Ciąża to nie choroba? Ale lista kosmetyków i zabiegów, z których możesz korzystać jest ograniczona

Czy wolno w ciąży malować paznokcie? Wolno, pod warunkiem, że nie siedzisz zbyt długo w oparach lakierów i zmywaczy...
Czy wolno w ciąży malować paznokcie? Wolno, pod warunkiem, że nie siedzisz zbyt długo w oparach lakierów i zmywaczy... Fot. Eugene Luchinin / http://bit.ly/1gsbRUa / CC - BY / http://bit.ly/1mhaR6e
Spodziewasz się dziecka – zapomnij o kosmetyczce i leczeniu dermatologicznym, a także o masażach i innych przyjemnościach. Mogą poczekać, bo teraz w twoim ciele i świecie dzieje się coś znacznie ważniejszego. Zapytałam ekspertów o to, czego powinnyśmy unikać będąc w ciąży, z jakich zabiegów i przyjemności zrezygnować, a co jest zupełnie nieszkodliwe dla dziecka.

W trakcie tych 40 tygodni twoje ciało zmienia się o 180 stopni. Rośnie brzuszek, zaokrąglają się biodra, powiększają piersi. U wielu z nas – zmienia się nieco wygląd twarzy, u innych występują mniej przyjemne objawy, jak maska ciążowa (nieestetyczne przebarwienia), obrzęki ciała, nadmierne owłosienie, otyłość, problemy z wypadaniem włosów, trądzik i alergie. Ale ciąża nie jest dobrym momentem, żeby solidnie zadbać o urodę twarzy, ciała i włosów. Oprócz panujących powszechnie przesądów i babcinych powiedzeń, typu: jak ładnie wyglądasz to będziesz mieć syna, jesteśmy karmione też mitami dotyczącymi tego, co nam wolno, a co wręcz szkodzi dziecku, które w nas się rozwija. Dlatego postanowiłam to sprawdzić.



SPA – zakazany owoc
Oczywiście zwykle tak jest, że kiedy możemy z czegoś korzystać – nie korzystamy, a kiedy nam ktoś zabroni, albo poradzi, aby tego unikać, mamy na to największą ochotę. Niestety, w ciąży nie polecam ryzykować. Zwłaszcza w pierwszym trymestrze należy zapomnieć o masażach. Jeżeli koniecznie chcesz zrobić sobie przyjemność – o ile nie masz akurat mdłości od rozmaitych zapachów – i pójść do spa, w ciąży można wykonywać zabiegi na twarz. Pod warunkiem, że nie są z kwasami owocowymi, pilingami, algami, retinolem, olejkami eterycznymi.

Manikiur i pedikiur, o ile zapach salonu nie wywołuje u ciebie odruchu wymiotnego, można raz na jakiś czas wykonywać. Choć może się zdarzyć, że zapach środków, których używają manikiurzystki a nawet samych lakierów (mogą zawierać ftalany i formaldehydy – szkodliwe dla płodu) wywoła w tobie mdłości i złe samopoczucie. Wydaje mi się, że węch w ciąży, jest najlepszym przewodnikiem przyszłej mamy. I kiedy zapach wydaje się jej szkodliwy, trzeba zaufać własnemu nosowi i opuścić dane miejsce.

Co na to kosmetolog?
Wiola Kaniewska, kosmetolog z Centrum Laseroterapii Elite

Nie trzeba w ciąży całkowicie rezygnować z kosmetyczki i masażysty. U kosmetyczki możemy skorzystać z zabiegu mikrodermabrazji, oczyszczania twarzy, masażu twarzy, który reguluje gruczoły łojowe czy zabiegów nawilżających skórę.

Ciało warto pilingować i natłuszczać, co zmniejsza świąd bardzo popularny u kobiet w ciąży i poprawia elastyczność naskórka. I jest profilaktyką przeciw powstawaniu rozstępów.

