"To była też moja córka!" Całe Indie protestują po wypuszczeniu sprawcy brutalnego gwałtu

Protestujący pod zakładem poprawczym, w którym jeden z oprawców napadniętej kobiety, ze względu na swój młody wiek, spędził tylko...3 lata.
Protestujący pod zakładem poprawczym, w którym jeden z oprawców napadniętej kobiety, ze względu na swój młody wiek, spędził tylko...3 lata. Fot. Screen/Tvn24.pl
Tysiące protestujących wyszło na ulice Delhi po tym, jak władze postanowiły wypuścić jednego ze sprawców zbiorowego gwałtu, który 3 lata temu wstrząsnął opinią publiczną. Mówi się, że ten gwałt jest w stanie zmienić Indie.

23-letnia kobieta została zaatakowana, gdy wraz z przyjacielem wracała z kina. Sześciu młodych mężczyzn napadło ich, wciągnęło do miejskiego autobusu, pobiło, a kobietą wielokrotnie zgwałciło z użyciem ostrych narzędzi. W wyniku poniesionych obrażeń dziewczyna zmarła dwa tygodnie później, po dramatycznej walce o życie w szpitalu.



Zwyrodnialec, który właśnie wyszedł z więzienia, wraz z grupą w chwili popełnienia zbrodni miał niecałe 18 lat. W związku ze swoją niepełnoletnością został skazany tylko na 3-letni wyrok w zakładzie poprawczym. W ubiegły piątek sąd w Delhi odrzucił jednak wniosek, by mężczyzna pozostał w zamknięciu.

Tak niska kara w stosunku do popełnionej ze szczególnym okrucieństwem zbrodni ponownie poruszyła Hindusów. Na czele z rodziną zgwałconej kobiety ruszyła fala protestów, w której wzburzeni ludzie wznoszą transparenty: "To była też moja córka!".

Dzięki tej sprawie i masowych protestach jakie przetoczyły się przez Indie zaostrzono kary za przestępstwa seksualne, a wiek karalności młodocianych obniżono z 18 do 16 lat. Jednak zbiorowe gwałty i morderstwa na kobietach i dzieciach to bardzo poważny problem w Indiach. Co 20 minut kobieta pada tam ofiarą gwałtu. Zaledwie jeden procent przypadków trafia na policję.

źródło: tvn24.pl

Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...