Nie masz pomysłu na walentynkowy prezent? Obejrzyj film (i leć do jubilera)

„Odeszła. Dała mi długopis. Oddałem jej serce, a ona dała mi długopis” - szepcze do słuchawki automatu telefonicznego stojący w strugach deszczu Lloyd Dobler, bohater filmu „Nic nie mów”. I mimo że wspomniany długopis koniec końców okaże się symbolem wielkiej miłości, analogia pomiędzy wiecznym piórem i wieczną miłością wydaje się dość odległa nie tylko dla widzów. Rzut oka na zdezorientowanego młodego Johna Cusacka mówi wszystko, a już na pewno to, że walentynkowych prezentów w sklepie papierniczym kupować nie należy.

W idealnym świecie holywoodzkich superprodukcji mężczyźni błędów z nietrafionymi prezentami nie popełniają, za to komiczne wpadki nagminnie zdarzają się dziewczynom. I jeśli wydaje wam się, że długopis to najgorsze, co mogłoby się znaleźć w owiniętym różowym papierem pudełku, przypomnijcie sobie film „Świat według Wayne'a”. Dziewczyna tytułowego bohatera w przypływie kreatywności postanawia obdarować go... stojakiem na pistolety. „Ale ja nawet nie mam pozwolenia na broń” - stwierdza z wyrzutem Wayne.
Jak jednak wszyscy dobrze wiemy, alternatywna filmowa rzeczywistość rządzi się swoimi prawami. W prawdziwym życiu to raczej panowie na kilka dni przed 14 lutego budzą się z bólem głowy i w popłochu biegają po sklepach w poszukiwaniu idealnego podarunku. Jeśli zaliczacie się do tej grupy, proponujemy przypomnieć sobie trzy kultowe sceny. Lekcja pierwsza – Titanic.
Mimo, że „Serce oceanu” było prezentem od narzeczonego Rose, w pamięci widzów z pewnością lepiej zapisała się inna scena, w której zagrał szafirowy diament, nawet pomimo faktu, że była to rola drugoplanowa. Element biżuterii to bowiem jedyne, co miała na sobie Kate Winslet pozując do portretu granemu przez Leonardo Dicaprio Jackowi.



Serce Oceanu wzorowano na legendarnym Hope – największym barwnym diamencie świata. Nazywany również Wielkim Niebieskim Diamentem klejnot waży, bagatela, 112 karatów i pod warunkiem, że nie jesteście pracownikami Smithsonian Institute, gdzie obecnie się znajduje, nie macie nawet szans, aby choćby przez chwilę pławić się w jego blasku, nie mówiąc o zawieszeniu go na szyi wybranki serca. Bardziej prawdopodobny do zrealizowania wydaje się scenariusz „Pretty Woman”.
Ciekawostką jest, że powyższa scena była całkowicie improwizowana. Richard Gere chciał rozśmieszyć Julię Roberts, co jak widać, wyszło mu idealnie. Z radości nie posiadała się również bohaterka „Seksu w wielkim mieście” kiedy w końcu otrzymała upragniony pierścionek z diamentem.
Jak przystało na „fashion victim” Carrie nie zadowoliłaby się konwencjonalną błyskotką – pierścionek na jej palcu zdobił więc diament w mało ślubnym, czarnym kolorze. "Bo jesteś inna niż wszystkie" - stwierdził oświadczając się Mr. Big.
Mężczyzno, nie pozwól więc, aby dobre wzorce promowane w holywoodzkich produkcjach poszły na marne. W tym roku postaw na prezent niezawodny - wykonany jest ze szlachetnego kruszcu, taki, który można zawiesić na nadgarstku lub szyi wybranki. Jeśli w tym momencie zaczynasz nucić przebój Marylin Monroe, dementujemy: Diamonds nie są wcale najlepszymi przyjaciółmi dziewczyn.
Prawda jest taka, że bardziej cenimy uczucia wyrażone w sposób subtelny, na przykład w postaci koralika charms w kształcie serca, zawieszonego na delikatnej bransoletce.
Wyrazów miłości nie trzeba koniecznie zamykać w kształcie serca. O naszych uczuciach równie skutecznie przekona wybrankę srebrna obrączka z cyrkoniami układającymi się we wzór koniczyny. Minimalizm i romantyczne przesłanie – to recepta na idealny walentynkowy prezent.

Artykuł powstał we współpracy z marką Pandora.

POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...