Można w ciąży zrobić makijaż permanentny, z tym że istnieje ryzyko, że skóra inaczej zareaguje na barwnik i brwi zamiast brązowych wyjdą kruczoczarne…

Nie należy natomiast korzystać z zabiegów, które bardzo podnoszą ciśnienie, czyli mocnych masaży i drenażu limfatycznego. Stanowią one zagrożenie dla płodu. Kobieta w ciąży może korzystać z masaży pleców, stóp czy twarzy, ale specjalnie dla niej przeznaczonych – zawsze przed pójściem do kosmetyczki czy na masaż informujmy o naszym stanie. Bo zabiegi dla ciężarnych są znacznie delikatniejsze.

Nie należy wykonywać endermologii ani korzystać z zabiegów medycyny estetycznej z botoksem czy wypełniaczami. Szkodliwe dla płodu mogą być również: fale radiowe, ultradźwięki (zrezygnować więc należy z piaskowania zębów), kawitacja, zabiegi z wykorzystaniem prądu czy też laser. Część z nich jest niebezpieczna, a części nie przebadano, bo na kobietach w ciąży badań się nie wykonuje, dlatego lepiej nie ryzykować i z nich nie korzystać.

Jeżeli zaś chodzi kosmetyki do codziennego stosowania, to nie musimy wymieniać wszystkiego. Tylko zrezygnować z substancji, które mogą zaszkodzić dziecku, jak retinoidy, nadtlenek benzoinu czy tetracykliny (obecne w lekach i maściach przeciwtrądzikowych).

O dermatologię i medycynę estetyczną zapytałam panią doktor, która prowadzi w Warszawie i Wrocławiu gabinety Wellderm, specjalizujące się w tej dziedzinie:
Dr Agnieszka Bliżanowska, specjalista dermatolog z gabinetu Wellderm

W ciąży nie wolno korzystać ze wszelkich maszyn, które wytwarzają fale i są podłączone do prądu, a także wszelkie zabiegi medycyny estetycznej z uwagi na potencjalną szkodliwość ich składników aktywnych. Odpadają więc, pilingi (ewentualnie wolno zrobić migdałowy, ale za zgodą lekarza), zabiegi z retinolem, który jest szkodliwy dla płodu, i wypełniacze.

To oczywiście jest trochę przesadą i wynika z naszych czasów i wpływu kultury amerykańskiej. I pomimo że wiemy, jako lekarze dermatolodzy, że wiele z zabiegów dostępnych w naszych gabinetach nie jest inwazyjnych, na wszelki wypadek ich nie robimy.

Kolejnym argumentem przeciw ich wykonywaniu jest rzeczywisty brak informacji, jaki mogą mieć wpływ na ciążę i samo dziecko, gdyż na kobietach w ciąży ze względów etycznych nie robi się badań.

Najwięcej wiemy o negatywnym wpływie na płód i ciężarną o leków starej generacji, które zapisywano kobietom wiele lat temu. Natomiast nowych leków raczej się po prostu nie zapisuje i odradza ich stosowanie.

Nie powinno się używać olejków eterycznych i bardzo pachnących produktów, gdyż mogą podrażniać skórę i uczulać, a także wywoływać przedwczesny poród. Na tych 9 miesięcy, a nawet dłużej – bo w trakcie karmienia dziecka piersią nadal powinno się uważać na składniki i produkty które nakładamy na skórę – powinnyśmy zrezygnować ze wszystkiego co może być potencjalnie uczulające lub szkodliwe.

Pozostaje więc przysłowiowa woda z mydłem, nawilżanie i natłuszczanie skóry, a ze składników aktywnych jedynie witamina C, kwas hialuronowy i azelainowy. Z tym że ten ostatni w niskich stężeniach i za zgodą lekarza.

