań jest to, że często szybciej można się dostać do lekarza w przychodni publicznej, niż prywatenej. Nie oznacza to, że szybko.
Ci, którzy mimo warunków jakie oferuje publiczna służba zdrowia decydują się z niej skorzystać, często otrzymują pomoc zbyt późno. Prawnicy podpowiadają, ze w wypadku uszczerbku na zdrowiu, spowodowanego przez niewydolną służbę zdrowia, możemy dochodzić swoich praw przed sądem.
Artykuł 68 Konstytucji w punkcie 2, mówi iż:
"Obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa."
Biorąc pod uwagę fakt, że coraz więcej osób rezygnuje ze służby zdrowia, niezależnie czy jest ona publiczna czy prywatna, faktycznie możemy mówić o pewnym zrównaniu. Na myśl o pójściu do lekarza, wszyscy boimy się tak samo.
