E-zwolnienia niby są, ale w praktyce lekarze nie będą chcieli ich wypisywać, bo nie mają komputera i oprogramowania

Lekarze są sceptyczni wobec e-zwolnień.
Lekarze są sceptyczni wobec e-zwolnień. Adam Stępień / Agencja Gazeta
Od 1 stycznia lekarze formalnie mogą wystawiać już elektroniczne zwolnienia lekarskie. Jednak w praktyce, po pierwsze nie palą się do tego, a po drugie wielu z nich nie ma możliwości technicznych, żeby to robić. Ta sytuacja będzie musiała się zmienić, bo równolegle papierowe zwolnienia lekarskie będą obowiązywać jeszcze tylko do końca 2017 r.

E-zwolnienie to tak naprawdę udogodnienie dla wszystkich, również dla lekarzy. Do tej pory byli zmuszeni do ręcznego wypisywania druków zwolnień, teraz mogą zrobić to elektronicznie, a program obsługujący wypisywanie zwolnień dodatkowo pomoże, bo nadpisze dane pacjenta, czy dane firmy, która opłaca za niego składkę w ZUS.


Jak tłumaczy Zenon Wasilewski ekspert Business Centre Club ds. prawa medycznego, elektroniczne zwolnienia mogą wystawiać lekarze posiadający profil na PUE ZUS lub zintegrowaną z PUE aplikację gabinetową. O sposobie wystawienia zwolnień decyduje oczywiście lekarz. Będzie on miał też bezpośredni wgląd do wszystkich poprzednich udzielanych zwolnień lekarskich oraz wskazań medycznych ich wystawienia.

Korzyść dla wszystkich
Zdaniem eksperta, e-zwolnienia to oszczędność czasu, którego lekarz będzie miał więcej dla pacjenta. Jednocześnie jeśli nie będzie miał dostępu do internetu w trakcie udzielania porady lub wizyty, to zawsze może wystawić zwolnienie w wersji papierowej.

E-zwolnienie ma być także korzystne dla pacjenta. Jak wskazuje Zenon Wasilewski, zwolnienia lekarskie wystawiane w formie elektronicznej będą automatycznie wysyłane do ZUS, co zwolni pracownika z obowiązku dostarczenia pracodawcy w formie papierowej w ciągu 7 dni otrzymanego zwolnienia lekarskiego. Zostanie też skrócony okres oczekiwania na wypłatę świadczeń z ZUS. Oczywiście na żądanie pacjenta lekarz nadal może wystawić receptę papierową.

Skorzysta też pracodawca, bo jak wskazuje ekspert, dostanie natychmiastową informację o otrzymaniu przez pracownika zwolnienia lekarskiego. Będzie miał możliwość przeorganizowania zespołu pracowniczego a także możliwość przeprowadzenia kontroli wykorzystania zwolnienia przez pracownika zgodnie z zaleceniami lekarza. Co szczególnie istotne przy zwolnieniach krótkoterminowych. Będzie też zwolniony z obowiązku kontroli 7 dniowego terminu dostarczenia przez pracownika otrzymanego zwolnienia lekarskiego. Pracodawca będzie miał także ułatwiony kontakt z ZUS i stały dostęp do informacji o udzielanych pracownikom zwolnieniach lekarskich. No i zyskuje prawo do wystąpienia drogą elektroniczną do ZUS z wnioskiem o skontrolowanie prawidłowości wystawienia zwolnienia lekarskiego.

Lekarze nie chcą
Wydaje się więc, że e-zwolnienia to same plusy. Jednak lekarze nie są zadowoleni z faktu wprowadzenia e-zwolnień i wielu z nich nie będzie chciało ich wystawiać. Do pozostania przy papierowych formularzach namawiał chociażby Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy.
Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy

W związku z tym, że w wielu placówkach medycznych ZUS namawia lekarzy do rozpoczęcia już teraz wypisywania druków zwolnień od pracy (ZUS ZLA) w postaci elektronicznej (E-ZLA), Zarząd Krajowy OZZL wzywa lekarzy do powstrzymania się od przechodzenia na ten sposób wypisywania zwolnień – do czasu, gdy zostaną wynegocjowane przez OZZL i/lub inne organizacje lekarskie lepsze warunki wystawiania zwolnień w formie elektronicznej.
Przypominamy, że obowiązek wystawiania druków zwolnień w formie elektronicznej będzie istniał od początku roku 2018.

Przeciwko e-zwolnieniom opowiedziała się też Beskidzka Izba Lekarska. Zdaniem beskidzkich lekarzy wypisywanie e-zwolnień spowoduje wydłużenie czasu wizyty lekarskiej a co za tym idzie, kolejki do lekarzy wydłużą się. Samorządowcy zwracają też uwagę, że wypisywanie zwolnień to praca na rzecz ZUS, a ten im za nią nie płaci. No i oczywiście żeby wypisywać e-zwolnienia muszą mieć komputery i odpowiednie oprogramowanie.

Do wypisywania e-zwolnień nie zachęcał też minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który na jednej z konferencji prasowych mówił, że e-zwolnienie lekarz może potwierdzić podpisem elektronicznym, który jest teraz praktycznie niedostępny, bo zbyt drogi i skomplikowany. Z kolei platforma ePUAP, z której tu można skorzystać, nie będzie dobrze działała w gabinecie lekarskim, bo trzeba będzie np. wychodzić z oprogramowania wykorzystywanego do pracy przychodni.

Problem z komputerem
Na e-zwolnieniu najbardziej skorzystają pracodawcy i pracownicy, jeśli oczywiście przyjmiemy, że działają uczciwie. Nieuczciwym nie będzie to na rękę, ponieważ system spowoduje dużą przejrzystość w kwestii wystawiania zwolnień lekarskich.

Co do lekarzy, to niechęć do e-zwolnień może być podyktowana różnymi przesłankami. Z jednej strony mogą obawiać się większej kontroli i nieuprawnionych posądzeń o wystawienie „lewych” zwolnień. Z drugiej strony nie jest tajemnicą, że informatyzacja ochrony zdrowia, owszem następuje, ale jeszcze daleko jej do finału. Wielu starszych lekarzy ma zwyczajnie problem z obsługą komputera.

Co do kwestii wynagrodzenia za wypisywanie e-zwolnień, to trzeba pamiętać, że nikt nie płaci lekarzom także za wypisywanie zwolnień papierowych, a w końcu te elektroniczne łatwiej wystawić.

Zarzut, że będzie to trwało dłużej oczywiście może być zasadny ale dotyczy sytuacji, w których lekarz ma problem z obsługą komputera. Jednak powiedzmy sobie szczerze w dzisiejszych czasach, obsługa tego urządzenia, przynajmniej w podstawowym zakresie, to konieczność i robienie wyjątku dla lekarzy, czyli osób bardzo dobrze wykształconych, raczej nie jest zrozumiałe.

Napisz do autora: anna.kaczmarek@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PracaKomputery
Skomentuj