Grupa naTemat

PiS chce wepchnąć swojego posła na posadę za 25 tysięcy. Partia będzie musiała nagiąć regulamin Sejmu

PiS w ostatniej chwili zmieniło kandydata do Rady Polityki Pieniężnej. Będzie musiało naginać regulamin.
PiS w ostatniej chwili zmieniło kandydata do Rady Polityki Pieniężnej. Będzie musiało naginać regulamin. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Prawo i Sprawiedliwość przyzwyczaiło nas do tego, że przepisy nie przeszkadzają posłom tego ugrupowania w pracy. Tak będzie i teraz. W ostatniej chwili partia zmieniła kandydata do Rady Polityki Pieniężnej – zamierza tam wprowadzić swojego posła Jerzego Żyżyńskiego. Ale termin zgłaszania kandydatów już minął. Nie szkodzi, Regulamin Sejmu zawsze można nagiąć.

W czwartek Sejm miał wybrać nowego członka Rady Polityki Pieniężnej. Pewny wyboru mógł być kandydat PiS Henryk Wnorowski, naukowiec z Uniwersytetu Białostockiego, bo drugim kandydatem był zgłoszony przez PO Mateusz Szczurek, były minister finansów. Jednak na kilka dni przed głosowaniem PiS wycofało swoje poparcie.
Szybka zmiana
O wycofaniu kandydatury nic nie wiedział sam Wnorowski. – Nic nie wiem o cofnięciu poparcia. Jadę na posiedzenie komisji – mówił "Gazecie Wyborczej". Szef Komisji Finansów Andrzej Jaworski potwierdził na Twitterze, że "będzie nowy kandydat".


Będzie to Jerzy Żyżyński – donosi Bankier.pl. Dzisiaj poseł PiS, jeden z najbardziej zaufanych ekonomistów Prezesa. Szef klubu PiS Ryszard Terlecki zapowiedział w Sejmie, że wybór nowego członka zostanie dokonany na następnym posiedzeniu Sejmu. Ale to wymaga naciągnięcia regulaminu izby.

Naginanie regulaminu by PiS
Zgodnie z nim kandydata trzeba zgłosić na 30 dni przed upływem kadencji poprzednika (artykuł 30). Tymczasem kadencja Anny Zielińskiej-Głębockiej upływa już 9 lutego. Ale ten termin można zmienić decyzją Marszałka Sejmu i nie ma wątpliwości, że PiS tę możliwość wykorzysta.

Kolejne siedem dni musi upłynąć od dostarczenia posłom listy kandydatur do chwili głosowania. Sejm może skrócić ten okres, więc jeśli trzeba będzie PiS znowu nagnie obyczaje parlamentarne. Teoretycznie nad kandydaturami powinna pochylić się Komisja finansów (i tak dotychczas było), ale Sejm może zdecydować, że wybór zostanie dokonany bez opinii komisji.

Niezależnie od tego, jak bardzo PiS pójdzie na skróty i jak mocno nagnie przepisy, od 9 lutego tyka zegar liczący czas pracy Rady Polityki Pieniężnej w niepełnym składzie. A wszystko dlatego, że PiS w ostatniej chwili stwierdziło, że kolega Jerzy już się w Sejmie napracował, teraz powinien zarobić. Wszak członkowie RPP dostają miesięcznie około 25 tysięcy złotych.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Prawo i Sprawiedliwość
Skomentuj