Grupa naTemat

Posłowie "poprawiają" ustawę o podatku handlowym. Tym razem lobbing wygrywa... miliarder z Portugalii

Luis Amaral zwycięzca zamieszania wokół podatku handlowego. Kontroluje największą hurtownię oraz sieć 10 tys. sklepów, które prawdopodobnie nie zapłacą podatku.
Luis Amaral zwycięzca zamieszania wokół podatku handlowego. Kontroluje największą hurtownię oraz sieć 10 tys. sklepów, które prawdopodobnie nie zapłacą podatku. materiały prasowe
Jeśli PiS zwolni z podatku handlowego sieci franczyzowe to zwycięzcą takiego rozwiązania będzie gruba ryba polskiego handlu. Luis Amaral, miliarder, szef Eurocash, największej sieci hurtowni w Polsce i twórca franczyzowej sieci sklepów ABC, Groszek i Delikatesy Centrum, liczącej prawie 10 tys. punktów.

Na zamieszaniu wokół podatku handlowego nie tylko się traci. Ilekroć posłowie prezentowali szczegóły ustawy, akcje spółki Eurocash (Amaral ma tam 45% udziałów), notowanej na warszawskiej giełdzie, szły w górę. Po pierwsze podatek od handlu detalicznego nie obejmie sprzedaży hurtowej, a ten biznes Amarala osiąga prawie 17 mld złotych przychodów. Spekulują o tym media biznesowe, m.in. serwis Money.pl. Sam inwestor inaczej widzi te sprawę.
Stanowisko Eurocash

Brak jest dowodów, iż wzrost notowań Eurocash na GPW pozostaje w związku z „zamieszaniem” wokół ustawy o podatku handlowym. Luis Amaral nie uzyskał korzyści majątkowej w związku z tym. Kurs Eurocash od ponad roku nieustannie pnie się górę - a zatem nie sposób dopatrzeć się związku miedzy medialnymi doniesieniami o pracach nad ustawą a wzrostem notowań. Spółka prezentuje solidne wyniki każdego kwartału, co wynika z jej stabilnej sytuacji, mocnych fundamentów i rozsądnej strategii. To decydujące argumenty stojące za wzrostem ceny akcji. Inwestorzy w swoich raportach i rekomendacjach szacują neutralny wpływ zagadnień podatkowych na Eurocash.

Kilka dni temu Adam Abramowicz, szef Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego zapowiedział, że twórcy ustawy wsłuchają się w głos drobnych przedsiębiorców i małe oraz średnie sklepy w stowarzyszeniach franczyzowych nie zostaną objęte podatkiem. – Definicją franczyzy będzie w ustawie znak towarowy w powiązaniu z przepływami kapitałowymi albo przepływem towarów. Skutek będzie taki, że małe i średnie sklepy w stowarzyszeniach franczyzowych nie będą objęte podatkiem – powiedział Abramowicz.


To znowu woda na młyn Portugalczyka, który w Polsce zarobił miliardy. Eurocash kontroluje trzy sieci franczyzowe. ABC, Groszek i Delikatesy Centrum to w sumie 10 tys. sklepów. To nie wszystko, Eurocash jest głównym dostawcą dla Lewiatana, którego kupcy najgłośniej protestowali przeciwko podatkowi.
Eurocash

Właścicielami sklepów franczyzowych są drobni, niezależni przedsiębiorcy, często prowadzący rodzinny biznes. Uczestnictwo we franczyzie wiąże się m.in. z korzystaniem ze znanego logotypu oraz promocjami cenowymi. Eurocash nie sprawuje kontroli wobec przedsiębiorców prowadzących sklepy ABC, Groszek i Delikatesy Centrum.

