PiS zwolni 1600 osób ze służby cywilnej. Na wylocie są te w wieku przedemerytalnym i ciężarne

PiS idzie po swoje w urzędach administracji państwowej
PiS idzie po swoje w urzędach administracji państwowej Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Pracownicy administracji publicznej nie mogą czuć się bezpiecznie. Nowelizacja ustawy o służbie cywilnej oznacza bowiem masowe zwolnienia - bez żadnych wyjątków. Mają dotyczyć one dyrektorów wydziałów i departamentów. Bez zajęcia zostaną m.in. kobiety w ciąży i ci, którzy chcieli spokojnie doczekać emerytury. Likwidacja stanowisk rozpocznie się już w lutym.

1600 osób straci pracę - niezależnie od sytuacji, będą musiały odejść z urzędów. Podpisana przez prezydenta ustawa zakłada zwolnienie każdego, kto zostanie do niego wskazany. Odchodząc ze stanowiska będzie można liczyć na odprawę albo propozycję pracy na innym stanowisku z nowym wynagrodzeniem. Wydaje się to jednak przykrywką dla pozbywania się niewygodnych dla władzy osób.


Jak podaje "Gazeta Wyborcza", pod koniec lutego, niedługo po wejściu ustawy w życie, PiS zajmie się urzędnikami. Na ich miejsce przyjdą - zdaniem partii rządzącej - bardziej odpowiedni kandydaci. Ułatwi to choćby zapis o likwidacji konkursów, które miały być "fikcją i farsą". Przypomnijmy, że właśnie tak określił je marszałek Senatu, Stanisław Karczewski. Nowi dyrektorzy nie będą musieli mieć żadnego doświadczenia administracyjnego. Ich szans nie ograniczy też przynależność do partii politycznej - co wcześniej było zakazane.

Warto też zauważyć, że PiS zlikwiduje Radę Służbę Cywilnej, którą zastąpi Rada Służby Publicznej, pracująca w mniejszym gronie i za darmo. A prezesa ZUS wybierze premier Beata Szydło.

źródło: wyborcza.pl

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowaAdministracjaPrawo i Sprawiedliwość
Skomentuj