Grupa naTemat
Michał Szpak, finalista X Factor, jego hojnym sponsorem stał się milioner Leszek Gierszewski, właściciel firmy produkującej okna Drutex
Michał Szpak, finalista X Factor, jego hojnym sponsorem stał się milioner Leszek Gierszewski, właściciel firmy produkującej okna Drutex fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

„21 tysięcy zł na 21. urodziny. Będziesz moją gwiazdą”. Jak biznes pomaga artystom

– Kiedy pierwszy raz usłyszałem go na scenie, skóra mi ścierpła. A kiedy usłyszałem jego trudną życiową historię, chciało mi się płakać – opowiada biznesmen Leszek Gierszewski. Biznes nie od dziś wspiera artystów. Jakie ma z tego zyski? Czy sztuka i przedsiębiorcy to dobry duet i kto na tej współpracy bardziej korzysta?

Wielu wyśmiewało szablę podarowaną Michałowi Szpakowi przez Leszka Gierszewskiego. Według szefa firmy Drutex, jednego z największych producentów okien w Europie. prezent miał pobudzić ducha walki w piosenkarzu. Z takim talentem, i mając swoje 5 minut uwagi mediów, powinien zajść wysoko.

Takiej szansy jak Michał Szpak nie miał żaden początkujący piosenkarz w Polsce. Gierszewski przypomina czasy pierwszej edycji X-Factor. Sponsoring programu to była jedna z pierwszych reklam jego firmy, a Michał Szpak zaistniał właśnie w programie, kiedy zaśpiewał piosenkę „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena. Pod wrażeniem młodego artysty było wtedy wielu, w tym także przedsiębiorca. Prezes Drutex-u wspomina, że po jednym z emocjonalnych występów Szpaka postanowił osobiście zaangażować się we wspieranie młodego artysty.

Stworzyć gwiazdę
Serwisy plotkarskie drobiazgowo wyliczały prezenty od milionera: 50 tys. na wydanie płyty. 21 tys. zł podarowane jako prezent na 21. urodziny, gwiazdorskie gaże na imprezach w Drutexie – na poziomie Kayah czy Budki Suflera. Niestety, płyta sprzedawała się kiepsko, a kariera Szpaka, nazywanego „polskim Prince'em”, jak szybko wybuchła, tak i zgasła. Jeszcze niedawno dzwonił do sponsora z pytaniem o współpracę. Gierszewski zaproponował, żeby Michał wystąpił na koncercie jednej z fundacji, którą firma wspierała. Niestety nie udało się. –Nie mogliśmy się skomunikować, i po prostu nie wyszło. – komentuje Gierszewski.
Leszek Gierszewski o finansowaniu artystów

Od lat pomagam fundacjom, stowarzyszeniom. I tym razem chciałem pokazać, że przedsiębiorcy nie działają w próżni, tylko dla zysku. Przyjemność sprawia też pomoc komuś, kto zasługuje na wsparcie. Często potrzeba tego jednego bodźca, żeby rozwinąć skrzydła. Zresztą zawsze powtarzam, że najważniejsze jest to, żeby marzyć. Bez tego nic się nie osiągnie. Ze mną było podobnie. Miałem marzenia, byłem ambitny i pewnie dlatego m.in. udało mi się stworzyć firmę od zera. A dziś Drutex produkuje najwięcej okien pionowych z PVC w Europie

A kiedy zapełnią się lodówki
Pionierką filozofii, że pieniądze to nie wszystko, jest Grażyna Kulczyk, jedna z najbogatszych Polek. W wielu wywiadach podkreślała, że kieruje się zasadą 50/50. W każdym z jej projektów biznesowych połowa działalności koncentruje się na sztuce. To dlatego w jej centrum handlowym Stary Browar znajduje się też galeria sztuki. Miliarderka eksponuje tam prace artystów z własnej kolekcji: m.in. Tadeusza Kantora, Romana Opałki czy Zofii Kulik. Od kilku lat kupuje twórczość na międzynarodowym profilu. Do kolekcji trafiły m.in.: fotografie Andreasa Gursky'ego, obrazy Sama Francisa, Joan Mitchell, obiekty i rzeźby minimalistów: Donalda Judda, Sol LeWitta i Agnes Martin.

Dla przedstawicieli polskiego biznesu mecenat instytucji kultury jest nobilitujący, daje poczucie misji, wzmacnia wizerunek firmy w oczach społeczeństwa. – Wspieram Operę Narodową w Warszawie, bo kiedyś Polacy zapełnią już lodówki, kupią upragnione samochody i domy, a wtedy potrzeba będzie czegoś więcej do życia – mówił filozoficznie w jednym z wywiadów Jan Kulczyk. Niewiele osób wiedziało, że najbogatszy Polak był miłośnikiem opery, miał własną lożę w Operze Narodowej w Warszawie. Równie często, co w interesach, odwiedzał Nowy Jork, aby wyskoczyć na premierę w Metropolitan Opera. Jedna z jego spółek była głównym sponsorem sezonu przedstawień 2011/2012.
Wysokie C
– Dziś walutą są nie tylko pieniądze, dlatego warto, żeby firmy aktywnie angażowały się także w działania wykraczające poza sferę codziennego biznesu – mówi Sabina Salamon z Deutsche Bank. – Od dawna wspieramy różnorodne inicjatywy społeczne, naukowe i kulturalne, kierując się zasadą giving more than just money. Oznacza to, że nie tylko przekazujemy wsparcie finansowe, ale też włączamy się merytorycznie i organizacyjnie w przedsięwzięcia, których jesteśmy partnerem – dodaje Salamon.

Przykładem takich działań jest cykl Deutsche Bank Invites, w ramach którego zorganizowano do tej pory ponad 30 wydarzeń muzycznych, m.in. koncerty takich gwiazd jak Michael Bublé, Leonard Cohen, Joe Cocker, Mariza, Cesária Évora czy Macy Gray. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych projektów na rzecz kultury jest 25-letnia współpraca banku z orkiestrą Filharmoników Berlińskich. Dzięki programowi popularyzacji muzyki klasycznej udało się zrealizować projekt „Digital Concert Hall”, czyli internetowej filharmonii – gdzie ponad 300 tysięcy zarejestrowanych internautów może na żywo uczestniczyć w koncertach orkiestry w sieci.
Sztuka i bankomaty
Dodatkowo bank jest największym na świecie komercyjnym kolekcjonerem sztuki współczesnej. Skąd pomysł na wspieranie sztuki współczesnej, która jest trudna i często niezrozumiała? Sabina Salamon przekonuje, że to jeden z filarów kultury korporacyjnej tej firmy – przełamywanie stereotypów, poszukiwanie innowacji. Deutsche Bank angażuje się we współpracę z muzeami, targami sztuki i instytucjami, nagradzając i promując wschodzące talenty – jak w przypadku Spojrzeń, nagrody Deutsche Bank dla młodych polskich artystów przyznawanej od 12 już lat wspólnie z Galerią Zachęta. W tym roku jej zwyciężczyniami zostały Iza Tarasewicz i Ada Karczmarczyk.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
KoncertyMuzykaKulturaFirmyBiznesHardcoverFinanse
Skomentuj