Czyli odmładzanie i kapitał na przyszłość z cyklu: opóźnianie starzenia można sobie odpuścić. Podobnie jak walkę z trądzikiem. Zwykle jest tak, że u kobiet tłustej skórze z tendencją do łojotoku w ciąży cera zmienia się w normalną i ilość sebum jest znacznie mniejsza. A u kobiet, które miały cerę suchą lub normalną dzieje się odwrotnie. Lekarze obwiniają o wszystko hormony, których poziom w ciąży jest znacznie podwyższony. Jak wspomniała pani doktor, leki przeciwtrądzikowe, retinol, kwasy czy antybiotyki jak tetracyklina są w ciąży niewskazane, bo mogą uszkodzić rozwijające się w brzuchu dziecko. Swoją drogą nie spotkałam jeszcze ani jednej ciężarnej, która nie skarżyłaby się w ciąży na problemy ze skórą…
Włosy nie tylko na głowie
Hormony odpowiedzialne za kiepski stan skóry mogą też przyczynić się do problemu z przerzedzeniem się włosów. I jeżeli podobnie jak ja, w ciąży czytałaś wspaniałe historie o tym, jakie gęste będą teraz przez 9 miesięcy twoje włosy, a twoja fryzura wyglądała marnie – nie przejmuj się. Moja babcia w obu ciążach straciła wszystkie włosy – to, że spodziewając się chłopca wygląda się pięknie, można więc włożyć między inne bajki. Na szczęście później jej odrosły.

Natomiast po latach dowiedziała się o tym, że ma problemy z tarczycą. Być może hormony wytwarzane przez ten gruczoł zaczęły wariować właśnie kiedy była w pierwszej ciąży, ponieważ poziom TSH się zmienia. Natomiast reguły o pięknych włosach nie ma. Znam kobiety, którym wypadają włosy przez całe 9 miesięcy, a okres karmienia jeszcze ten stan pogarsza. Trudno, taki czas, więc najlepiej unikać wówczas silnie chemicznych zabiegów: farbowanie, trwała ondulacja, trwałe prostowanie. Warto także postawić na naturalną pielęgnację i dbać o te włosy, które jeszcze na głowie zostały. A kiedy wygląda to bardzo nieciekawie –zrobić sobie jedną z krótkich, modnych fryzur. Nie ma co płakać nad wychudzonym warkoczem.

Przez lata panował przesąd, że nie wolno farbować włosów. Położne, z którymi rozmawiałam w szkole rodzenia przyznały, że farby z amoniakiem mogą być szkodliwe dla dziecka. Ale dziś w wielu salonach, a także wśród farb dostępnych w drogeriach są szampony lub farby, które amoniaku nie zawierają. Problematyczny może być natomiast kolor. Nigdy nie wiadomo czy uda się taki, jaki sobie wymarzyłyśmy, ponieważ ciało w ciąży potrafi zaskoczyć. Podobnie jak włosy…

Nie tylko te na głowie. Zdarza się, że kobietom w ciąży rośnie ich znacznie więcej niż do tej pory. A poradniki często odradzają depilację woskiem, ponieważ może on podrażnić wrażliwą skórę ciężarnej. Dziś w profesjonalnych gabinetach depilacji, jak Depilove czy The Waxing Bar, zarówno kosmetyczki, które w tych miejscach pracują są doskonale przeszkolone do przeprowadzania zabiegów na ciężarnych, jak i same woski stanowią głównie składniki naturalne. Oczywiście mogą zdarzyć się podrażnienia, ale te dotyczą nawet osób, które nie spodziewają się dziecka. I jest to rzecz bardzo indywidualna. Natomiast przed zabiegiem poinformuj kosmetyczkę, że jesteś w ciąży. Wówczas wybierze najdelikatniejsze kosmetyki, dopasuje fotel do twoich potrzeb (bikini u kobiet z brzuszkiem wykonuje się na boku, albo na siedząco).

W ciąży włosy mogą tez wyrosną w nietypowych dla ciebie i twojego ciała miejscach, jak dolna część brzucha, pośladki czy tak zwany wąsik. I prawdopodobnie tuż po urodzeniu dziecka to owłosienie zniknie. Podobnie jak niektóre plamy czy przebarwienia.

Uff jak gorąco!
Ciężarna powinna także unikać gorących kąpieli i przegrzewania ciała w ogóle. Zapomnij więc o korzystaniu z jacuzzi a także z saun. Długie kąpiele w wannie – zastąp krótszymi i nawet częstszymi, ale pod prysznicem.

