Walczyli o Polskę bez komunizmu i... zawarli układ z Niemcami. Dla Brygady Świętokrzyskiej to było "mniejsze zło"

Żołnierze Brygady NSZ podczas parady w 1945 roku.
Żołnierze Brygady NSZ podczas parady w 1945 roku. IPN / Wikimedia Commons
Dzieje Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych to gotowy materiał na filmowy scenariusz. Gdy powstawała - równo 71 lat temu na ziemi kieleckiej - miała jasno sprecyzowany cel: walka z oboma okupantami - niemieckim i sowieckim, w celu odzyskania niepodległości. Rzeczywistość okazała się jednak nie tak biało-czarna, jak sądzono...

Rozłam w NSZ
Kiedy jesienią 1943 roku Komenda Główna Armii Krajowej żądała od wszystkich formacji partyzanckich bezwarunkowego podporządkowania się, można było przeczuwać, że nie wszyscy pójdą na współpracę. Przykładem były Narodowe Siły Zbrojne - organizacja wojskowa skupiająca zwolenników idei narodowych. Istniała od września 1942 roku, ale jej powstanie wcale nie zostało w dowództwie AK powitane z radością. Powodem były rozdźwięki dotyczące wizji przyszłej państwowości. Dla żołnierzy NSZ wrogami nr 1 byli komuniści.


Co nie oznacza, że nie walczono z Niemcami. Główny nacisk położono jednak na "neutralizację" podziemia komunistycznego i sowieckiej partyzantki - konsekwentnie zwalczano Gwardię Ludową, Armię Ludową czy inne formacje podporządkowane instalowanej z pomocą Moskwy na ziemiach polskich władzy ludowej.

Wiosną 1944 roku nastąpił rozłam. Część sił NSZ, zgodnie z umową scaleniową, przeszła pod rozkazy dowództwa AK. Inni, skoncentrowani wokół kpt. Antoniego Dąbrowskiego-Szackiego „Bohuna”, nie zamierzali iść na ugodę. Co prawda niektórzy działacze skłonni byli uznać władzę Naczelnego Wodza, ale akceptacja zwierzchniej roli komendanta AK gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego była już ponad ich siłę. Zdecydowano o utworzeniu większego oddziału NSZ. Tak powstała Brygada Świętokrzyska.


"Mniejsze zło"
Niemal od początku istnienia budziła kontrowersje. Jej żołnierze dokonywali przymusowych rekwizycji żywności na kieleckiej wsi, zdarzały się rabunki mienia. Kradzieże i przestępstwa zręcznie podchwytywała komunistyczna propaganda. "Każdy, kto służy w Narodowych Siłach Zbrojnych – Brygadzie Świętokrzyskiej – nie jest żołnierzem polskim, ale zwykłym najemnikiem paniczyków z ginących dworów i paru oficerów, którzy chorują na wielkich wodzów” – informowało czasopismo ludowe „Chłopska Droga” z 14 października 1944 roku.

Komuniści piętnowali jednak przede wszystkim zawarcie przez "Bohuna" swoistego "paktu o nieagresji" z Niemcami, który miało umożliwić Brygadzie wycofanie się na zachód - na tereny kontrolowane przez okupanta. Największe zagrożenie - rozumowano - szło bowiem ze wschodu, w postaci Armii Czerwonej. Porozumienie miało być "mniejszym złem".

Rozkaz "Bohuna" z 19 stycznia 1945 roku

Ofensywa bolszewicka zmusiła nas do przesunięcia się na zachód Polski. Na drodze stanęły nam umocnienia niemieckie. W dniu 14 bm. starliśmy się z Niemcami, chcąc przebić się na Zachód. Nie daliśmy rady. W dniu 15 bm. czołgi bolszewickie zaatakowały nas od wschodu. Dla ratowania Brygady porozumiałem się z dowództwem fortyfikacji niemieckich, aby przejść przez linie na Zachód. Tym samym weszliśmy w stan nieprowadzenia walki na czas nieokreślony. Mam nadzieję, że szybko toczące się wypadki wojenne pozwolą nam w niedalekiej przyszłości zameldować się u Naczelnego Wodza i Prawowitego Rządu Polskiego i według jego rozkazów zwrócić nasz oręż przeciwko wrogowi, którego każe nam zwalczać.

Od stycznia 1945 roku żołnierze Brygady i Niemcy wspólnie wycofywali się przed Sowietami; brali też udział w działaniach zbrojnych. Aż do kwietnia prowadzono rozmowy z lokalnym dowództwem Wehrmachtu - docelowo Niemcy chcieli wykorzystać polski oddział na froncie wschodnim, planując jego włączenie do Waffen SS. Plan ten nie został zrealizowany, ale część sił NSZ przerzucono samolotami na tereny kontrolowane przez Armię Czerwoną. Niemieccy propagandziści rozgłaszali potem, że oto wiele tysięcy Polaków ochotniczo rwie się do walki z bolszewikami...

Na czechosłowackiej ziemi
Okupanci zgodzili się też na dalszy przemarsz Brygady w kierunku Czechosłowacji. Tam, w maju 1945 roku, żołnierze "Bohuna"... oddali się pod rozkazy Amerykanów. Nawiązali kontakt taktyczny ze sztabem 3 Armii gen. Pattona. Po drodze wyzwolili niemiecki obóz koncentracyjny w Holiszowie - jedyny tego rodzaju obóz zdobyty przez polskich żołnierzy. Wśród oswobodzonych było kilkaset Żydówek oraz Polek.

Niebawem żołnierze Brygady weszli w skład polskich kompanii wartowniczych na terenach kontrolowanych przez wojska USA. Plan przedostania się do Włoch i przyłączenia do 2 Korpusu gen. Władysława Andersa pozostał tylko ambitnym zamiarem.

Napisz do autora: waldemar.kowalski@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...