Robi domowe wina i miody pitne na YouTube. Jerzy Mackiewicz: To wcale nie jest trudne

Jerzy Mackiewicz robi domowe wina
Jerzy Mackiewicz robi domowe wina Fot. Zrzut ekranu z kanału na YouTube Jerzy Mackiewicz
Youtuber z Olsztyna od kilku lat pasjonuje się przygotowywaniem domowych alkoholi. Demonstruje, jak przygotować wino rabarbarowe, bananowe czy cydr. Swoje filmy kieruje do początkujących.

W okolicach 2009 roku rozpoczęła się w Polsce piwna rewolucja i na rynku pojawiło się naprawdę sporo nowych regionalnych pozycji. Jerzy chciał wszystkiego spróbować, ale po kilku tygodniach zapominał smak wypitych trunków, więc wpadł na genialny pomysł, by recenzować je na blogu.


Z czasem jednak sam zaczął robić pierwsze piwa, później cydry, miody pitne i domowe wina. Chciał się czegoś poduczyć w sieci, ale nie znalazł żadnego vloga, który by mu w tym pomógł, więc uznał, że warto zapełnić tę niszę.
Dla chcącego nic trudnego i youtuber na zachętę dla początkujących proponuje dość wariacki pomysł zrobienie wina z soku pomarańczowego w kartonie…

Wystarczy zakupić pięciolitrowy sok, dosypać do niego trochę cukru i uruchomić fermentację. Bardziej wybrednych zaprasza na swój kanał i poleca wino truskawkowe, bananowe, agrestowe, czy rabarbarowe, które nie sprawi żadnego problemu w przygotowaniu, a jest trunkiem jakościowo dobrym.


– W Polsce mamy taką głupią manierę, że od razu stwierdzamy, że nie da się i nie zrobię – mówi Jerzy. – Ludzie biorą się od razu za warzenie piwa, a miód pitny jest dużo prostszy do zrobienia – dodaje.
Wszystkie prezentowane przez niego przepisy są autorskie. Te, które można znaleźć w dawnych książkach są nieaktualne, bo obecnie bez większego problemu w sklepach można znaleźć chociażby gotowe zestawy pożywek.

Brak higieny
Najczęstszymi błędami, które możemy popełnić przy produkcji domowego wina to brak higieny. Nie można pomijać dezynfekowania bańki oraz wszystkich potrzebnych narzędzi. Jerzy namawia w szczególności do spróbowania stworzenia własnego miodu pitnego, który naprawdę trudno jest zepsuć. Jest dobry już po pół roku, a może leżakować nawet i 10 lat. Ostrzega, że domowego wina nie należy przetrzymywać dłużej niż 2-3 lata.

– Tradycja przygotowywania domowego wina czy miodów pitnych zmienia się na plus, a wszystko dzięki nowym technologiom i dostępności do potrzebnych narzędzi – mówi Jerzy. – To żaden problem kupić dzisiaj rurkę do fermentacji i odpowiednie kity – dodaje.

Nie może narzekać na brak przyjaciół. Ciągle bardzo chętnie ktoś go odwiedza, a o jego piwniczce, w której trzyma alkohole krążą już legendy.
– Jest już nawet zrobiona lista w przypadku wojny nuklearnej, kto ma prawo wejść do niej jako pierwszy – śmieje się youtuber.

Nie chce zdradzić ile butelek posiada, ale przyznaje, że jest ich sporo. Jego widzowie często podsyłają mu swoje produkty do degustacji. Część z nich zwykle nie nadaje się do spożycia, ale kilka to prawdziwe perełki, które mogłyby się znaleźć na sklepowych półkach.

– Niektórzy naprawdę poszli do przodu – mówi Jerzy. – Jeszcze rok temu pytali się jak się robi wino, a teraz wysyłają produkty świetne jakościowo – przyznaje.

Dla niego to po prostu hobby. Na kanale i blogu nie zarabia ani grosza i zarzeka się, że tak pozostanie już na zawsze. Kompletnie nie interesują go żadna współpraca z producentami. Na co dzień jest informatykiem w jednej z korporacji.

YouTuber żartuje, że wina nie da się zrobić tylko z kamieni. Prosi o wyrozumiałość, bo jest świadomy tego, że jego produkty są winopodobne, więc wszyscy znawcy tematu mogą się srodze zawieść.

Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...