Władysław Kosiniak-Kamysz nowym prezesem PSL. Oto kim jest nowy szef ludowców

Nowy szef PSL ma zaledwie 34 lata, ale już drugi raz został posłem, od czterech lat sprawuje też urząd ministra.
Nowy szef PSL ma zaledwie 34 lata, ale już drugi raz został posłem, od czterech lat sprawuje też urząd ministra. Fot. Wojciech Okulnik / Agencja Gazeta
Na warszawskim posiedzeniu Rady Naczelnej PSL został wybrany nowy lider. Będzie nim Władysław Kosiniak-Kamysz. Wcześniej rada przyjęła rezygnację Janusza Piechocińskiego.

Zgodnie z przewidywaniami wybrany został Władysław Kosiniak-Kamysz. Wyboru dokonała 120 osobowa Rada Naczelna. Kosiniak-Kamysz dotychczas był obecny wiceprezesem. Łączony jest on z reformatorską frakcją w PSL. Jest synem Andrzeja Kosiniak-Kamysza, ministra zdrowia w rządzie Tadeusza Mazowieckiego, sam również sprawował tekę ministra - od 2011 roku był ministrem pracy i polityki społecznej. To on przygotował projekt ustawy zgodnie z którą na emeryturę przechodzilibyśmy na emeryturę w wieku 67 lat lub po 40 latach pracy.



Kosiniak-Kamysz jest politykiem młodym. Ma zaledwie 34 lata i szansę stać się nową twarzą ludowców. Polityk po raz pierwszy został wybrany posłem. Wcześniej działał w samorządzie. Prowadzi również bloga w naTemat.

- Będę chciał gromadzić wokół PSL-u organizacje społeczne i pozarządowe. Bo słowo ludowy nie oznacza tylko wiejski, ale też powszechny. Dzisiaj mamy czas bycia w opozycji, czas budowania programu - mówił po wyborze Kosiniak-Kamysz - myślę, ze dzisiaj Polska bardzo potrzebuje ruchu ludowego, w samorządzie, lokalnie, w całej Polsce. Gdy będzie potrzeba również i w obronie demokracji.

W sobotę Janusz Piechociński zapowiedział, że sam będzie wnioskował o przyjęcie jego rezygnacji z funkcji prezesa PSL. W rozmowie z dziennikarzami dodał, że na swojego następcę typuje Władysława Kosiniaka-Kamysza.

- Dziś na tej Radzie wnioskuję o przyjęcie mojej rezygnacji z funkcji lidera PSL – powiedział rano dziennikarzowi TVP Info Piechociński.

Powodem zmiany był najsłabszy od 1989 roku wynik PSL w wyborach. Ludowcy zebrali zaledwie 5,13 proc. głosów, zaś sam Piechociński nie dostał się do Sejmu. Rozpoczęło się więc szukanie winnych porażki. Działacze PSL od początku mniej lub bardziej otwarcie atakowali swojego lidera. Ten jeszcze kilka dni temu mówił, że rozważa udział w wyborach szefa klubu.

Napisz do autora: piotr.celej@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...