Radio Zet: Dziennikarze i prawnicy na podsłuchu. Przez rok rozpracowywała ich policyjna specgrupa

Marek Falenta był jednym z głównych bohaterów afery podsłuchowej.
Marek Falenta był jednym z głównych bohaterów afery podsłuchowej. Fot. Gazeta Polska VD / YouTube.com
Dziennikarz Radia Zet dotarł do nieoficjalnych informacji, z których wynika, że specjalna grupa Komendy Głównej Policji podsłuchiwała blisko 80 dziennikarzy i prawników. Monitorowanie rozmów miało służyć wyjaśnieniu głośnej sprawy z udziałem prominentnych polityków. Ich rozmowy były nagrywane w znanych warszawskich restauracjach, a publikacja części z nich była jakiś czas temu prawdziwą sensacją.

Roman Osica z Radia Zet dowiedział się o istnieniu specgrupy policyjnej, która rozpracowując głośną aferę z podsłuchiwanymi politykami, miała nie przebierać w środkach i założyła ok. 80 podsłuchów przedstawicielom mediów i prawnikom. Informacje ma potwierdzać audyt przeprowadzony w Biurze Spraw Wewnętrznych Policji. Wyniki tego audytu mają zostać przedłożone Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji.



Według Radia Zet pracami specgrupy kierował ówczesny szef Biura Spraw Wewnętrznych KGP. Stacja twierdzi, że policjanci mogli sobie pozwolić na bardzo dużo - mieli nieograniczone możliwości działania, a o ich istnieniu wiedzieli nieliczni. Podsłuchy dziennikarzom i prawnikom zakładali pod pretekstem rozpracowywania sprawy rasistowskiej napaści w Białymstoku. Tak naprawdę chodziło o uzyskanie informacji na temat mocodawców Marka Falenty - biznesmena zamieszanego w aferę podsłuchową i jednego z głównych podejrzanych w tej sprawie.

Jak podaje Radio Zet, kilkadziesiąt osób przez rok było inwigilowanych i choć nagrania zostały ponoć zniszczone, ślad tego działania pozostał w służbowych notatkach. Potwierdzić mieli to również sami członkowie specgrupy.

źródło: Radio Zet
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...