Grupa naTemat

Niemożliwe? A na kiedy? 22-letni Polak zrobił zdjęcia Warszawy, które zachwyciły świat

Fot. MaciejMargas.pl
Jego debiut "Warsaw 24 H timelapse" podbił internet i został najpopularniejszym filmem tego typu o Polsce na świecie. Warszawę w jego obiektywie podziwiał Barack Obama i brytyjska królowa. Ma 22 lata i nie zamierza zwalniać tempa. Teraz z pokładu śmigłowca, przy otwartych drzwiach przyczepiony linami na wysokości 3000 stóp (ponad 900 metrów), wykonał dzienne i nocne panoramy miasta. To nie James Bond, a Maciej Margas, 22-latek ze stolicy. Bez pamięci w niej zakochany.

22 lata i godny pozazdroszczenia dorobek. Jak to się zaczęło, że młody chłopak zaczął się wspinać na wieżowce?

Maciej Margas: Już jako dziecko chciałem zostać szpiegiem, więc może dlatego? (śmiech). Moja przygoda z aparatem zaczęła się jeszcze w gimnazjum, od chodzenia po mostach, a potem wchodziłem coraz wyżej na budynki i dachy. Swoje pierwsze zdjęcia wrzucałem na foto blog, w Polsce nie było jeszcze wtedy Facebooka, więc dotarcie do ludzi było trudniejsze. Powoli odkryłem, że mam dryg do fotografii wysokościowej i po maturze zacząłem prace nad "Warsaw 24H timelapse".

Masz nauczyciela czy jesteś samoukiem?

Nie miałem żadnego mentora, sam się zafascynowałem. Wciąż się uczę. Jedną z najlepszych warsztatowo lekcji miałem ostatnio przy tworzeniu Warsaw On Air, kiedy musiałem się sprawdzić w trudnych warunkach. Inaczej jest mieć możliwość dowolnego ustawienia aparatu i ostrości na spokojnie przy dobrej pogodzie, a inaczej na wysokości 3 tysięcy stóp w śmigłowcu, kiedy wiatr kołysze całym tobą, a kosztowny czas leci niemiłosiernie szybko.
Wystawa na szczycie wieżowca to prawdziwa gratka dla fanów twoich zdjęć. Skąd pomysł na takie zdjęcia?

Na pomysł wpadłem podczas jednej z fotograficznych wypraw, kiedy wraz z Bloguszem, moim kompanem od zdjęć, uświadomiliśmy sobie, że tego jeszcze nie ma. Nikt jeszcze nie zrobił takich zdjęć nocnych, nikt też nie latał nad ścisłym centrum miasta. Do tej pory ze względu na ograniczenia można było latać tylko i wyłącznie po praskiej stronie miasta. Lewa strona Wisły była „zakazana”, bo to obszar ściśle chroniony przez kilka instytucji, w końcu znajdują się tam urzędy państwowe. Dla mnie zakazana strona zabrzmiała jak zachęta.

I jak widać zakazy cie nie powstrzymały....

To prawda (śmiech), ten temat nie dawał mi spokoju i ze wzajemnością. Zaczęliśmy go zgłębiać i okazało się, że jest jedno rozwiązanie. To specjalny dwusilnikowy śmigłowiec. W całej Europie są tylko 4 takie śmigłowce, które mają dodatkowo podwieszoną kamerę cineflex, pozwalająca na zrobienie stabilnych zdjęć z powietrza. To jedyna maszyna, która może latać w tej strefie powietrznej. Jak usłyszałem cenę za godzinę takiego lotu to pomyślałem "Ok, łatwo nie będzie!". Za godzinę takiego lotu trzeba zapłacić, aż 10 000 złotych netto. Chyba nie muszę dodawać, że w godzinę nie zrobi się nawet dobrego selfie. Tym bardziej do zrobienia profesjonalnych trzeba kwotę przemnożyć co najmniej razy 4.
Skąd wzięliście tak duże fundusze?

Nie było łatwo i nie dalibyśmy rady bez sponsorów, bo w Polsce nie ma znaczącego wsparcia dla takich projektów. Musiałem walczyć na własną rękę. Na różne sposoby kontaktowałem się z różnymi firmami jak na przykład Sony, ale nie chcieli mi pomóc. Bardzo pomogła mi za to firma Canon, która nieodpłatnie udostępniła mi swój nowy model lustrzanki 5dsR oraz 1DX . Pomogła też Coca Cola Polska, InterLeones i Enigma SOI sponsorując część kosztów tego projektu. Poza tym szukałem wparcia u właścicieli budynków, wieżowców, inwestorów, ale udało się dopiero po publikacji zdjęć, kiedy kupowali już gotowe ujęcia.
Po jakimś czasie znajomy podsunął mi pomysł by zorganizować zbiórkę crowdfundingową w portalu pomagam.pl. Czas się kurczył, więc zaryzykowałem. Do momentu zbiórki nigdzie nie ogłaszałem publicznie swojego pomysłu, żeby nikt mnie nie uprzedził, bo konkurencja wśród fotografujących miasta, jest dość zawzięta. W ciągu trzech dni udało mi się uzyskać 10. tyś zł, a po 2 tygodniach, dzięki wsparciu 66 osób, które cenią moje zdjęcia i pierwszy film "Warsaw 24 H timelapse" zebrałem ponad 16 tys. zł!

Czy byłeś zaskoczony tak dużym wsparciem?

