Giełda ostro w dół. Nowemu rządowi nie udaje się uchronić nas przed zawirowaniami na rynkach

Warszawska giełda miała fatalny początek roku.
Warszawska giełda miała fatalny początek roku. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Inwestorów na warszawskie giełdzie ogarnął popłoch. To najgorszy początek roku na warszawskiej GPW w całej jej historii. Złożyły się na to co najmniej trzy czynniki: spowolnienie gospodarcze w Chinach, niepokoje na Bliskim Wschodzie i – jak wskazują inwestorzy – niejasne komunikaty dotyczące kierunku polityki gospodarczej naszego kraju. Jak widać 500 zł na dziecko obchodzi nie tylko rodziców, ale i wielki świat finansów.

WIG 20 na pierwszej sesji w nowym roku zamknął się spadkiem na poziomie 2, 94 proc. Inwestorzy zastanawiają się, na ile Prawo i Sprawiedliwość zamierza dotrzymać swoich obietnic wyborczych, które będą przecież bardzo kosztowne. Niepokoi ich podatek od sklepów wielkopowierzchniowych i inne pro-socjalne ustawy.


Bessa w różnym stopniu dotknęła jednak giełdy na całym świecie, jej główną przyczyną jest poważna zadyszka chińskiego kolosa, który coraz gorzej radzi sobie gospodarczo. Do podejmowania ryzyka zniechęca też eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie związana z narastającym napięciem pomiędzy Iranem a Arabią Saudyjską.

Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl

źródło: TVN 24 BiŚ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ChinyGiełda
Skomentuj