Grupa naTemat

"Czy Merkel straciła rozum?" Czarne chmury nad kanclerz Niemiec. Tak źle dla niej jeszcze nie było

"Czy Merkel straciła rozum?" Czarne chmury nad kanclerz Niemiec. Tak źle dla niej jeszcze nie było.
"Czy Merkel straciła rozum?" Czarne chmury nad kanclerz Niemiec. Tak źle dla niej jeszcze nie było. Fot. Shutterstock.com
Jej notowania lecą na łeb na szyję, zaufanie narodu maleje z dnia na dzień, narastają problemy we własnej partii. Federalna Prokuratura w Karlshrue dostała już kilkaset pozwów, w których Niemcy oskarżają ją o zdradę. ”Co jej się stało?” – pytają ludzie. Już nie mają gdzie upychać uchodźców, a ona wciąż chce przyjmować ich więcej i więcej. 800 tysięcy? Milion? Nie ma problemu. Niemal bez opamiętania. Pani jest szalona! Będziecie mieli zamieszki w Niemczech! – stwierdził nawet w USA Donald Trump.

”To ona będzie wszystkiemu winna”. ”Merkel musi odejść” – wszędzie, dosłownie wszędzie mnóstwo takich komentarzy. ”W następnym miesiącu będą miliony ludzi, nie setki, które będą domagać się jej odejścia. Zrobiła coś, co jest nie do pomyślenia i dla Niemiec, i dla ich sąsiadów” – napisał ktoś pod informacją o 400 doniesieniach, które tylko w październiku wpłynęły do prokuratury.


W tych pozwach Niemcy domagają się wszczęcia dochodzenia przeciwko pani kanclerz. Oskarżając ją o zdradę za to, że otworzyła niemieckie granice i zgodziła się na nieograniczony napływ uchodźców. ”Chętnie widziałbym ją w więzieniu” – to inny komentarz. I kolejne: ”Zmusić ją, by mieszkała wśród muzułmanów”. ”Wygnać ją na Bliski Wschód”.
Chcą wiedzieć, dlaczego
Głosy wzywające Merkel do ustąpienia pojawiają się nie tylko w sieci. Znacznie silniejsze są te, które coraz liczniej wychodzą na ulice niemieckich miast, a z tygodnia na tydzień ich liczba jest coraz większa. Ostatnie protesty w Berlinie przyciągnęły ponad 10 tysięcy ludzi. Na jednym z nich pojawiła się szubienica dla Merkel. Na innym plakaty kanclerz ubranej w burkę lub czador ostrzegające przed islamizacją. ”Merkel musi odejść!” – skandują Niemcy.
Czy ktokolwiek wyobrażał sobie taki scenariusz jeszcze rok temu? A nawet pół? Najsilniejsza kobieta świata. Żelazna dama, z którą liczą się przywódcy całego świata. Kobieta, która – jak się wydawało – ma na sobie gruby pancerz i jest niemal niezniszczalna. Potrafiąca niejedno znieść. I miałaby ją zgubić łagodność wobec uchodźców? Chęć niesienia pomocy, ludzki odruch, solidarność z tymi w potrzebie? ”Mama Merkel” – tak o niej mówią. Mutti, która z jakiegoś powodu nie potrafiła i wciąż nie potrafi powiedzieć dość. I coraz więcej Niemców chce wiedzieć, dlaczego.

Dlaczego jest taka silna
W ostatnim sondażu Angela Merkel uzyskała najniższe poparcie od 2012 roku – 36 procent. Nad ewentualnym upadkiem kanclerz otwarcie piszą już publicyści. Nie tylko w Niemczech. ”Angela Merkel ma poważny problem. Na świecie była ostatnio chwalona za otwartą politykę wobec uchodźców. Ale w domu rozpoczyna walkę” – to Business Insider. Za pomoc uchodźcom była przecież faworytką do pokojowego Nobla. ”Pierwszy raz polityczna przyszłość Angeli Merkel jest kwestionowana” – napisał właśnie brytyjski ”Daily Telegraph”. A dokładnie pół roku temu brytyjska gazeta wyliczała pięć powodów, dla których kanclerz Niemiec jest niekwestionowaną, najpotężniejszą kobietą świata i nic nie może tego zmienić. Oto one:

1. Jest jedyną przywódczynią zachodniego świata, która wie, jak rozmawiać z Władimirem Putinem
2. Non stop prowadzi działania dyplomatyczne, lata z jednego miejsca świata w drugie – 7 dni w tygodniu
3. Kanclerzem Niemiec jest już 10 lat – właśnie w listopadzie mija rocznica
4. Jest normalną kobietą, która robi zakupy w supermarkecie w Berlinie, gotuje dla męża etc.
5. Kocha football Czytaj więcej

Skrajna prawica rośnie w siłę
Coraz głośniej jednak o rozłamie w szeregach rządzącej CSU i o tym, że ewentualnym następcą Merkel mógłby zostać dotychczasowy minister finansów Wolfgang Schäuble. To on – razem z szefem MSW Thomasem de Maiziere – otwarcie podważył uchodźczą politykę Merkel mówiąc o destrukcyjnej lawinie uchodźców, która właśnie zalewa Niemcy. ”Co teraz, kanclerz Merkel?” – pyta ”Deutsche Welle”.

Bo teraz w Niemczech nasila się skrajnie prawicowa retoryka. Coraz większe poparcie zyskuje prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD), a także Pegida, antyimigracyjny ruch, który organizuje większość ostatnich demonstracji. Przybywa też ataków na imigrantów. W Trassenheide, 40 kilometrów od Świnoujścia, w niedzielę spłonął budynek, do którego lada dzień mieli się wprowadzić uchodźcy. Podpalenie? Policja go nie wyklucza. Według danych Blastingnews.com – w 2014 roku zanotowano w Niemczech około 200 ataków na ośrodki dla uchodźców. W 2015 roku było ich już blisko 500.

Nie ma już miejsca
Póki co, gdyby dziś odbyły się wybory, jej partia wygrałaby po raz kolejny. Wciąż jest silna, ale – jak pisze ”Deutsche Welle” – nie wiadomo, co będzie w dłuższej perspektywie. Do końca roku w Niemczech ma być już milion uchodźców. Do dziś zarejestrowało się blisko 800 tys. Gdzie ich pomieścić? Burmistrz Monachium już w połowie sierpnia alarmował, że w jego mieście nie ma miejsca. – Doszliśmy do ściany – mówił.
Tak, jak Niemcy i ona. Wielu tak to postrzega. Cała Europa patrzy, co będzie dalej. Jak poradzą sobie Niemcy, jak poradzą sobie setki tysięcy ludzi, którzy dziś nie mają swojego domu i pracy. I jak poradzi sobie najsilniejsza kobieta świata.

Ale Angela Merkel – ciągle niezrażona – idzie dalej. I apeluje, by tych, którzy szukają schronienia przed wojną nie winić za to, co wydarzyło się w Paryżu. ”To niewinni ludzie, którzy uciekają przed terroryzmem” – wciąż tłumaczy cierpliwie. I wciąż przyjmuje uchodźców. Jakby tej ściany w swoim kraju zupełnie nie widziała.

napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Angela MerkelNiemcy
Skomentuj