Oddźwięk akcji i zaufanie jakim mnie obdarzono przerosło moje największe oczekiwania, zwłaszcza, że pierwszy raz organizowałem taką zbiórkę i od razu sukces! Po zebraniu funduszy największym stresem była pogoda i pozwolenia, które trzeba było uzyskać od kilku urzędów, a to organizuje się z dużym wyprzedzeniem. Był duży stres czy wszystkiego nie zepsuje pogoda. Ostatecznie udało się i po ponad półrocznych przygotowaniach polecieliśmy na początku października.
Jak wyglądało robienie zdjęć ze śmigłowca?

Nigdy wcześniej nie latałem przy otwartych drzwiach, gdzie wiatr wieje w oczy, nie wiedziałem też dokładnie jak miasto wygląda z góry. A czas w powietrzu mija bardzo szybko, tu już nie ma miejsca na błędy, trzeba też szybko zmieniać obiektywy czy karty w rękawiczkach, bo za kilka chwil jest się już w zupełnie innym miejscu, zrobić (pomimo prędkości!) nieporuszone zdjęcia! Pierwszy lot był transmitowany na żywo, na lotnisku zjawiły się kamery, mnóstwo ludzi. 
Jak się słucha twoich opowieści można powiedzieć, że masz bardzo ekscytujący zawód?

Operator kamery i fotograf, jak każdy zawód twórczy, sprawia, że człowiek musi stać trochę "w rozkroku" - trzeba być zarówno artystą jak i rzemieślnikiem, który musi się dopasować do rynku. Mam to szczęście, że na moje fotografie i filmy jest popyt, posiadam prace jakich nie ma nikt inny. Po premierze pierwszego projektu o Warszawie, który kręciłem przez dwa lata z dachów wieżowców, dostałem dużo ciekawych propozycji z całego świata. Ale nie mogę powiedzieć, że każde zdjęcia wyglądają jak ostatni lot nad miastem. W fotografii trzeba mieć dużo cierpliwości, bo jest wiele monotonnej pracy jak na przykład ustawienie obiektywu, wyczekanie odpowiedniej pory dnia, żeby światło było idealne...

Chodzenie po dachach wieżowców bywa niebezpieczne?
 

To znowu może będzie nudne, ale w sytuacji, gdy jesteś kilkadziesiąt czy kilkaset metrów nad ziemią, najważniejsze jest bezpieczeństwo, nigdy nie zdarzyło mi się ryzykować życiem, żeby gdzieś wejść. Zdarzało mi się wchodzić wiele pięter po budowie, rusztowaniu, pochyłym dachu czy podciągać się, ale nigdy nie ryzykowałem życiem. Nie interesuje mnie też prowokowanie niebezpiecznych sytuacji jak np. zwisanie z krawędzi, adrenalina. Mi chodzi o to, co jest na zdjęciach. Kiedyś zdarzyło mi się, że zostałem zamknięty na dachu i udało mi się zejść przy pomocy scyzoryka. Jak? To moja tajemnica.
Czy masz zdjęcie z którego jesteś szczególnie dumny?

Mam wiele ulubionych zdjęć z dwóch powodów - historii jaka za nimi stoi, oraz tego, że nikt inny na świecie takich nie posiada. Weźmy dla przykładu moje zdjęcie z Godziny "W" 2015 - nikt nie wie, że miejsca na jego zrobienie szukałem przez ponad tydzień, a w momencie kiedy po tych dniach przygotowań odpalono race, jakaś niemiecka para podeszła do aparatu, kiedy byłem zajęty i przestawiła mi sprzęt! Albo zdjęcia z 52. piętra Złotej 44, kiedy jeszcze była w budowie - będąc prawie 200 metrów nad ziemią spędzałem wieczór w krótkich spodenkach, tak było ciepło. Zdjęcia Placu Zbawiciela z góry - pierwsza wyprawa z Bloguszem, po pochyłym dachu, czułem się jak spiderman. Takich historii można by mnożyć i mnożyć...

Czym jeszcze zaskoczysz w przyszłości?

Obecnie pracuję nad dwoma projektami - chcę polecieć nad Warszawą jeszcze wyżej, a także przygotować nowy timelapse, ponieważ od poprzedniego sporo się w mieście zmieniło. W przyszłości chciałbym polecieć także nad innymi miastami Polski, a także wykonać film "Poland 24H". Chciałbym, żeby kolekcja zdjęć "WARSAW ON AIR" ukazała się w formie albumu, a wystawa zwiedziła całą Polskę, a także świat. Jednak wszystkie te działania sporo kosztują, a nie uzyskujemy wielkiego wsparcia od miasta, które jest dla tematem naszych projektów.

Maciej Margas
22-letni fotograf i operator filmowy.Od 6 lat portretuje Warszawę z jej najwyższych punktów. Autor najpopularniejszego filmu timelapse o Polsce "WARSAW 24 H", wielokrotnie prezentowanego w kraju (min. podczas wizyty Baracka Obamy) i za granicą. "Film jest wyświetlany jako 1 z 8 najlepszych filmów timelapse na świecie Glasgow, był wyświetlany na Federation Square w australijskim Melbourne oraz na Polskiej Jesieni Filmowej w Belgradzie. Najnowsza wystawa jego zdjęć "WARSAW ON AIR by Maciej Margas" odbywa się od 21.11.2015 do 6.12.2015 na 35. piętrze Warsaw Trade Tower przy Chłodnej 51, wstęp wolny.

Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
FotografiaWarszawa
Skomentuj