I znowu wybuchła afera. – Wyłączenie franczyzy spod płacenia podatku byłoby grubą niesprawiedliwością. Głównym beneficjentem tych zmian byłby Eurocash czyli pan Amaral oraz niemieckie Metro Group a więc Odido, MediaMarkt, Saturn – mówi jeden z obserwatorów uzgodnień w sprawie ustawy. – Jedynym realnym możliwym rozwiązaniem jest opłacenie podatku przez franczyzodawcę, czyli spółkę która organizuje cały handel. Tylko tak uszczelni się system nie narażając na upadłość małych franczyzobiorców. Jeżeli zostanie wyłączona franczyza – to za chwilę każdy będzie korzystał z tej furtki i okaże się że wszystkie sieci staną się franczyzowymi i nikt nie wejdzie w wyższy próg dodaje rozmówca naTemat.pl.
Największe sieci franszyzowe w Polsce

- 7000 sklepów ABC (Eurocash)
- 4000 Żabka ( Fundusz MID Europa Partners)
- 1470 Groszek (Eurocash)
- 1000 Delikatesy Centrum (Eurocash)
- 1400 Lewiatan – polska sieć, główny dostawca Eurocash
- Odido – Metro Group (macro cash and carry) Niemcy

Tłusty miś z PiS
Padają też poważne oskarżenia wobec posła Adama Abramowicza. Dziś prezentuje korzystne dla Portugalczyka zapisy ustawy, a jeszcze niedawno robił z nim interesy. Od 2001 do 2008 roku Adam Abramowicz był prezesem i udziałowcem sieci sklepów Nasze Sklepy działającej w Białej Podlaskiej. Wraz z innymi udziałowcami sprzedał biznes Eurocashowi. W rozmowie z naTemat Abramowicz tłumaczy, że na tym jego związki z biznesem się skończyły. Od 2007 roku zajmuje się już działalnością polityczną. – Nie ma konfliktu interesów – zastrzega, a jako żelazne alibi podaje, że w trakcie prac nad ustawą dwukrotnie zabierał głos w sprawie opodatkowania hurtowników.

Kolejna wersja ustawy ma być gotowa do końca miesiąca. Poprzednie były tak złe i krytykowane, że Paweł Szałamacha, Minister Finansów i przewodniczący Stałego Komitetu Rady Ministrów Henryk Kowalczyk nie odważyli się opublikować treści projektu aktu. Ujawniono tylko kilka podstawowych założeń. Za to kolejne konsultacje na temat podatku od sprzedaży detalicznej to popisy lobbystów.

Klepanie ustawy
Pierwszy projekt ustawy jeszcze z 2012 roku był bardzo treściwy, prosty i przejrzysty wprowadzał podatek głównie dla dużych sieci handlowych w domyśle zagranicznych. Mają one sprawnych przedstawicieli w Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. W zamian za niższą stawkę podatku 1,3 proc. (wcześniej mowa była o 2 proc. od obrotów) wynegocjowali opodatkowanie sklepów internetowych. Pierwotny projekt zniknął ze stron PiS.

Zgodnie z dotychczasową propozycją MF, podatek miał mieć dwie stawki. Stawka 0,7 proc. miała obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln zł. Stawka 1,3 proc. miała być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł w tym miesiącu. Wtedy zaprotestowały małe sklepy, dla których nawet niewielka dodatkowa danina byłaby gwoździem do trumny. Takie rozwiązanie wspierało największych – Biedronkę, Tesco, Lidla i Auchan. Jeden z uczestników negocjacji tak je opisuje. – Jak lobbyści naskoczyli na Kowalczyka, to zapadł się w fotelu i tak zjeżdżał, zjeżdżał aż zrobił się taki malutki – jeden z uczestników ostatnich konsultacji w sprawie ustawy o podatku handlowym pokazuje mały palec.

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk powiedział ostatnio, że ustawa o podatku od marketów mogłaby wejść w życie 1 kwietnia lub 1 maja. Jej treść jednak nadal nie została dokładnie ustalona. Wprowadzenie podatku ma w 2016 r. przynieść budżetowi 2 mld zł. Pieniądze mają być jednym z dodatkowych źródeł dochodów, z których sfinansowany zostanie m.in. program 500+.

Tutaj możesz przeczytać przesłane do redakcji stanowisko spółki Eurocashw sprawie tekstu.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PrawoSejm
Skomentuj