Co one wyprawiają przy tym ogórku! Dlaczego koty tak bardzo boją się tych warzyw

Koty przerażone ogórkami? To wszystko wina braku wyobraźni ich właścicieli.
Koty przerażone ogórkami? To wszystko wina braku wyobraźni ich właścicieli. Fot. Screen Youtube
Każdy się czegoś boi. Jedni duchów, inni ciemności. Zwierzęta też odczuwają strach. Koty na przykład reagują wręcz panicznie na widok… ogórków. Nie, nie jest to żart. W sieci pełno jest filmików, które oczywiście bawią, ale też zastanawiają. Co się takiego dzieje w głowach naszych pupili, że nie mogą przejść obojętnie obok popularnego warzywa.

Miliony się śmieją
Na filmikach, które pojawiły się w internecie, roi się od wystraszonych kotów. Na widok ogórka reagują one wręcz histerycznie – podskakują, uciekają, stroszą sierść. Wszystko to dzieje się najczęściej ku uciesze ich właścicieli, co pokazują śmiechy w tle. Czy jednak jest się z czego śmiać? Sprawę wyjaśnia nam behawiorystka kotów – tech. wet. Małgorzata Biegańska-Hendryk. Według niej jest to całkowita „bzdura”, że to akurat ogórki są jakimś szczególnie nielubianym przez koty przedmiotem.
– Reakcja jest jak najbardziej uzasadniona – mówi nam ekspertka. W jednym z wyjaśnień, które pojawiło się w internecie, była mowa między innymi o tym, że ogórek przypomina węża, którego koty mają bać się w szczególny sposób i ma to podłoże ewolucyjne. Ekspertka z Kociegobehawioryzmu.pl podkreśla jednak, że nie to jest istotą sprawy, a sam element zaskoczenia.

Spokój, a zaraz strach
Jeżeli zwierzę jest dramatycznie zaskoczone to budzą się jego atawistyczne odruchy. W tym wypadku tak się właśnie dzieje. Behawiorystka podkreśla, że koty na tych filmikach są pokazane w momencie kiedy zajmuje je inna czynność, a co ważniejsze – jedna z podstawowych czynności fizjologicznych – jedzenie.



W momencie jedzenia są spokojne i niczego się nie spodziewają. Ich organizm działa wtedy inaczej niż w sytuacji zagrożenia. Kiedy jednak pojawia się nagły stresor, organizm kota zmienia swoje funkcjonowanie, aktywuje się układ współczulny odpowiedzialny za mobilizację. Jedzenie przestaje być odpowiednio trawione, kot może zacząć na przykład wymiotować, czego filmiki już oczywiście nie pokazują.

Co dalej?
Konsekwencje tego typu „eksperymentów” mogą być poważne również na dłuższą metę. Małgorzata Biegańska-Hendryk podkreśla, że koty są bardzo wrażliwymi zwierzętami. Silny stresor może spowodować u nich uraz do miejsca karmienia, samej miski, czy nawet pomieszczenia, w którym tego stresu doznały. Po takim przeżyciu mogą dochodzić do siebie bardzo długo.

Ekspertka podkreśla też, że może zostać poważnie nadwerężona relacja z opiekunem. Jeśli kot widzi, że opiekun się przy tym wszystkim świetnie bawi, może stracić do niego zaufanie. – Jest to przede wszystkim brak wyobraźni – słyszymy.

Brak wyobraźni
To wydaje się być w tym wypadku najważniejszym problemem, a nie zadawanie pytanie: czemu akurat ogórek? Powinniśmy zastanowić się raczej nad tym, jaki właściciel naraża swojego kota na tego typu stres. W tej kwestii eksperci się ze sobą zgadzają. Jest to po prostu szkodzenie swojemu zwierzakowi.
Ogórek – warzywo jak każde inne
Małgorzata Biegańska–Hendryk sama sprawdziła na swoich kotach, jak to z tym zielonym, podłużnym warzywem jest naprawdę. Zrobiła to jednak w sposób, który udowadnia, że to nie ogórek sam w sobie jest sednem problemu. Behawiorystka w spokojnej atmosferze, bez żadnego elementu zaskoczenia, pokazała kotom warzywo. – Spokojnie obwąchały ogórek, spokojnie obwąchały moje dłonie i poszły swoją drogą – opowiada.

Ekspertka podkreśla, że sztuczne prowokowanie sytuacji stresowych jest totalną głupotą i brakiem wyobraźni. Nawet jeżeli bawi to miliony internautów, to lepiej nie serwować takiej „zabawy” swojemu kotu.

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...