Znani, lubiani, ale bez mandatu poselskiego. Sprawdzamy, czym zajmują się wielcy przegrani poprzednich wyborów

Elżbieta Jakubiak została bankowcem
Elżbieta Jakubiak została bankowcem Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Choć większość znanych posłów z poprzedniej kadencji nadal zasiada w Sejmie, to są i tacy, którym znana twarz nie pomogła w dostaniu się do polskiego parlamentu. Znani i lubiani przez swój elektorat, ale mimo wszystko bez mandatu poselskiego. Politycy musieli odnaleźć się po wielu latach w nowo-starej rzeczywistości. Jedni odeszli od polityki, drudzy wciąż jeszcze mają szansę zasiąść w sejmowych ławach. Sprawdziliśmy, co robią wielcy przegrani poprzednich wyborów parlamentarnych.

Elżbieta Jakubiak, była minister sportu i jedna z liderek partii Polska Jest Najważniejsza, po porażce wyborczej swojej nowej formacji politycznej, postanowiła rzucić politykę i zająć się czymś zupełnie innym. Jak donosi "Fakt", była pani poseł odnalazła się w świecie wielkiego biznesu i postanowiła zostać bankowcem. Do jej obowiązków należy otwieranie nowych placówek jednego z komercyjnych banków.

Złośliwi podkreślają, że była posłanka nie ma odpowiedniego doświadczenia, aby zajmować się finansami. Zwracają uwagę, że Jakubiak ukończyła studia pedagogiczne, które nie mają za wiele wspólnego z bankowością, a pracę zdobyła jedynie dzięki swoim znajomościom.

Elżbieta Jakubiak: Słowa Bielana głupie i małostkowe

Tadeusz Ross
poseł na Sejm VI kadencji

Dalej pracuję społecznie. Właśnie jestem na etapie tworzenia nowej fundacji. Piszę musicale i książki. Na jesieni ukaże się kolejna.

Elżbieta Jakubiak tuż po odejściu z polityki, rzekomo powiedziała do jednego ze swoich byłych partyjnych kolegów: "Po cholerę ja tak długo siedziałam w polityce?" - czytamy w "Fakcie". Choć do tych słów była posłanka się nie odniosła, to pewne jest, że teraz poświęca się zupełnie innej branży.


- Myślę, że Ela podjęła dobrą decyzję, co do miejsca pracy. Jest zdolna, uparta i ciężko pracuje, więc uważam, że na pewno się sprawdzi w nowym miejscu pracy - mówi w rozmowie z naTemat Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka PO, a niegdyś partyjna koleżanka Elżbiety Jakubiak, z którą była m.in. w PiS i PJN.

Paweł Poncyliusz również bankowcem

Podobną drogę wybrał Paweł Poncyliusz. Mówi się, że biznes otwiera się dla polityków wtedy, kiedy widzi korzyści z ich zatrudnienia. Czy tak było w przypadku Pawła Poncyliusza? Nie wiadomo. Niestety, pomimo wielu prób, nie udało nam się skontaktować z byłym posłem, który znalazł zatrudnienie w giełdowej spółce Ipopema.

Zobacz też: Politycy jak mrówki. Żołnierze strzegą partyjnego mrowiska

Ipopema to firma, która specjalizuje się w usługach bankowości inwestycyjnej. W jej skład wchodzi też Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. Paweł Poncyliusz został dyrektorem zarządzającym ds. strategii i rozwoju Ipopema Business Consulting. - Chcemy wykorzystać jego bogate doświadczenia w dziedzinie restrukturyzacji gospodarki – wyjaśnia Jacek Lewandowski, prezes Ipopema Securities w rozmowie z portalem parkiet.com.

Nowa książka, nowy rozdział w życiu

Zupełnie inna drogę obrał Tadeusz Ross, polski aktor, satyryk, scenarzysta i poseł poprzedniej kadencji. - Dalej pracuję społecznie. Właśnie jestem na etapie tworzenia nowej fundacji - mówi Tadeusz Ross. Ponadto, jak twierdzi były poseł, nadal zajmuje się swoją karierą artystyczną: - Piszę musicale i książki. Na jesieni ukaże się kolejna - zdradza satyryk.

Jak mówi, "Życie przerosło kabaret", będzie jego wspomnieniami o życiu zawodowym. - Będzie to bardzo osobista książka - zapowiada były poseł PO. - Nie zabraknie w niej epizodów z życia politycznego, teatralnego i telewizyjnego - dodaje.

Tadeusz Ross przyznaje, że porażka w wyborach była dla niego wielkim przeżyciem, po którym na początku nie miał pomysłu na ułożenie swojego życia. Jak twierdzi, w całości poświęcał się pracy w Sejmie. Najbardziej żałuje tego, że nie uda mu się dokończyć spraw, którymi się zajął i nie dokończył ich zrealizować. - Takie życie - mówi w rozmowie z nami Ross.


Polityka to coś więcej

Nie każdy z posłów zupełnie odszedł od polityki. Andrzej Celiński, były minister kultury, pomimo że nie zdobył mandatu senatora, nadal angażuje się społecznie. - Mam pomysł na Polskę. Nie chciałem startować w wyborach do Sejmu z list jakiejś partii politycznej, bo żadna nie spełniała moich oczekiwań - mówi w rozmowie z naTemat. - Dziś jestem przewodniczącym Partii Demokratycznej, którą traktuje jako instrument w swoich rękach. Trzy i pół roku to dużo, aby dobrze przygotować się do przyszłych wyborów - dodaje.

Zobacz też: Kluzik-Rostkowska: Nie zagłosuję za postawieniem Kaczyńskiego przed Trybunałem Stanu [wywiad]

Jak podkreśla były poseł i senator, dziś prowadzi normalne życie zawodowe. Zarabia uczciwie, poświęca się rodzinie i pracy. - Nie chcę mówić o swojej pracy. To, że nie zostałem senatorem, nie znaczy, że zawalił mi się cały świat. Mam wiele zajęć, którym się oddaje, ale chcę je zachować dla siebie - mówi Andrzej Celiński.

Mandat poselski nie trwa wiecznie. Choć niektórym z polityków wydaje się, że ich posada w Sejmie czy Senacie nie jest niczym zagrożona, to nie jest to właściwe myślenie. Pamiętać zawsze trzeba, że decydują wyborcy. Choć niektórym posłom nie udało się ponownie wejść do parlamentu, to jak widać radzą sobie całkiem nieźle.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowaPraca
Skomentuj