Grupa naTemat

IPN udostępni teczki TW "Bolka" już w najbliższy poniedziałek. Weryfikować ich prawdziwość będą później

Już w poniedziałek media mają otrzymać teczki TW "Bolka". Czy na pewno był nim Lech Wałęsa, IPN zamierza badać... później.
Już w poniedziałek media mają otrzymać teczki TW "Bolka". Czy na pewno był nim Lech Wałęsa, IPN zamierza badać... później. Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Już w poniedziałek Instytut Pamięci Narodowej udostępni pierwszą część dokumentów, które przez lata ukrywał w swoim domu były komunistyczny premier gen. Czesław Kiszczak, a które wskazywać mają na współpracę byłego prezydenta Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Choć materiały z domu Kiszczaka prawdopodobnie dotyczą wielu znanych osób, IPN zdecydował się jak najszybciej pokazać Polakom tylko dokumenty dotyczące Wałęsy. Instytut robi to, choć na razie nie może potwierdzić ich stuprocentowej prawdziwości.

Jak poinformował prezes IPN Łukasz Kamiński, do zasobu archiwalnego zostały już włączone teczka osobowa i teczka pracy TW "Bolka", oraz list gen. Czesława Kiszczaka do szefa Archiwum Akt Nowych z 1996 roku, którego treść ma dotyczyć dowodów na prawdopodobną współpracę Lecha Wałęsy z SB. Częścią tego materiału ma być też opakowanie, w którym PRL-owksi dygnitarz aż do śmierci ukrywał kontrowersyjne dokumenty.

Udostępnianie ich w celach prasowych lub naukowych IPN rozpocznie w najbliższy poniedziałek 22 lutego. Będzie miało to miejsce w czytelni Instytutu, która mieści się przy ul. Kłobuckiej w Warszawie. Ustalono, że w tej partii materiału dotyczącego TW "Bolka" nie ma informacji o charakterze niejawnym.

Skąd ten pośpiech?
Prezes IPN w zastanawiający sposób tłumaczył decyzję o tym, że dokumenty mające dotyczyć Lecha Wałęsy są udostępniane bardzo szybko i w poniedziałek będą jeszcze niepełne, bo archiwiści pracują nad kolejnymi partiami materiału z willi Kiszczaków. IPN skupił się też tylko i wyłącznie na sprawie Wałęsy, choć były premier PRL ukrywał też inne dokumenty.

- Tu nie ma pośpiechu. Jest sprawne działanie IPN, by jak najszybciej opinia publiczna mogła dowiedzieć się, co jest zawarte w tych dokumentach - stwierdził Łukasz Kamiński. Po chwili prezes Instytutu przyznał jednak, że weryfikacja - w tym ekspertyza grafologiczna - dokumentów mających dowodzić współpracy Wałęsy z SB będzie prowadzona już po ich udostępnieniu.

Napisz do autora: jakub.noch@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
SpołeczeństwoIPN
Skomentuj