Kościół Komorowskiego odcina się od Kościoła Andrzeja Dudy. "Powinni zrezygnować z dwóch Mszy"

Kościół Komorowskiego odcina się od Kościoła Andrzeja Dudy. "Powinni zrezygnować z dwóch Mszy"
Kościół Komorowskiego odcina się od Kościoła Andrzeja Dudy. "Powinni zrezygnować z dwóch Mszy" Fot. Adam Stępień / Agencja Gazata
W Polsce nie ma jednego Kościoła. To instytucja tak duża, że nie potrafi utrzymać jednolitej linii politycznej. Nawet ci, którzy chcieliby przekonywać, że jest inaczej, nie zaakceptowaliby różnych poglądów pod jednym, kościelnym dachem. Mamy więc dziś w Polsce dwa Kościoły, których bohaterami stali się wczoraj Andrzej Duda i Bronisław Komorowski.

– Wybór Andrzeja Dudy na prezydenta to uroczystość Zesłania Ducha Świętego, zaprzysiężenie to święto Przemienienia Pańskiego – stwierdził Tomasz Terlikowski, który należy do obozu przypisującego nowemu prezydentowi niemal mesjańskie posłannictwo. Duda to ten, który ma oczyścić Polskę pozostawioną w grzechu przez Bronisława Komorowskiego, który swoją kadencją nie zasłużył nawet na to, aby otrzymywać Najświętszy Sakrament.

Brak równowagi
Kościół Andrzeja Dudy jest o wiele mocniejszy. Liczniejszy, bardziej radykalny, a jego wyznawcy są o wiele bardziej zmobilizowani do działania. To właśnie jego wyznawcy w dniu zaprzysiężenia stali na Krakowskim Przedmieściu i modlili się do sztandaru z wizerunkiem Andrzeja Dudy. – Witaj w domu – skandowali stawiając krzyż smoleński przed Pałacem Namiestnikowskim.

Ale kilka godzin później, zaledwie kilkaset metrów od tych wydarzeń, spotkali się zwolennicy i przedstawiciele innego Kościoła - Bronisława Komorowskiego. Wzięli udział w mszy za odchodzącego prezydenta, dla którego Kościół Andrzeja Dudy oczekiwał ekskomuniki. Za in vitro oczywiście. Wspólna msza, o ile komukolwiek przyszła do głowy, była po prostu niemożliwa.
Zgromadzeni w warszawskim kościele ss. wizytek nie chcieli wyrzucać Komorowskiego ze wspólnoty. Niżsi rangą, lecz wyżsi od biskupów zdolnością do okazywania miłosierdzia odcięli się w sposób wyraźny od Kościoła Dudy. Nie dość, że odprawili mszę za byłego prezydenta i jego rodzinę, to jeszcze przeprosili go za tych, którzy "nie wiedzą co czynią".
Ks. Andrzej Luter
Duszpasterz, publicysta i filmoznawca

Dzisiaj dziękujemy panu prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu za pięć lat jego prezydentury, za jego służbę wolnej Polsce. Dziękujemy mu za to budowanie pomostów, za to, że "nie umywał rąk", za to, że otwierał się na innych ludzi, na inne poglądy, na inną wizję świata, na inną wizję człowieka, kierując się przy tym zawsze chrześcijańską intuicją i wiarą. Dziękujemy, że nie próbował budować Polski sterylnej, dziękujemy, panie prezydencie.

Oliwy do ognia dolał rektor kościoła ss. wizytek ks. Aleksander Seniuk, który koncelebrowali mszę. Do znienawidzonego przez Kościół Dudy prezydenta zwrócił się słowami, które nie przeszłyby przez gardło kościelnym oponentom. Zauważył, że w ostatnim czasie Komorowskiego spotkało wiele niesprawiedliwości, także bardzo podłych. – I niestety były one wypowiadane przez ludzi, których nazywamy ludźmi Kościoła – mówił ks. Seniuk, wprawiając w zdumienie zachwycony nowym prezydentem elektorat. – Skandaliczne słowa – czytamy dziś w prawicowych portalach.
Ks. Aleksander Seniuk.
Rektor kościoła ss. wizytek

Zostały przez nich samych wypowiedziane i innych, z ich błogosławieństwem. Słowa, które nigdy nie powinny się pojawić w ustach takich ludzi. Święte słowa miłość i miłosierdzie były poniewierane wśród słów nikczemnych. I nikt mnie nie przekona, że taki język może płynąć z serca przemienionego. Płynie z serca kamiennego.

