Spalona żywcem za czary. Do tego wciąż dochodzi w XXI wieku?

Fot. Flickr.com / nosha (CC BY-SA 2.0)
To niewiarygodne, ale w XXI wieku wciąż można zginąć na stosie za posądzenie o czary. Taki los spotkał w piątek Dhegani Mahato z Nepalu. Kobiecie zgotowali go sąsiedzi, ale wciąż zdarza się, że za zarzuty o uprawianie magii czeka śmierć w imieniu prawa.

Dhegani, 40-letnia matka dwójki dzieci została zamordowana przed dwoma dniami w miasteczku położonym około 80 km od stolicy Nepalu, Katmandu. Nepalska policja poinformowała, że kobietę spalono żywcem po tym, jak lokalny szaman oskarżył ją, że rzuca czary wywołujące choroby.



Dający wiarę tym zarzutom mordercy na oczach jej 9-letniej córki najpierw pobili ją kijami, a następnie oblali naftą i podpalili. Wśród zatrzymanych za dokonanie tej odrażającej egzekucji znalazło się dwóch szamanów, pięć kobiet i 8-letni chłopiec. Wszyscy będą odpowiadali przed sądem za morderstwo.


I z pewnością czeka ich surowa kara, ponieważ nad tym wydarzeniem bardzo ubolewają władze Nepalu. Premier kraju zapowiedział, że dzieci kobiety otrzymają od państwa odszkodowanie w wysokości miliona rupii nepalskich. Rząd w Katmandu z całych sił próbuje bowiem zwalczać prowadzące do tak tragicznych skutków przesądy.

Demony przeszłości

Egzekucje za czary w wielu miejscach wciąż nie są jednak przeszłością. Tak może wydawać się nam w Europie, gdzie ostatni proces czarownic zakończony paleniem na stosie miał miejsce w warmińskim Reszlu w 1811 roku. Choć i na Starym Kontynencie czary przestały być przestępstwem dopiero w połowie XX wieku Wielka Brytania zniosła karalność tego czynu w 1951 roku, ale jeszcze w roku 1944 dziewięć miesięcy za kratami spędziła tam za czary Helen Duncan.

Jeszcze w 1999 roku karę za "rzucanie uroków" nałożono też w USA. Piętnastoletnia wówczas Brandi Blackbear została z to na 15 dni zawieszona w prawach ucznia przez dyrekcję szkoły, do której uczęszczała.

Patologia? W wielu krajach zgodna z prawem codzienność

Są jednak państwa, gdzie taki proces można uznać za codzienność. Szczególnie tam, gdzie rządzą islamiści. Tu prym wiedzie Arabia Saudyjska. Jednym z ostatnich przypadków skazania na śmierć za czary w tym kraju była egzekucja gwiazdy libańskiej telewizji Aliego Husajna Sibata. Posądzono go o czary poprzez wróżenie telewidzom. Libańczyk został schwytany, gdy przybył do Arabii Saudyjskiej... z pielgrzymką. W ostatnich latach było jeszcze co najmniej pięć podobnych egzekucji.

Mniej, lub bardziej zgodne z prawem polowanie na czarownice nieprzerwanie trwa dzisiaj również w Kamerunie, Kongo, Kenii, Indiach, Papui-Nowej Gwinei, a także w Nigerii, gdzie o czary najczęściej posądza się dzieci.
Trwa ładowanie komentarzy...