Grupa naTemat

Prezes stadniny z nadania PiS przyznaje, że nie ma doświadczenia w hodowli koni. "Teraz się dowiem"

"Dobra zmiana" dotarła do słynnych stadnin.
"Dobra zmiana" dotarła do słynnych stadnin. Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Prezesi stadnin koni w Janowie Podlaskim i Michałowie odchodzą. Taką decyzję podjęła w piątek Agencja Nieruchomości Rolnych. Ekspertów z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem mają zastąpić nominaci z nadania Prawa i Sprawiedliwości. A ci bez cienia wstydu przyznają, że na hodowli koni arabskich niespecjalnie się znają.

– Z hodowlą koni arabskich styczności zawodowej nie miałem, ale uważam, że jestem merytorycznie przygotowany do zarządzania spółką jako całością – mówił nowy prezes stadniny w Janowie Podlaskim Marek Skomorowski.


– Już widzę, że będzie to moja pasja życiowa – miał ostatnio powiedzieć nowy prezes. – Wcześniej też bardzo uwielbiałem konie, ale nie miałem takiej styczności z nimi– dodał.
Rządowa Agencja Nieruchomości Rolnych nie podała powodu, dla którego zdecydowała się na odsunięcie od pracy fachowców, którzy przetrwali na stanowiskach nie tylko poprzednie zmiany rządu, ale nawet ustroju. W obronie odwołanego ze stanowiska prezesa stadniny w Janowie Podlaskim Marka Treli stanęło wielu oburzonych obywateli, którzy podpisują listy otwarte z prośbą o przywrócenie go na stanowisko.

Tymczasem nowo mianowany Marek Skomorowski, działacz związanej z PiS-em partii Solidarna Polska zaczyna swój urząd od wypowiedzi, w których potwierdza brak kompetencji. – Sukces zależy nie tylko od prezesa, ale od efektów pracy całej organizacji. Poza tym do historii przechodzą konie, a nie prezesi. I na tym będziemy się koncentrować – przekonuje nowy prezes.

źródło: Dziennik Wschodni

Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
KoniePrawo i Sprawiedliwość
Skomentuj