Bez prawa (dwu)głosu
W czasie, gdy Kościół Bronisława Komorowskiego przepraszał, Kościół Andrzeja Dudy pokazywał swoje rozumienie słowa "miłosierdzie", którym się nie szafuje. Biskup diecezji rzeszowskiej Kazimierz Górny mówił o podniosłej, "pełnej godności i modlitwy" ceremonii zaprzysiężenia Andrzeja Dudy na prezydenta. Chwilę później padły słowa "Hańba! Rząd ośmieszył Polskę!
KS. Kazimierz Górny
Biskup diecezji rzeszowskiej

Widzimy, co się dzieje. Ostatnie tygodnie wszystkich, którzy myślą odpowiedzialnie, ogromnie zasmuciły. To, co parlament uczynił, to hańba dla Polski. Rząd tak ośmieszył Polskę. Poprzedni prezydent [Bronisław Komorowski] podpisał te ustawy godzące w życie ludzkie, godzące w życie najmniejszych dzieci w fazie embrionu. Czytaj więcej

Pod relacją z mszy z udziałem Kościoła Bronisława Komorowskiego głos zabrali katolicy z drugiej strony sceny kościelno-politycznej:
belfegor

Jacy kapłani, taki wiara !! A w co wierzą ?? Mamona !! Czytaj więcej

renata

oburzające! temu wszystkiemu od dawna partonował krd Nycz, kapelan władzy.Niech on odejdzie ze swoim mistrzem. Niech Warszawa ma wreszcie pasterza na miarę epoki i wyzwań. Nycz zabieraj te swoje stado Czytaj więcej

kmita

Szanowny Episkopacie Polski - proszę wyciągnąc konsekwencje wobec tych odszczepieńców od wiary! Mam na myśli bande księży która odprawiała tę mszę. Czytaj więcej

Kościół Komorowskiego przeprasza
Kościół Andrzeja Dudy ma silne i zaradne media. Stojący na ich czele rydzykowski "Nasz Dziennik" informował niedawno, jak powinien zachować się ksiądz, który zobaczy Komorowskiego w kolejce do komunii. – Mamy obowiązek przypominania tym, co poparli in vitro, że nie mogą przystępować do Komunii św. – mówił ks. prof. Wojciech Góralski z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. To właśnie za ich pośrednictwem, Komorowskiego nazywano zdrajcą Kościoła, Judaszem, a nawet porównywano do Hitlera.


Kościół Bronisława Komorowskiego wypada w mediach znacznie słabiej. Gdy tylko w mediach pojawi się głos jego przedstawiciela, natychmiast staje się on obiektem ataków. Przykładem jest choćby ostatnia deklaracja ks. Kazimierza Sowy, że udzieliłby komunii Bronisławowi Komorowskiego. Portal braci Karnowskich nazwał go wówczas rzecznikiem władzy.

Członkowie Kościoła Bronisława Komorowskiego ustami ks. Seniuka oznajmili wczoraj, że nie godzą się z retoryką uprawianą przez biskupów. – Nie jesteśmy episcopoi (z gr. biskupi), my jesteśmy presbyteroi - kapłani (...) – padło w czasie mszy dla Bronisława Komorowskiego. I wyjaśnili swoje zdanie na temat jego prezydentury.

– Czujemy odpowiedzialność za te niesprawiedliwości rzucane na pana (...). Wyobraźmy sobie, jak pana, panie prezydencie, ranią te słowa zwłaszcza dotyczące pana wiary, sumienia, wierności Kościołowi. Więc proszę przyjąć, panie prezydencie, pani Anno (...) i mówię to w imieniu, myślę, wielu kapłanów - przepraszamy was, prosimy o wybaczenie nam i także tym wszystkim, którzy nie wiedzą, co czynią - dodał ks. Seniuk.
Mój redakcyjny kolega napisał dziś, że Kościół ma problem z polityką. Nie zgadzam się z tym. Kościół, a przynajmniej jego znakomita część nie ma dziś problemu z polityką. Ich człowiek został właśnie prezydentem Polski. Tym samem spełniają się marzenia abp Stanisława Gądeckiego wypowiedziane w czasie mszy w intencji Andrzeja Dudy w archikatedrze warszawskiej: "Kościół nie pragnie uczestniczyć w rządzeniu Polską". Pewnie dlatego, że woli mieć od tego swoich ludzi.

- Kościół pragnie jedynie kształtować i oświecać sumienia wiernych, a zwłaszcza tych, którzy poświęcają się działalności politycznej, by ich wysiłki przyczyniały się zawsze do integralnego postępu człowieka i dobra wspólnego - powiedział do Andrzeja Dudy abp Stanisław Gądecki.

"Diabeł wygrał, bo podzielił Kościół"
Są jednak i tacy "ludzie Kościoła", dla których Kościół rzeczywiście jest jeden i potrafią spojrzeć krytycznie na oba obozy. O. Grzegorz Kramer SJ napisał na swoim blogu, że obie wczorajsze Eucharystie, zarówno ta dla Kościoła Dudy jak i Komorowskiego zostały potraktowane instrumentalnie.

Zdaniem O Kramera, niektórzy katolicy pokazali wczoraj, że godzą się na to, by to, co najświętsze zostało zredukowane do kolejnych sposobów walki politycznej i pokazania tego, kto jest „nasz”.
Grzegorz Kramer SJ
kramer.blog.deon.pl

Wygłupili się ci bracia, którzy wczoraj w kościele wizytek przepraszali Prezydenta Komorowskiego. To nie czas i miejsce na takie deklaracje. Wygłupili się ci bracia, którzy zorganizowali Mszę w intencji Prezydenta Dudy, nie doprowadzając do wspólnej Eucharystii z grupą z kościoła wizytek. Jeśli nie byli w stanie (jedni i drudzy) doprowadzić do sytuacji "jednego stołu", powinni zrezygnować z dwóch Mszy. Czytaj więcej

Miejmy nadzieję, że właśnie takie "poglądy" będą kiedyś wspólnym i najdonioślejszym głosem polskiego Kościoła.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...