Grupa naTemat

8 banków może uniknąć zapłacenia podatku bankowego. Rząd PiS straci 680 mln złotych?

Liczyli na 5 miliardów z banków – forsa topnieje.
Liczyli na 5 miliardów z banków – forsa topnieje. fot. Wojciech Olkuśnik / NaTemat.pl
Eksperci bankowi PiS przesadzili z dojeniem krów. W grudniu Bank Ochrony Środowiska uiścił państwu tyle opłat, że za ostatni kwartał 2015 roku ogłosił stratę, co pozwala mu na niezapłacenie podatku bankowego w tym roku. Przekładając ostatni komunikat BOŚ z języka finansowego na polski brzmi on „nie mamy dla was pieniędzy i co nam zrobicie?”

W ustawie o podatku od instytucji finansowych znajduje się furtka, pozwalająca ominąć forsowany przez PiS podatek od aktywów instytucji finansowych. Najlepszym patentem okazuje się ogłoszenie straty i wdrożenie tzw. programu naprawczego. Ze sprzyjających okoliczności skorzystał Bank Ochrony Środowiska, informując, że po zapłaceniu składki do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (28,2 mln zł) oraz zrzutce na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców (9 mln) wykaże stratę bilansową za 2015 rok w wysokości 12,6 mln złotych.


Najsprytniejszy prezes w Polsce
Teraz szefowie banku poinformowali Komisję Nadzoru Finansowego, że przygotowują plan naprawczy. W takiej sytuacji art. 11 ustawy o podatku od instytucji finansowych zwalnia bank z płacenia słynnego podatku od aktywów. W tym wypadku to oszczędność około 40 mln zł. Już nie wiem ile razy pokazywano w mediach Krzysztofa Pietraszkiewicza ze związku banków Polskich mówiącego o niszczeniu branży bankowej podatkami. A tu nagle Sławomir Zawadzki, prezes BOŚ znajduje wyjście z sytuacji.

Teraz więcej bankowców uda się na poszukiwanie strat we własnych papierach, przekonuje Piotr Miliński analityk domu maklerskiego NWAI. – Komunikat Banku Ochrony Środowiska może stać się inspiracją dla pozostałych podmiotów sektora finansowego. Poza najsilniejszą szóstką (PKO, Pekao, mBank, BZ WBK, ING, Handlowy), wszystkie znaczące banki mają możliwość wykazania ujemnego wyniku w czwartym kwartale 2015 lub pierwszym kwartale 2016 roku – twierdzi w swojej analizie Miliński.

Oczywiście nikt nie oskarża BOŚ o kreatywną księgowość, raczej skorzystał z okazji. O co chodzi z tym wykazywaniem strat? Politycy zaczęli zbyt mocno dusić kury znoszące złote jaja. Po upadłości SK Banku w Wołominie w branży bankowej ogłoszono superzrzutkę na Bankowy Fundusz Gwarancyjny zwracający pieniądze klientom bankruta. W trakcie kampanii wyborczej przegłosowano ustawę powołującą Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, mający wspomagać zasiłkami klientów, którzy popadli w problemy przez kredyt hipoteczny. Tu zrzutka wynosi 600 mln zł.

Jak oszczędzać dzięki stracie
Księgowi banków wpadli na pomysł, że tę wielką kumulację wydatków można zaksięgować jednorazowo (trwa jeszcze spór o interpretację przepisów standardów rachunkowości). Wówczas zamiast zysków w bilansach niektórych banków pojawią się straty. A to otwarta droga do uwolnienia od podatku bankowego. Największe banki zarabiają zbyt dużo, aby bawiąc się w kreatywną księgowość próbować wykazywać straty, ale dla średniaków i maluchów to nie problem. Dokładne wyliczenia wyglądają tak:
Raiffeisen generuje około 50 milionów złotych zysku w kwartale. Pod koniec 2015 roku zaksięgowana zostanie jednak składka na SK Bank (58mln netto) i Fundusz Wsparcia Kredytobiorców (32 mln netto). W podobnej sytuacji jest BGŻ BNP – zysk w wysokości ok. 65 mln złotych zostanie zniwelowany przez obciążenia jednorazowe o łącznej kwocie 104 mln. Jeszcze bardziej dotkliwą stratę zanotuje Getin. Wpłaty na FOŚG oraz FWK pochłoną niemal równowartość rocznego, „standardowego” zysku banku. No, jakby nie liczyć same straty. A wtedy żegnaj podatku.

Banki nie ogłosiły jeszcze wyników finansowych. Wszędzie trwa gorączkowa papierkowa robota. Pokusa jest ogromna, konieczność zapłaty nowego podatku to dla spółek wydatek od 40 do ponad 200 milionów złotych w skali roku.
Piotr Miliński analityk domu maklerskiego NWAI

Oprócz Banku Ochrony Środowiska, realizacja programów naprawczych jest niemal pewna w przypadku Raiffeisena, BGŻ BNP oraz Getinu. Raiffeisen. Podmioty, które zanotują stratę w Q4 2015, uniknęłyby konieczności zapłaty ok. 680 mln złotych podatków.

Potencjalne oszczędności są ogromne. Z drugiej strony bank naraża się na poważne straty wizerunkowe i musi przystać na ograniczenia wypłaty zysku akcjonariuszom. Najzabawniejsze jest, że inspiracja do obchodzenia podatku bankowego wynika z działań banku kontrolowanego przez skarb państwa. Największym akcjonariuszem BOŚ jest Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Oczywiście, w opinii ekspertów, z finansami BOŚ nie ma dramatu. Choć akcje ostatnio dołują to jakoś nie widać panicznej wyprzedaży np. ze strony jednego z otwartych funduszy emerytalnych. Strata to raczej ujma na honorze samych bankowców. W połowie roku BOŚ zaplanował już przeprowadzenie emisji nowych akcji na giełdzie papierów wartościowych. Można się zakładać, że do tego czasu pokaże, jak popisowo wychodzi ze strat.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PodatkiBankiPrawo i Sprawiedliwość
Skomentuj