Jaką masz wymówkę, żeby odpuścić sobie biegowy trening? Patrząc na nich, od razu nabierzesz motywacji

fot. shutterstock.com/karen roach
"Śpiewać każdy może, trochę lepiej, lub trochę gorzej....". To samo dotyczy biegania. Jeśli tylko chęci są dobre, a stan zdrowia nie stoi na przeszkodzie, to wiek tym bardziej nią nie jest. Biegać mogą zarówno młodziki, jak i 60-latkowie. A nawet - o czym świadczą chlubne przykłady - dużo starsi zawodnicy.

Tacy jak mieszkający w Wielkiej Brytanii Fauja Singh, który ma dziś dokładnie 104 lata. To najstarszy człowiek, który kiedykolwiek ukończył maraton. Będąc raptem o trzy lata młodszym, pobiegł ulicami Londynu, a nieco wcześniej w Toronto – jako pierwszy człowiek na świecie – pokonał dystans 42.195 km w wieku stu lat. Zajęło mu to 8 godzin i 11 minut. Do sędziwego biegacza należy również światowy rekord maratoński w kategorii 90+, który przyniósł mu światową sławę. O biegowym nestorze usłyszeli miłośnicy tego sportu na całym świecie, a on sam stał się gwiazdą, występując w kampanii jednej z czołowych marek sportowych.
Pierwszy w życiu maraton Fauja Singh pokonał, mając 89 lat. To wiek, w którym większość zawodników co najwyżej kończy swoją przygodę z bieganiem. A wcześniej? Urodził się w Indiach w 1911 roku, czyli jeszcze w czasach przed I Wojną Światową. Chodzić nauczył się dopiero jako pięciolatek, bo jego nogi były słabe i wątłe niczym patyczki, dlatego też w szkole był za młodu obiektem powszechnych kpin. Teraz budzi ogromny szacunek.

Podczas ceremonii otwarcia XXX Olimpiady w Londynie Fauja Singh pobiegł w sztafecie, niosącej olimpijski znicz, będąc jej najstarszym uczestnikiem. Tym samym zapisał się na kartach historii. Dwa lata temu sędziwy Sikh przeszedł na biegową emeryturę, ale zapowiedział, że nie porzuci całkowicie biegania. Będzie uprawiać ten sport nadal, dla własnej przyjemności. Patrząc na niego, trudno nie zapytać: jaką Ty masz dzisiaj wymówkę, żeby opuścić trening?

Ona z pewnością nie ma żadnej. 92-letnia, uśmiechnięta od ucha do ucha Harriette Thompson ukończyła w tym roku maraton w San Diego, osiągając czas 7 godzin i 24 minuty. Została tym samym najstarszą na świecie kobietą, która pokonała królewski dystans. Dotychczas ten laur należał do jej równolatki, Gladys Burrill, która jest jednak o kilkadziesiąt dni młodsza. Sympatyczna Amerykanka zaczęła biegać w wieku 76 lat i od tego czasu pobiegła już w piętnastu maratonach oraz dwukrotnie wygrała walkę z chorobą nowotworową.
A co z młodszym pokoleniem? Tutaj palma pierwszeństwa należy się obecnie 16-letniej, drobnej blondyneczce, która dwa lata temu – jako najmłodsza w historii uczestniczka – ukończyła maraton na Antarktydzie, zaliczany do najtrudniejszych na świecie. Winter Vinecki pokonała 26-milowy dystans w czasie 4 godzin i 49 minut, co zapewniło jej trzecie miejsce spośród wszystkich kobiet na mecie. Jak sama stwierdziła, zrobiła to dla swojego ojca, który zmarł na raka prostaty cztery lata wcześniej. Amerykańska nastolatka i triathlonistka została najmłodszą uczestniczką maratonów na wszystkich siedmiu kontynentach. Ukończyła też jeden z najcięższych biegów, Inca Trail Marathon w Peru. Teraz Winter przygotowuje się do startu w Igrzyskach Olimpijskich w 2018 roku, a jej sportowa kariera nabiera rozpędu i z pewnością będzie jeszcze o niej głośno.
Trwa ładowanie komentarzy...