Tadeusz Mazowiecki podzielił działaczy Komitetu Obrony Społecznej. Krytykują go za "grubą linię" i słowa o biskupie

Pierwszy niekomunistyczny premier od czasów II wojny na posiedzeniu Rady Ministrów, 1989 rok.
Pierwszy niekomunistyczny premier od czasów II wojny na posiedzeniu Rady Ministrów, 1989 rok. Fot. T. Wierzejski / Agencja Gazeta
Zmarły w 2013 roku Tadeusz Mazowiecki, pierwszy niekomunistyczny premier po II wojnie światowej, niekoniecznie będzie patronem jednego z kieleckich rond. Wątpliwości co do oceny polityka ma bowiem Świętokrzyski Komitet Obrony Społecznej.

Opinie na temat Mazowieckiego zawarto w podpisanym przez prezesa Komitetu Bogdana Migasa piśmie do władz miasta. Wcześniej o właściwe uhonorowanie byłego premiera wnioskowała kielecka radna Agata Wojda, członkini Platformy Obywatelskiej.

Jakie są powody wątpliwości? Działacze Komitetu zarzucają Mazowieckiemu szkalowanie ofiary komunistycznego reżimu bp. Czesława Kaczmarka, który został aresztowany i torturowany przez bezpiekę, a następnie sądzony w pokazowym procesie. Zmarł w 1963 roku, schorowany i wyczerpany działaniami komunistów. A gdzie w tym wszystkim były premier? W latach 50., jako redaktor „Wrocławskiego Tygodnika Katolików”, potępił duchownego. Później wielokrotnie żałował tej decyzji i osobiście przeprosił hierarchę.
Innym powodem, dla którego w działacze Komitetu nie życzą sobie ronda im. Mazowieckiego są rzekome podziały wśród Polaków, do jakich miał doprowadzić były szef rządu. Chodzi o słynne już słowa o "grubej linii", wygłoszone w czasie sejmowego expose we wrześniu 1989 roku.

– Chciał powiedzieć, że nastaje nowy początek. Że on, jako premier, odkreśla przeszłość grubą linią i tylko to, co zrobi od tej pory, może iść na jego rachunek. Ale zostało to zinterpretowane na opak. Z grubej linii zrobiła się gruba kreska, po czym uznano, że powiedzenie Mazowieckiego zapowiadało politykę zapomnienia grzechów komunizmu, wybaczenia generałom Kiszczakowi, Jaruzelskiemu i innym – mówił ostatnio w wywiadzie dla naTemat Andrzej Brzeziecki, autor najnowszej biografii Mazowieckiego.

Spór o jego osobę trwał, a w międzyczasie okazało się, że rondo, o którym mowa, ma już swojego patrona. Został nim gen. Antoni Heda-Szary, były żołnierz AK. Zwolennicy upamiętnienia Mazowieckiego zapowiadają jednak szukanie nowego miejsca, gdzie uczczono by jednego z ojców-założycieli III RP.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"
Trwa ładowanie komentarzy...