Wyuzdany fitness. Siostry Fitevangel chcą podbić polski showbiznes

Siostry Fitdevangel chcą podbić świat
Siostry Fitdevangel chcą podbić świat Fot. pochodzi z facebook.com/fitdevangel
Siostry Fitdevangel szturmem próbują zdobyć polski showbiznes. Są kontrowersyjne, odważne i nie boją się epatować seksualnością. Aniela sama siebie nazywa boginią siłowni, a Ada boginią zdrowej żywności. Wzbudzają skrajne emocje, ale przede wszystkim propagują zdrowy styl życia.

Mają swojego bloga, na którym motywują do zmiany życia, kanał na YouTube, gdzie publikują treningi, przepisy i vlogi oraz fanpage'a do szybkiej komunikacji z fanami. Statystyki z dnia na dzień ciągle im rosną i sądząc po komentarzach chyba zaczyna za nimi podążać coraz więcej kobiet.

Aniela ze sportem związana jest od najmłodszych lat. Zaczynała od lekkoatletyki, później były zapasy, w których zdobyła wiele medali, ale okazały się dla niej zbyt mało kobiece. Chciała być seksowna i postawiła na sporty sylwetkowe.

Ćwiczy dlatego, że trzeba dbać o organizm. Razem z siostrą chce promować zdrowy styl życia wśród Polek. Nie chce skupiać się jedynie na ciele, ale zależy jej także na rozwoju umysłu, bo ciało nie jest najważniejsze.
Ich wizerunek w sieci jest raczej kontrowersyjny i na pierwszy rzut oka wydają się być stereotypowymi wulgarnymi blondynkami.

– Chcemy z tym walczyć – mówi Aniela. – To, że wyglądamy jak wyglądamy nie oznacza, że nie ukończyłyśmy szkół, nie mamy żadnych wartości i nic sobą nie reprezentujemy. Jesteśmy świadome, że kompetencje wizerunkowe są bardzo ważne, ale pierwsze wrażenie może być mylne, bo ma na celu przyciągnąć uwagę. Jeśli ktoś zaglębi się w naszą twórczość zrozumie głebie naszego przekazu – dodaje.

Ich zachowanie może wydać się irytujące, ale mimo to otrzymują sporo wiadomości od kobiet, którym pomogły wziąć się w garść. Ale siostry Fitdevangel chcą podbić świat.

– Polska jest naszym szczebelkiem na drabinie sukcesu – mówią. – Wierzymy, że osiągniemy swoje cele i zmienimy świat na lepsze – dodają.

Nie chcą traktować sportu zbyt profesjonalnie. Mają dużą wiedzę, ale chcą się też bawić. Korzystają z życia i nie zastanawiają się nad techniką wykonywania danego ćwiczenia. Nie boją się kontuzji.

Zwracają uwagę przede wszystkim na to, by nie ćwiczyć z myślą o schudnięciu. Podczas zajęć z dziewczynami najpierw stawiają ją przed lustrem i proszą by zaakceptowały siebie takimi jakimi są.
– Dziewczyny często mają obsesję na temat swojego wyglądu i nie widzą tego, że chudną – mówi Aniela. – Od tego biorą się takie choroby jak anoreksja, bulimia, czy uzależnienie od fitnessu – dodaje.

Nie przeszkadzają im seksistowskie komentarze pod filmami, bo po prostu ich nie czytają. Aniela dobrze czuje się ze swoim odważnym wizerunkiem i podkreśla, że ma bardzo silny charakter. Hejterzy mogą sobie pisać co chcą, a Aniela im to wybaczy, bo przecież mają kompleksy.

Twierdzą, że mają swoje cele i tego typu rzeczy jak czytanie komentarzy spowolniłoby ich realizację. – Jesteśmy nadzieją dla Polski, obudzimy siłę w kobietach i pokażemy, że mają seksapil – mówi Aniela.

Chciałyby założyć swój własny klub fitness, w którym nie tylko będzie najlepszy sprzęt sportowy, ale znajdzie się także coś dla umysłu jak chociażby wykłady motywacyjne oraz SPA. Są pewne, że już niedługo będą na językach każdego Polaka, a wtedy zaczną uderzać w świat.

Mają doświadczenie i nie boją się krytyki, bo ich zdaniem krytykują tylko ci, którzy nie mają odwagi stworzyć czegoś swojego. Każdy trener ma inną technikę.
Niedługo ruszają z dietetycznym cateringiem i swoją linią ubrań. Już na wakacjach na YouTube będzie można oglądać z nimi w roli głównej reality show, w którym poznamy ich prywatne życie oraz drogę do sukcesu, który są pewne, że osiągnął.

– To nie będzie tylko głupie wydurnianie się, ale przedstawimy też poważniejsze treści – mówi Aniela - Dlatego naszym najbliższym projektem jest stworzenie Reality show na YouTube. Obecnie szukamy sponsorów, którzy nam pomogą zrealizować ten cel, a sami zyskają inowacyjną reklamę na rynku polskim i zagranicznym – dodaje.

Na ich społecznościowych profilach jest bardzo kolorowo, chyba nawet zbyt. Nie jestem pewna na ile siostry są naprawdę szczere, czy są kolejnym medialnym produktem, ale jeżeli za ich sprawą ktoś postanowi wybrać się na siłownie to niech robią to nadal.

Napisz do autorki: patrycja.marszalek@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...