Gender ma wreszcie swoje miejsce w języku
Gender ma wreszcie swoje miejsce w języku Fot. Pixabay.com
Reklama.
Mx – teraz każdy, kto nie chce określać siebie kobietą lub mężczyzną, ma prawo używać tego sformułowania. W taki właśnie sposób będzie można zwracać się do osoby, która nie czuje potrzeby nazywania siebie Panem czy Panią.
We wtorek popularne dictionary.com wprowadziło zaimek Mx, który tak naprawdę było brane pod uwagę już od lat 70-tych ubiegłego wieku. Jak podaje Time, M pochodzi od tradycyjnych przedrostków "Mr" lub "Miss", x z kolei oznacza nieznany podmiot – jak ten szukany w algebrze.
Bez względu na to, czy ktoś jest np. genderfluid (dynamiczne połączenie kobiety i mężczyzny) lub nie chce nazywać siebie w konkrentny sposób, Mx będzie idealnym rozwiązaniem.
– Potrzeba neutralnego płciowo przedrostka wydaje się być bardzo, bardzo istotna – powiedział redaktor dictionary.com Ben Zimmer. – Zaczynamy zauważać zmiany kulturowe, społeczeństwo coraz częściej otwarcie mówi o gender. A my potrzebujemy rozmów na ten temat w życiu publicznym – dodał.
Przypomnijmy, że kilka tygodni temu pisaliśmy w naTemat o historii osoby, która wywalczyła we francuskim sądzie uzanie, że jest płci nijakiej. Zawsze uważała, że znajduje się "między płciami" – czuje się zarówno kobietą, jak i mężczyzną. Dziś w świetle prawa jest obojgiem.

Źródło: Independent

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl