Grupa naTemat

Mateusz Grzesiak 2.0. Rozbije bank swoimi szkoleniami? Zaskakujące podobieństwo do innego guru coachingu

Mateusz Grzesiak "leczy słowem"
Mateusz Grzesiak "leczy słowem" Blog Mateusz Grzesiak
Spotkanie z Mateuszem pozwoli ci na otrzymanie cennych odpowiedzi dotyczących dylematów, z którymi borykają się liderzy i przywódcy na całym świecie – to cytat zapowiadający najbliższy wykład najbardziej znanego polskiego psychologa i coacha Mateusza Grzesiaka. Wygląda na to, że ktoś, kto na 8 godzin podda się motywacyjnej terapii, ma szansę rzucić w diabły nudną robotę i zacząć być panem, a nawet prezesem własnego życia.

Ceny biletów na imprezę w Katowicach dorównują tym z koncertu Madonny. Najtańszy kosztuje ponad 350 zł, najdroższy przeszło 1100 zł – gwarantuje miejsca w pierwszych rządach, udział w lunchu z mówcą oraz jego książkę z autografem.

Czas żniw
Grzesiak zamierza wreszcie spijać śmietankę z rynku, który przez 12 lat budował z wielkim trudem. Zaczynał jako dyżurny psycholog w telewizji śniadaniowej. Potem nagrywał motywacyjne filmy i publikował na YouTube, pisał także blog w naTemat. Teraz jednak stał się showmanem-komiwojażerem i rozpoczyna masową sprzedaż własnych usług. Wchodzisz na Mateusz Grzesiak TV i... chcesz wiedzieć jak być genialnym sprzedawcą? Obejrzyj 4-godzinny film za jedyne 469,99 zł. Nie dogadujesz się z żoną czy mężem? Za 129 złotych wykup wideoporadnik „Jak związek planować i jak nad nim pracować”. Jesteś prezesem, którego pracownicy nie darzą szacunkiem? Skorzystaj z prezentacji o 8 cechach przywódców – tylko 59 złotych.
Zdjęcia, wywiady, a w nich charakterystyczne slogany i słowa. To coś, co proponował nam już Tony Robbins, który oprócz świetnego przygotowania retorycznego, też jest przede wszystkim genialnym sprzedawcą własnych produktów. Na początku kariery namawiał słuchaczy do zakupu swoich nagrań. Mówił im, że teraz oni mogą być trenerami motywacji, gdy będą puszczać jego nagrania innym słuchaczom. A ci z kolei też powinni kupować taśmy i puszczać je kolejnym. Dzięki takim sztuczkom Robbins został milionerem, choć zaczynał od sprzedaży cudownie leczących naszyjników.
Amerykański guru motywacji Tony Robbins bierze za jedno spotkanie z tysiącami „pacjentów” okrągły milion dolarów. Z jedną ważną różnicą. Tony Robbins, żądając 500 funtów za bilet na swoją konferencję, twierdził, że poznał sekrety sukcesu najbardziej wpływowych ludzi naszej planety. I rzeczywiście, medytacji uczył się u Dalajlamy, współczucia w Kalkucie u Matki Teresy, a wytrwałości u Nelsona Mandeli, który jako polityczny więzień spędził za kratami 27 lat. Grzesiak powołuje sie na te same przypadki Michaela Jordana i Nelsona Mandeli - "nie byli nikim szczególnym, a zrealizowali swój potencjał" – choć wygląda na to, że zna ich tylko z gazet i książek.
Mateusz Grzesiak
fragment wywiadu dla Gazeta.pl

Jak 12 lat temu przychodziłem do firmy, pokazywałem badania „Forbesa” i mówiłem: Słuchajcie, zrobię wam coaching, jest z tego sześciokrotny zwrot inwestycji, wpłacacie 100 zł, potem wyciągacie 600 zł. 73 proc. managerów amerykańskich średniego szczebla z tego korzysta, 92 proc. managerów wyższego szczebla. To działa, są na to badania. Wtedy słyszałem: Coaching? Coaching to mi żona w nocy robi! W Polsce z coachingu korzysta 15 proc. firm, ale większość deklaruje, że jest nim zainteresowana. W Anglii jest to 80 proc., więc my jesteśmy dopiero na początku. Za dwa lata będzie boom. Czytaj więcej

Boom się właśnie zaczął. W 2016 roku trener zaplanował cykl 10 konferencji i szkoleń – udział w każdym kosztuje kilka tysięcy złotych. Liczy na tysiące osób na widowni i będzie je miał. O tym, że Grzesiak to genialny sprzedawca przekonał się Michał Szafrański, autor bloga "Jak oszczędzać pieniądze". Z podziwem zrelacjonował jego show podczas konferencji National Achievers Congress 2013. Grzesiak opowiedział tam swoją historię “od zera do bohatera”. Dodał chwytającą za serce opowieść walki z chorobą. Tłumaczył, dlaczego człowiek dążący do znacznie wyższych celów, jest niezadowolony z samego siebie dzisiaj. Receptą na zbolałą duszę mogą być m.in. szkolenia.
Michał Szafrański, autor bloga Jak oszczędzać pieniądze

Oferta brzmiała mniej więcej tak: “Ja nie potrafię sprzedawać, więc nie będę Wam mówił o tym, że możecie zainwestować w moje szkolenie, które normalnie kosztuje 7000 zł, ale tylko dzisiaj możecie je mieć za 4997 zł”. Na pytanie “kto chciałby zostać moim uczniem” rękę podniósł mniej więcej co czwarty uczestnik kongresu.

Szafrański podliczył, że jeśli rzeczywiście zapłacili za usługi to, że tylko dzięki temu show guru mógłby sprzedać szkolenia za ok. 2 mln zł.
Zyskowny rynek
Motywacyjni kaznodzieje mają w Polsce idealny rynek i mogą żyć ze sprzedawania marzeń. – Jest wiele osób niezadowolonych ze swojego życia, szukających możliwości rozwoju, czy po prostu zagubionych i szukających swojej drogi. Guru skłaniają takich ludzi do zapłacenia niewielkich pieniędzy za udział w czymś, co nazywają szkoleniem, a co w praktyce jest po prostu wielką prezentacją sprzedażową. Czego? Otóż kolejnych, droższych „szkoleń”, na których usłyszą z kolei prezentacje sprzedażowe kolejnych, jeszcze droższych – pisze Artur Krol, psycholog i bloger.
Przekonuje, że są już klienci, którzy wpadają w ten system i gonią króliczka, aż do czasu, gdy ich portfele całkiem opustoszeją. A jeśli nie osiągną przy tym sukcesu? Cóż, to ewidentnie ich wina. Nie starali się odpowiednio, albo mieli ograniczające przekonania.

Zarówno Grzesiak, jak i Robbins, doczekali się rzeszy fanów oraz krytyków. Jednym wystarczy opowieść o rybie na drzewie, albo o żyrafie, która nie chciała być psem – i co z tego wynika dla rozwoju osobistego dla każdego z nas. Będą otwierać oczy ze zdumienia i oświecenia prawdą, inni wyjdą po 15 minutach takiego spotkania.
Mateusz Grzesiak o swoich szkoleniach
Create Yourself Londyn

Są ludzie, którym opowiem o swoim produkcie, mówiąc "możecie zmienić swoje życie", a oni patrzą na mnie jak na idiotę i mówią: manipulujesz mną. Jeśli otoczyłbym się tylko takimi osobami, to po pewnym czasie popełniłbym duchowe samobójstwo. Mateusza byłoby coraz mniej i mniej.

Recenzenci Grzesiaka, a nawet jego byli współpracownicy wytykają mu, że we własnym życiu nie potrafi zastosować nawet 1/4 tez, które sam głosi. W 2012 roku namawiał do wegetarianizmu i zdrowego odżywiania. Mówił, że jest dumny z niejedzenia zwierząt – kilka miesięcy później chwali się jedzeniem kebaba z kurczakiem. Twierdził, że picie kawy jest głupie, bo organizm dążąc do homeostazy obniża obroty, więc trzeba walnąć kolejną kawę, i kolejną, i kolejną. A przecież wystarczy być na jego szkoleniu Hipnoza i Szamany, aby tam nauczyć się jak za pomocą hipnozy wprawiać się w energetyczny stan. Wkrótce później na innym szkoleniu opowiadał o swojej ulubionej kawie espresso.

Sam mówca się nie przejmuje i ma tę całą krytykę w nosie, przekonując, że od opisywanego Tony'ego Robbinsa bardzo się różni. Przeciwnikom odpowiada pozytywnymi opiniami jego klientów, referencjami z największych polskich firm i korporacji. Odpowiadając na pytania naTemat zaprosił na najbliższą konferencję w Katowicach, gdzie będzie można porozmawiać z uczestnikami i posłuchać jego szkoleń. – Z mojego psychologicznego i biznesowego doświadczenia wynika, że taka bezpośrednia forma pozwala poznać więcej – oczami uczestników, organizatorów, wykładowców. Będzie pan też mieć więcej materiałów, by uznać co jest dla pana najbardziej wartościowe i najciekawsze – napisał.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
InternetCoaching
Skomentuj