Kundel Bury niczym Anja Rubik. Psy z domów tymczasowych na okładkach "magazynów modowych"

Jak promować adopcję psów?
Jak promować adopcję psów? Mat. prasowe kampanii Po Psu Ta Moda
Po Psu Ta Moda – tak nazywa się kampania społeczna, której głównym celem jest znalezienie domów dla bezpańskich psów. Takie akcje kojarzą się z prośbami typu: Patrz, jaki biedny piesek, przygarnij go, a będzie szczęśliwy i okrasza się to odpowiednim zdjęciem psiaka zza krat. A schroniska dalej przeżywają oblężenie. Pytanie, czy możliwe jest inne podejście do tematu, a jeśli – to czy jest właściwe?

Pies obiektem pożądania
Akcja Pawła Cichonia ma zwrócić uwagę społeczeństwa. Jak? 25 sesjami zdjęciowymi na wzór okładek takich magazynów modowych jak Harper's Baazar czy Vogue. Modelkami są psy z domów tymczasowych. Twórcy chodzi o złamanie stereotypu, że zwierzęta wymagające opieki promuje się tylko jako „smutne, poszkodowane i biedne”. Cichoń uważa, że mogą być, podobnie jak choćby Miranda Kerr, obiektem pożądania.
Porównanie do modelek jest tu kluczowe. Piękne, wystylizowane, a przede wszystkim poddane graficznej obróbce twarze wydają się niedoścignionymi ideałami. Są trochę z innego świata, do którego nie każdy ma wstęp, a wielu chciałoby. I na tym Paweł Cichoń zbudował przekaz swojej kampanii.
Modeling społeczny

Psy mogą jednak sprawiać wrażenie bardzo zadbanych, w porównaniu z kolegami „pozującymi” w schroniskach. Są czyste, ktoś je stylizuje, spędza z nimi czas, karmi i poznaje. W przyjętej narracji tymczasowy dom nazywany jest „agencją modelek”. Pozujący pies ma też „trenera osobistego”, niczym Anja Rubik. Zdjęcia są urocze i wywołują bardzo pozytywne reakcje, ale zastanawia, czy osoby je oglądające i klikające "Lubię to" spojrzą na zwierzęta tak jak oczekuje twórca.
Pies taki jak wszystkie
Celowy zabieg odnoszenia się do mody ma unaocznić, że psy ze schronisk traktuje się często jako gorsze, w jakiś sposób popsute. – Analogia wydała się nam ciekawa – tłumaczy Paweł Cichoń. – Moda wyznacza przecież kanony piękna i tego, co jest atrakcyjne i fajne.

Mężczyzna zdawał sobie sprawę, że spotka się z opiniami o uprzedmiotowianiu zwierząt, to nadal celem jest wywołanie zamieszania, a może większej dyskusji wokół idei. – Akcji nawołujących do adopcji psów było już dużo – mówi. – Pokazywano je jako smutne, proszące. Właściciele czworonogów wiedzą jednak, że nie muszą takie być i nie są.
Zastanawiałam się, w jaki sposób dobierano "modelki". Cichoń przyznaje, że początkowo myślał o współpracy ze schroniskami. Psi behawiorysta zasugerował mu jednak, by porozmawiał z właścicielami domów tymczasowych i Fundacją 2 Plus 4. – Nie wybieraliśmy najładniejszych – śmieje się. – Do sesji pozowały nam te czworonogi, które znajdują się pod opieką wymienionych miejsc. Do nich dopasowywaliśmy stylizacje i okładki, które chcieliśmy odtworzyć.
Dobry chwyt
Do dziś powstało takich osiem. Siedem "modelek" znalazło nowych właścicieli. Kiedy pytam, czy cel kampanii, czyli zmiana myślenia o adopcji psów, został osiągnięty, słyszę: Miron, z którym współpracujemy i Fundacja 2 Plus 4 zajmują się tą kwestią. Mają ogromne doświadczenie i jestem pewien, że kładą duży nacisk, by adopcje nie były impulsywne. Nie chodzi tylko o znalezienie domów. Na stronie popsutamoda.pl wkrótce mają pojawiać się artykuły na ten temat.
Ciekawi mnie jeszcze reakcja na kampanię, na co Cichoń żywo reaguje. – Dostajemy sporo wiadomości na Facebooku, gdzie ludzie gratulują nam pomysłu i wręcz proszą o kontynuację akcji w przyszłym roku – opowiada z entuzjazmem. Poszerzył ją jeszcze o ... konto na Tinderze, co również cieszy się pozytywnym odzewem. – Z wieloma osobami prowadzimy naprawdę zabawne rozmowy, wielu się angażuje, opowiada o kampanii znajomych, niektórzy zaczynają wiadomość powitaniem : Hau Hau.
Akcja na pewno zwraca uwagę, a psy znajdują domy.
Nie jestem przekonana, czy pomysł dotrze do każdego i zmieni społeczne podejście do bezdomnych zwierząt. Po rozmowie z Cichoniem wydaje mi się jednak, że każda próba to krok ku zmianie. Jakiej, jeszcze nie wiem, ale potrzebujemy pozytywnego przekazu nawet wiedząc, że walczymy z wiatrakami.



Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

  • ZOBACZ TAKŻE:
  • Moda
Trwa ładowanie komentarzy...