Grupa naTemat

Ewa Kopacz żali się na utratę władzy w... "Nie" Jerzego Urbana. I potwierdza, że była dla PO tylko kłopotem

Ewa Kopacz udzieliła wywiadu... pismu "Nie" Jerzego Urbana.
Ewa Kopacz udzieliła wywiadu... pismu "Nie" Jerzego Urbana. Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta
Ten wywiad może być koronnym dowodem dla wszystkich, którzy twierdzili, iż przywództwo Ewy Kopacz było najgorszym, co mogło przytrafić się Platformie Obywatelskiej. Skompromitowana wyborczą porażką i zmarginalizowania w partii była premier rozmową z "Nie" Jerzego Urbana postanowiła chyba tylko dodatkowo zaszkodzić sobie i partii.

– Zanim Donald Tusk zaczął wygrywać, był przez 6 lat szefem partii. Ja nie miałam czasu na rozbieg, swoją misję rozpoczęłam z marszu – żali się Ewa Kopacz na łamach najnowszego "Nie". Czyli magazynu tworzonego przez osławionego twórcę PRL-owskiej propagandy Jerzego Urbana. Była szefowa rządu odgraża się w tej rozmowie, że "jeszcze wróci". Przekonuje też, iż poparcie dla Platformy Obywatelskiej w najnowszych sondażach jest gorsze od wyniku osiągniętego w wyborach parlamentarnych, bo Polakom brakuje właśnie jej.


Wątpliwe jednak, by powrót na szczyty i poprawę notowań partii osiągnęła dzięki wywiadom dla takich tytułów. Warto zresztą przypomnieć, iż przed rozmową z "Nie" Ewa Kopacz zdecydowała się wyżalić tabloidowi "Fakt". W pierwszym obszernym wywiadzie po utracie władzy opowiadała ona m.in. o tym, że... Donald Tusk nie przytulił jej po przegranych wyborach.

Trudno przypomnieć sobie innego z byłych premierów, który aż tak słabo radził sobie z utratą władzy...

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

źródło: "Nie"

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Platforma ObywatelskaEwa Kopacz
Skomentuj