Ty też możesz sterować światełkami w jego domu i obserwować to on-line! Niesamowity projekt młodych Polaków

Internetowe sterowanie oświetleniem domu zyskało już setki fanów oraz rozgłos w mediach.
Internetowe sterowanie oświetleniem domu zyskało już setki fanów oraz rozgłos w mediach. Fot. Screen z programu "Teleexpres"; Krzysztof Styc Youtube
Dwóch młodych chłopaków stworzyło niesamowity projekt – sterowane przez internet oświetlenie świąteczne domu. Każdy z nas może wejść na stronę i jednym kliknięciem zgasić lub zapalić konkretne lampki. A wszystko obserwujesz on-line.

Moje lampki, twój wybór
Tomasz Siroń mieszka nieopodal Modliborzyc. W 2012 roku zaczął za pomocą komputera sterować oświetleniem w swoim domu. – Pomyślałem, że skoro maszyna może sterować oświetleniem, to dlaczego nie może tego robić człowiek. System działa już czwarty sezon – powiedział „Kurierowi Lubelskiemu”. Zaangażował się w to także Krzysztof Styc, który pomagał w budowie strony oraz… udostępnił internautom swoją choinkę!



Każdy z nas może wejść na stronę sterowanie24.pl oraz do woli włączać i wyłączać wybrane lampki. Co więcej, to wszystko możesz obserwować on-line, co sprawia niesamowitą frajdę. Całość projektu tworzy 12 kompletów ledowych światełek – jest ich około 1600.

Jak podaje strona, sterować lampkami domu możemy pomiędzy godziną 15, a 7 rano. W momencie, w którym postanowiliśmy sprawdzić działanie projektu, bawiło się z nami 120 innych osób. Rekord to 1198.
Inteligentne rozwiązania
Projekt wydaje się nie tylko świetną zabawą, ale wpisuje się także w kierunek, który wydaje się być przyszłością – inteligentne domy. – Dom inteligentny to po prostu taki, w którym kilka systemów jest zintegrowanych i logicznie sterowanych – mówił w rozmowie z naTemat Radosław Borkowski z Somfy sp. z o.o. Nauka i technika nie tylko umilają nam czas, ale też ułatwiają życie. Chociaż biorąc pod uwagę aż taką liczbę decydentów świątecznego oświetlenia, mieszkańcom domu nie zawsze może być do śmiechu. Włącz, wyłącz, włącz, wyłącz…

Napisz do autorki: katarzyna.milkowska@natemat.pl

źródło: "Kurier Lubelski"
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...