Nie ma choroby bez człowieka. Jerzy Stuhr wspomina, jak traktowali go lekarze

"Wśród kandydatów na studia medyczne trzeba szukać tych z osobowością, energią".
"Wśród kandydatów na studia medyczne trzeba szukać tych z osobowością, energią". Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta
Lekarz nie może leczyć choroby, musi leczyć człowieka cierpiącego na daną chorobę. Tylko wtedy można liczyć na powodzenie procesu leczenia. W Polsce wiele się w tym względzie zmieniło, ale do idealnej sytuacji ciągle nam daleko.

– Pacjent chce być szanowany. Pytanie, czy można nauczyć człowieka szacunku do drugiego człowieka. Pacjent chce mieć poczucie, że lekarz czuje się za niego odpowiedzialny, a nie tylko odpowiedzialny przed sądem czy prokuratorem – mówiła prof. Krystyna de Walden–Gałuszko podczas debaty Humanizacja Medycyny, która odbyła się w Warszawie, w ramach uczczenia rocznicy śmierci prof. Kazimierza Imielińskiego, największego promotora humanizmu w polskiej medycynie.


Profesor zwróciła uwagę, że komunikacja z pacjentem nadal nie jest wprowadzona do programu specjalizacji lekarskich, ze względu na przeładowanie programu nauczania.

Po pierwsze kontakt bezpośredni
Z kolei sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, Beata Małecka–Libera stwierdziła, że w dobie internetu, środków masowego przekazu i ciągłego zabiegania, ludzie, w tym też lekarze, zatracili umiejętność dobrego kontaktu bezpośredniego.

– Nie bez znaczenie jest też wybór specjalizacji przez lekarza, który nie zawsze jest trafiony. Widzę też potrzebę zmian jeśli chodzi o zasady rekrutacji na studia medyczne. Humanizacja medycyny jest w dużym stopniu zależna od tego jacy ludzie trafiają do medycyny – mówiła Beata Małecka–Libera.

Prof. Jerzy Stuhr, aktor, który przeszedł chorobę nowotworową, podpowiadał lekarzom, że on podczas przeprowadzania rekrutacji na uczelni artystycznej stawia na osobowości.

– Oczywiście problemem jest krótki czas, w którym trzeba zorientować się jaką kandydat ma osobowość. Ja pytam o zainteresowania, zwracam uwagę na to w jaki sposób człowiek o nich opowiada. Szukam energii – wskazywał aktor.

Jako człowiek zawodowo zajmujący się językiem i zachowaniem, zwracał uwagę, że pacjent słuchając lekarza łowi każdy cień jego głosu. Dlatego lekarz musi zwracać baczną uwagę na swoje słowa.

– Pamiętam jak lekarz mówił mi, że w przypadku mojej choroby jest 70 procentowa umieralność. Oczywiście dodał, że jest te 30 proc. osób wyleczonych, ale ja na początku stwierdziłem, że mnie skreślił. Ale pamiętam też rozmowę z lekarzem przed zabiegiem operacyjnym, który powiedział mi: "Panie profesorze, koniecznie musimy to wyciąć z Pana przełyku, bo jak Pan pójdzie na kolację z Catherine Deneuve, to co będzie pan kleik jadł. Nie, to niedopuszczalne". To był fantastyczny lekarz – opowiadał aktor.

Osobowość jest ważna
Prof. Mirosław Wielgoś, dziekan I Wydziały Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego stwierdził, że jeśli chodzi o rekrutację na studia medyczne, to możliwości jej przeprowadzania są zupełnie inne niż ma to miejsce na studiach artystycznych.
prof. Mirosław Wielgoś
dziekan I Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Jednak nie powinno być żadnego pobłażania podczas studiów. Jeśli ktoś nie nadaje się na lekarza, nie powinien nim zostać.

Minister Małecka –Libera zauważyła jednak, że rekrutacja nie powinna się odbywać tylko na zasadzie konkursu świadectw. Powinna być rozmowa kwalifikacyjna, żeby rekrutujący mieli szansę ocenić cechy osobowości kandydata.

Natomiast ksiądz Arkadiusz Nowak prowincjał Zakonu Posługujących Chorym przypomniał, że kwestia humanizacji w medycynie dotyczy nie tylko lekarzy, ale też innych zawodów medycznych. Opowiadał, że musiał zwolnić pielęgniarki, które świetnie wykonywały swoje obowiązki, natomiast zdarzało im się bardzo przedmiotowo rozmawiać o pacjentach.

Jako usprawiedliwienie na zbyt mało podmiotowe traktowanie pacjenta przez lekarzy podawał ciągły brak czasu spowodowany nadmiernymi procedurami, obciążeniami biurokratycznymi.

Sztuka słuchania
Z kolei prof. Paweł Łuków a Uniwersytetu Warszawskiego zwracał uwagę na to, że lekarze za mało słuchają swoich pacjentów.
prof. Paweł Łuków
Uniwersytet Warszawski

Umiejętność słuchania wymaga skromności i samodyscypliny. Ważne, żeby umiejętność słuchania kształtować u studentów medycyny.

Prof. Marek Krawczyk, rektor Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, podsumowując debatę zaznaczył, że uczelnie medyczne starają się jak najbardziej wprowadzać i uczyć studentów odpowiednich postaw wobec pacjenta. Natomiast życie stawia przed lekarzami wiele wyzwań. Nie zawsze mają do czynienia z miłym pacjentem, wielokrotnie spotykają się z agresją słowną i fizyczną ze strony chory. Trudno im wówczas stosować odpowiednie postawy wobec pacjentów.

Jako puentę do tej dyskusji warto zacytować słowa prof. Kazimierza Imielińskiego: „ (…) Pacjent nie jest przypadkiem choroby, lecz człowiekiem cierpiącym. Choroba jako taka nie istnieje samodzielnie – istnieje tylko chory człowiek. A więc nie znamy samej choroby, w oderwaniu od ludzi, znamy tylko chorych ludzi. Choroba jest problemem całej osoby człowieka, nie tylko ciała, ale i umysłu, i emocji (…).

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...