Szczęśliwe, że krwawią. Hinduski w nietypowy sposób walczą o swoje prawa

Hinduski są dumne z krwawienia
Hinduski są dumne z krwawienia Fot. Twitter
W jednej z indyjskich świątyni obowiązuje zakaz wpuszczania kobiet. I nie zostanie on zniesiony, dopóki nie powstanie... "miesiączkowy skaner". Taką decyzję podjął zarządca miejsca, który – tak jak współwyznawcy hinduizmu – uważają, że krwawiące kobiety są nieczyste. Te mają inne zdanie na ten temat i walczą z religijnym prawem hasłem #HappyToBleed.

Menstruacja wedle zasad hinduizmu wyklucza, kiedy chodzi o czczenie bóstw. To żadne nowum, że świątynie nie przyjmują z otwartymi ramionami pań w jej trakcie, ale o krok za daleko posunął się Prayar Gopalakrishnan. Jest on na tyle radykalny w duchowych kwestiach, że zabrania kobietom przychodzić do odwiedzanej przez miliony ludzi budowli. Ma na myśli te w wieku od 10 do 50 lat.



Jak to wytłumaczył? – W dzisiejszych czasach są maszyny, które skanują ciała i sprawdzają, czy nie masz przy sobie broni. Któregoś dnia wynalezione zostaną urządzenia, które będą skanowały kobietę, sprawdzając, czy jest to dla niej 'odpowiedni czas', żeby wejść do świątyni – przekonywał dziennikarzy. Podkreślił, że gdy "miesiączkowy skaner" wreszcie się pojawi, zastanowi się nad zniesieniem zakazu.
Na reakcje zainteresowanych nie trzeba było długo czekać. Studentka i aktywistka Nikita Azad uznała, że zarządca świątyni obraził ją swoimi słowami. Na znak protestu rozpoczęła akcję #HappyToBleed – tę określa kontratakiem wymierzonym w seksizm i mizoginizm. Przekonuje, że nikt nie prawa mówić kobietom, gdzie mogą, a gdzie nie mogą chodzić tylko z powodu krwawienia. I na tym nie kończy, złożyła bowiem odpowiednie pismo w indyjskim Sądzie Najwyższym.
Azad poparły dziesiątki Hindusek – kampania w social mediach, zatytułowana wspomnianym hasztagiem robi furorę. Dziewczyny wrzucają zdjęcia, na których trzymają podpisane hasłem #HappyToBleed podpaski. Miesiączka jest tematem tabu w Indiach, ale włączające się w akcję nie mają zamiaru milczeć.

Prawdą jest jednak, że nie tylko one mają dość – niedawno pisaliśmy o okresie na Instagramie. Medium usunęło zdjęcie artystki, która nie widziała nic złego w tym, że krwawi. Historia podzieliła internautów – dla jednych była bohaterką, dla innych już niekoniecznie. Pytanie, co jest takiego w miesiączce, że budzi tyle kontrowersji? Po co udawać, że jej nie ma? Hinduski też o to pytają.
źródło: Independent

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...