Skóra w ciąży często miewa tendencję do przesuszenia i alergii kontaktowych. Dlatego warto wzbogacić pielęgnację o emolienty albo balsamy nawilżające lub dla skóry z tendencja do zmian atopowych. Zwykle nie mają one mocnych zapachów, za to genialnie dbają o kondycję skóry.
dr n. biol. Monika Pasikowska, ekspert naukowy Pharmaceris

Kosmetyki dla kobiet w ciąży powinny opierać się na składnikach poprawiających elastyczność skóry, stymulujących produkcję nowych białek macierzy pozakomórkowej lub też na substancjach poprawiających mikro-krążenie pod skórą.

Do klasycznych składników należy kwas foliowy, ekstrakt z Centella asiatica będący bogatym źródłem fitoestrogenów pobudzających syntezę kolagenu, czy fito kompleks przyśpieszający spalanie tkanki tłuszczowej, wyszczuplający i dotleniający.
W kosmetykach pielęgnacyjnych znaleźć można także składniki ochronne, antyoksydanty (np. witamina E) oraz składniki poprawiające potencjał regeneracyjny skóry (np. kwas foliowy, glikoproteiny).

W preparatach do higieny intymnej, które powinny delikatnie myć, nawilżać i wykazywać właściwości antybakteryjne, powinny się znaleźć, kwas mlekowy – zapewniający prawidłowe pH okolic intymnychekstrakt z kwiatu wiciokrzewu – działający bakterio- i grzybostatycznie,substancje nawilżające, gliceryna, alantoina, betaina, ekstrakt z ziela przywrotnika – ułatwiający gojenie uszkodzeń błony śluzowej

Preparaty dla kobiet w ciąży powinny uzyskać pozytywną rekomendację niezależnych środowisk naukowych - toksykologa, ginekologa, dermatologa oraz powinny być ocenione przez same użytkowniczki.

Z jakiegoś powodu ulubione perfumy przestają się nam podobać, mąż najlepiej, żeby nie używał żadnej wody kolońskiej, bo wymiotujemy natychmiast kiedy ją poczujemy, a proszki do prania i środki czystości pachną tak intensywnie, że nie raz wywołują ból głowy.
Natomiast podobnie jak we wszystkich już wcześniej nadmienionych przypadkach, w ciąży im mniej używamy środków chemicznych – tym lepiej. Nie wiadomo ile z nich i w jakim stopniu przenikają do brzucha i do łożyska. I czy nie wywołają skutków ubocznych, których nikt z nas nie zna. Wiadomo, że olejki eteryczne bywają szkodliwe, podobnie jak ftalany, czy formaldehydy. Jeśli możesz, unikaj więc lakierów do włosów, nie zmywaj i nie maluj codziennie paznokci, a perfum używaj rzadziej niż zwykle.

Taki ciążowy detoks od kosmetyków ma też swoje dobre strony. Po okresie ciąży i karmienia, kiedy już będziesz mogła używać czego tylko będziesz chciała, bardzo wybiórczo będziesz podchodzić do zasobów swojej kosmetyczki. I większość produktów, które używałaś przed ciążą wyda ci się zbędna.

– Stawiajmy na profilaktykę, a nie walkę. Stosujmy ochronę przeciwsłoneczną, żeby uniknąć ostudy – przebarwień typowych dla ciąży. A jeżeli nie mamy zaufania do kremów z filtrami chemicznymi, sięgajmy po te fizyczne – zazwyczaj dostępne w liniach słonecznych dla dzieci. Usuwanie przebarwień czy trądziku zostawmy na okres po ciąży. Karmienie piersią nie wyklucza wszystkich zabiegów. A w ciąży wyeliminujmy produkty, które mogą nas podrażniać i uczulać, wybierajmy te mniej pachnące albo hipoalergiczne, albo przeznaczone dla ciężarnych, albo eko – radzi Wiola Kaniewska z Elite.

Napisz do autorki: maria.kowalczyk@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...