„My pracujemy żeby wegetować, Cyganie żyją jak królowie” – mieszkańcy Puław skarżą się na dyskryminację

„My pracujemy żeby wegetować, Cyganie żyją jak królowie” – Polacy dyskryminowani w Puławach
„My pracujemy żeby wegetować, Cyganie żyją jak królowie” – Polacy dyskryminowani w Puławach Darek Nadolski/ YouTube
„Oni (Romowie) biorą zasiłku 2200 złotych, a ja mam alimenty na syna 400 złotych, (…) a jak pójdę do MOPS-u to dostanę 100 złotych, albo i to nie. Bo poradzi sobie pani. A dlaczego Cygan sobie nie poradzi?” – żali się lokalnemu dziennikarzowi mieszkanka Puław. Zdaniem innych mieszkańców osiedla socjalnego w Puławach problem konfliktu między społecznością polską a romską jest coraz bardziej uciążliwy. Polacy czują się dyskryminowani, a często wręcz zagrożeni.

Puławy – boimy się tu żyć”, taki tytuł nosi materiał opublikowany na YouTube przez lokalnego dziennikarza. Dotyczy on osiedla socjalnego przy ulicach Norblina i Romów w Puławach, na którym koegzystuje społeczność polska i romska. Od lat dochodzi tam do licznych konfliktów pomiędzy tymi dwiema grupami. Polacy zarzucają Romom, że ci dewastują osiedle, zastraszają i okradają mieszkańców narodowości polskiej, a także to, że Romowie nie pracują i żyją z zasiłków „jak królowie”.



Według relacji mieszkańców osiedla zamieszczonych w materiale, lokalna policja pozostaje bierna na wezwania Polaków. – My tutaj czujemy się jak patologia społeczna, nie jako ludzie. Zgłaszaliśmy, były interwencje policji; policja w ogóle nie przyjedzie, objedzie i pojedzie dalej, tak samo straż miejska. Dzieci się boją wyjść na dwór, bo nie wiadomo czy nie dostaną. Dorośli też idą i też nie wiadomo czy ktoś nie dostanie – mówi jedna z rozżalonych mieszkanek osiedla. – Dzieci były bite, policja też nic z tym nie robi – dodaje inna. – Nie czujemy się tu bezpiecznie – mówi jedna z kobiet. Mieszkańcy osiedla twierdzą, że Romowie są zupełnie bezkarni.
Paweł Maj, radny Rady Miasta Puławy interweniował w tej sprawie w urzędzie miasta. Zapytany przez dziennikarzy czy jego działania przyniosły jakiś skutek, mówi: – Nie, jest odpowiedź że wszyscy uczęszczają do szkoły, dobrze się uczą. Jest druga odpowiedź, że nie wiadomo kto jest tak naprawdę Cyganem, bo nie prowadzi się żadnych statystyk. – mówi i dodaje – Była także odpowiedź, że 75 proc. z nich żyje z zasiłku – to jest ogromna liczba – stwierdza Maj.

Sama społeczność romska nie czuje się winna. Według nich wszystko jest w porządku, nie ma żadnych konfliktów, a przyjazdy policji nie są niczym więcej ponad zwykłe patrolowanie okolicy. Przerzucają także oskarżenia na społeczność polską – Biją się po prostu! Piją alkohol, (zażywają) narkotyki i inne sprawy; pogotowie przyjeżdża. U nas, w naszej kulturze takich rzeczy nie wolno robić – mówi jeden z Romów – W telewizji coś gazety piszą, rozmawiają, ale nikt tego nie widział, nikt tego nie udowodnił. Chcą to się nawet dzisiaj możemy spotkać, przecież siedzimy cały dzień pod blokiem, to co to za różnica – mówi jeden z Romów.

Sprawa zdaje się być patowa, a konflikt przybiera na sile. Obie strony nie czują się winne i przerzucają się wzajemnymi oskarżeniami. Radny Paweł Maj obiecuje zaś spotkanie z komendantem policji, a także zapowiada że zgłosi w urzędzie miasta konieczność zainstalowania monitoringu na osiedlu i w MOPS-ie. Być może to rozwiąże sytuację i obie nacje będą mogły żyć razem w zgodzie.

Napisz do autora: jakub.rusak@natemat.pl

Trwa ładowanie komentarzy...