Wygląda jak żywa lalka, a na ulicy porównują ją do Elsy z "Krainy lodu"! Ona sama przekonuje, że to dzieło natury

23-latka z Brazylii wygląda jak żywa lalka. Ma setki tysięcy fanów w sieci.
23-latka z Brazylii wygląda jak żywa lalka. Ma setki tysięcy fanów w sieci. Fot. Screen instagram.com/damianiandressa/
23-latka z Brazylii przypomina swoim wyglądem żywą lalkę. Jej talia to około 50 cm, do tego blond włosy i wielkie oczy. Nie bez podstawy porównywana jest przez ludzi na ulicy do Elsy z filmu "Kraina lodu".

Żadne operacje
Andressa Damiani nosi szkła kontaktowe, o tym mówi. Zaprzecza jednak wszelkim operacjom plastycznym, o które jest podejrzewana. Jak opisuje "Daily Mail", ludzie posądzają ją także o głodzenie się w celu uzyskania tak szczupłego ciała. Kobieta twierdzi, że wszystko to jest dziełem natury. – Ludzie nie wierzą mi, kiedy mówią, że nigdy nie miałam żadnej operacji plastycznej i myślą, że się głodzę, bo jestem tak szczupła. Nazywają mnie oszustką – mówi.



Niewielu jest w stanie przejść obojętnie obok Andressy. – Nieznajomi mówią mi, że są zdegustowani patrzeniem na moją twarz i boją się mnie, kiedy przechodzę obok. Uciekają, gdy mnie widzą. (…) Ludzie myślą, że jestem szalona, a ja tylko dbam o swoją urodę. Nie powinni się bać – opowiada.
Internetowe gwiazdy
23-latka jest gwiazdą internetu. Jej kanał na Youtube subskrybuje ponad 600 tysięcy użytkowników. W swoich filmikach pokazuje między innymi, jak zrobić makijaż w stylu Elsy. Przekonuje jednak, że aby tak wyglądać nie jest potrzebny wielki wysiłek. Przyznać trzeba jednak, że na filmikach przed i po makijażu widać ogromną różnicę.
Jest to kolejna gwiazda internetu, która przyciąga przed ekrany setki tysięcy fanów. Podobnie robiła 18-latka Essena O’Neill, o której pisaliśmy niedawno w naTemat. Dziewczyna zasłynęła szczególnie tym, że zamieściła w sieci film, na którym przyznaje jak social media negatywnie wpłynęły na jej życie oraz, że postanawia wycofać się z internetu. Szybko pojawiły się jednak wątpliwości, czy przypadkiem nie jest to kolejny chwyt marketingowy.

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl

źródło: "Daily Mail"
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...