Jak motywować się do życia po swojemu – wywiad z Jakubem B. Bączkiem

Warsztaty ze Stéphane Antigą i Jakubem B. Bączkiem są nagrodą w konkursie ING Banku Śląskiego.
Warsztaty ze Stéphane Antigą i Jakubem B. Bączkiem są nagrodą w konkursie ING Banku Śląskiego. Mat. prasowe
Jakub B. Bączek, trener mentalny siatkarzy Stéphane'a Antigi i mistrzów świata. Przedsiębiorca, podróżnik, sportowiec. W wywiadzie opowiada o roli psychiki w sporcie i radzi, jak na co dzień motywować się do życia po swojemu.

Warsztaty ze Stéphane Antigą i Jakubem B. Bączkiem są nagrodą w konkursie ING Banku Śląskiego #POSWOJEMU. Wystarczy zrobić zdjęcie smartfonem, które pokazuje twój pomysł na życie #poswojemu i dodać je na stronie poswojemu.liczasieludzie.pl.



Czy mógłbyś przybliżyć, na czym polega praca sportowego trenera mentalnego?

Podobnie jak trener przygotowania fizycznego pracuje ze sportowcem na siłowni, a trener-taktyk na boisku, tak trener mentalny przygotowuje zawodnika psychicznie do występu na wysokim poziomie. Moim zadaniem jest praca z emocjami sportowca i poznawanie jego psychiki po to, aby ułatwić mu przygotowanie do najważniejszych zawodów. To prawdziwe wyzwanie pomóc sportowcowi wydobyć z siebie pełnię potencjału – wspierając, doradzając, słuchając, a czasami solidnie motywując.

Jaki wpływ w praktyce wywiera Twoja praca na zespół i indywidualnych zawodników?

Trener mentalny pomaga zawodnikom zyskać pewność siebie i wiarę w swoje możliwości. To bardzo ważne, szczególnie przed meczem. W psychologii istnieje mechanizm samospełniającej się przepowiedni: jeśli wierzymy, że wygramy, to istnieje dużo większa szansa, że rzeczywiście tak się stanie. Trenerzy i sportowcy otrzymują również ode mnie praktyczne wskazówki, które pomagają im grać na luzie, w stanie tak zwanego „flow”.

Na luzie? Chodzi o to, aby zawodnicy nie odczuwali stresu, presji?


Stres z jednej strony jest w sporcie pożyteczny, bo powoduje uwalnianie bardzo potrzebnych zawodnikom hormonów, takich jak adrenalina czy kortyzol. Z drugiej strony, zbyt wysoki poziom stresu przestaje motywować do walki, a zaczyna paraliżować. Moim zadaniem jest dobrać poziom stresu indywidualnie do zawodnika, aby zwiększał jego możliwości, a nie zmniejszał.

Czy w sporcie jest miejsce na granie po swojemu, tj. zachowanie własnego stylu zawodnika?

Jak najbardziej. Jest wielu sportowców, którzy znani są z tego, że robią coś po swojemu, na przykład Dennis Rodman w koszykówce. To osoba barwna, nonkonformistyczna. Nie tylko świetnie grał, ale był też uwielbiany przez publiczność za swoją niebanalną osobowość. Uważam, że każdy zawodnik powinien mieć swój własny styl. Nie warto jednak udawać kogoś, kim się nie jest.

Czy techniki, które stosujesz mogą być przydatne w zwykłym życiu?

Trening mentalny jest dla każdego. Komu nie przyda się więcej wiary w siebie czy umiejętność radzenia sobie ze stresem? Dlatego podobne techniki stosuję pracując z osobami niezwiązanymi ze sportem. Laureaci konkursu #poswojemu będą mogli przekonać się o tym 11 maja w trakcie warsztatów, które poprowadzę wspólnie ze Stephanem Antigą na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Podpowiedz, w jaki sposób się motywować do robienia swoich rzeczy po swojemu, na swoich warunkach?

Warto polubić siebie. Z całym inwentarzem zalet i wad – bo każdy je ma. W momentach, gdy tracę wiarę w swoje możliwości, próbuję uświadomić sobie, za co kochają mnie bliscy i co jest we mnie takiego, że ktoś przyjaźni się ze mną od 15 lat. To przypomina mi o pozytywnych cechach mojego charakteru i przywraca motywację do ruszenia naprzód. Kiedy sam w siebie wierzę, nie jest już tak ważna opinia innych ludzi. To daje mi energię i chęć do życia po swojemu.

Trener mentalny to nietypowe zajęcie. Skąd pomysł i przekonanie, że warto rozwijać się w tym kierunku? Co Cię napędzało?

Widoczne efekty mojej pracy. Właściwie jako trener mentalny pracowałem na długo zanim dowiedziałem się, że to co robię tak właśnie się nazywa. Prowadziłem kilka firm, w których udawało mi się motywować pracowników do dużego wysiłku, pomagałem im podnieść swoją samoocenę i wiarę w siebie. Dopiero później trafiłem w amerykańskim magazynie na sformułowanie „trening mentalny”. Zdecydowałem się temu poświęcić i przeniosłem swoje dotychczasowe umiejętności do świata sportu. Okazało się że również w tej dziedzinie jest to bardzo skuteczna metoda.

Na koniec - czy trenerzy rzeczywiście wygłaszają takie przemowy motywacyjne przed meczami jak Al Pacino w „Męskiej grze”?

To zależy od osobowości trenera. Niektórzy są introwertykami, wolą skupić się na taktyce, przypomnieć kwestie opracowywane na treningach. Są również trenerzy-ekstrawertycy, czasem wręcz cholerycy. W emocjonującym momencie potrafią krzyknąć, zmotywować, zrobić to, co czasem widzimy w amerykańskich filmach. Bywa także, że w drużynach, z którymi pracuję, to mi przypada rola osoby przygotowującej zawodników do meczu. Każdy z nas jest inny, dlatego ważne, aby być sobą.

Jeżeli chcesz wziąć udział w warsztatach motywacyjnych z Jakubem B. Bączkiem i Stéphanem Antigą, weź udział w konkursie ING Banku Śląskiego #POSWOJEMU. Więcej informacji na stronie poswojemu.liczasieludzie.pl.
Trwa ładowanie komentarzy...