Kazimierz Kutz ostro o Kaczyńskim: Rozpadł się jego przez wiele lat szykowany scenariusz zapanowania nad społeczeństwem

Kazimierz Kutz nie kryje swojej antypatii do poczynań Jarosława Kaczyńskiego oraz jego partii.
Kazimierz Kutz nie kryje swojej antypatii do poczynań Jarosława Kaczyńskiego oraz jego partii. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Kazimierz Kutz nie szczędzi słów krytyki dla poczynań Prawa i Sprawiedliwości z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Z jego wypowiedzi wynika jednak, że coś zaczyna w tym idealnym demokratycznym obrazku pękać – Jeśli dzieje się tak po kilku tygodniach rządzenia PiS-u, to co będzie dalej? Ano, będziemy oglądać komedię szwarccharakterów, w której bohaterowie dławić się będą własnym językiem nienawiści i politycznego jadu! – czytamy.

Mocne słowa
W swojej ostatniej wypowiedzi dla „Wyborczej” reżyser i senator ostro odnosi się do obecnych wydarzeń. Uważa, że prezes Kaczyński „sam wykluczył się ze społeczeństwa”. – 13 grudnia wszystkich, którzy nie uczestniczyli w jego triumfalnym kondukcie - także ku czci rocznicy wprowadzenia stanu wojennego - zdegradował do rangi "niesprawnie myślących", osobników "gorszego sortu", "złodziei i komunistów" – powiedział.
Kazimierz Kutz
reżyser i senator; wypowiedź dla "Wyborczej"

Kotwicy, którą zapuścił w ocean społeczeństwa, nie da się już wyciągnąć z dna na jego łajbę. Odsłoniła się jego intelektualna miernota i zabłysło cymbalstwo. Wszystko przez to, że nagła i niespodziewana dla wszystkich erupcja buntu obywatelskiego 12 grudnia wstrząsnęła Polską, a najbardziej Kaczyńskim. Uległ przerażeniu i pękł jak balon: rozpadł się jego przez wiele lat szykowany scenariusz zapanowania nad społeczeństwem. Manifestacja wolności poraziła Kaczyńskiego, w szoku pognał pod Trybunał i tu tupał, wymachiwał ramionami i pomstował, wyzbywszy się wszelkich hamulców. Nie będzie już w stanie wyjść z "autoterroru", czym doprowadzi do rozsadzenia swojej partii od środka, i postępującego regresu poparcia społecznego. Czytaj więcej

Nie po raz pierwszy tak ostro
Kutz od kilku miesięcy ostro wypowiadał się zarówno o prezydencie Andrzeju Dudzie, jak i o partii Prawo i Sprawiedliwość. W jednym z wywiadów mówił: – Ten prezydent będzie jak nowy but uszyty na miarę prawej nogi Kaczyńskiego. A to dopiero początek. Jeśli wybory dadzą PiS zwycięstwo pozwalające grzebać w konstytucji, to wkroczymy na najprostszą drogę do państwa wyznaniowego – przytaczaliśmy w naTemat jego słowa.

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl

źródło: "Wyborcza"
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...