IPN szuka kolejnych tajnych dokumentów. Prokuratorzy weszli do domu Jaruzelskiego

Czy IPN odkryje kolejne szokujące dokumenty?
Czy IPN odkryje kolejne szokujące dokumenty? Fot. Sławomir Kaminski / Agencja Gazeta
Dokumenty odnalezione w domu generała Czesława Kiszczaka wyraźnie ośmieliły pracowników Instytutu Pamięci Narodowej. Prokuratorzy przeszukują właśnie dom Wojciecha Jaruzelskiego, w którym w ich przekonaniu również mogły być przetrzymywane teczki z tajnymi aktami.

Niespełna dwa tygodnie temu sprawdzono dom letniskowy gen. Kiszczaka na Mazurach. Jak się okazało, szef MSZ z czasów komunistycznego reżimu PRL ukrywał tam teczki TW "Bolka", z własnoręcznym podpisem Wałęsy. Niedawno IPN udostępnił dokumenty w dwóch partiach dla dziennikarzy i badaczy.


Niedawno pisaliśmy, że zaczynają pojawiać się doniesienia jakoby Jaruzelski również ukrywał w swoim domu akta, które mogłyby zawierać informacje o współpracy Wałęsy z SB. Dziennikarze fakt24.pl mieli dotrzeć do świadków mówiących o dokumentach z czasów PRL, które miał posiadać generał. Aktualnie archiwalia mają znajdować się w Fundacji Archiwum Dokumentacji Historycznej PRL.

Akta w imponującej liczbie 2000 sztuk miała przekazać fundacji córka generała Jaruzelskiego, Monika. Nie wiadomo, co się w nich znajduje ani czy są autentyczne. Śledczy IPN postanowili najwyraźniej bliżej przyjrzeć się sprawie "szafy Jaruzelskiego". Prokuratorzy weszli w asyście policji do warszawskiej posiadłości zmarłego generała. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że przeszukanie ma związek z toczonym od roku śledztwem, które ma wykazać czy Jaruzelski był na przełomie lat 40. i 50. tajnym współpracownikiem kontrwywiadu wojskowego.

Tomasz Skory z RMF FM twierdzi, że w związku z toczonym postępowaniem wejście do domu Jaruzelskiego było do przewidzenia. – Jeśli generał Kiszczak miał w swoim domu dokumenty, których mieć nie powinien, to czemu nie mieliby ich też ukrywać inni wysocy dygnitarze – wyjaśniał.
Dziennikarz Andrzej Morozowski ma zastrzeżenia do pracy prokuratorów IPN, którzy stosują w jego ocenie działania podobne do tych, które mają miejsce w takich państwach jak Rosja czy Białoruś. Jego zdaniem nie powinno dojść do sytuacji, w której w śledczy wchodzą w posiadanie prywatnych notatek generała Kiszczaka. Morozowski twierdzi, że prokuratorzy musieli dostać jakąś wiarygodną informację, że w domu Jaruzelskiego mogą znajdować się tajne dokumenty. Dziennikarz przekonuje, że jeśli śledczy niczego istotnego nie znajdą, dojdzie do poważnej kompromitacji IPN.

Napisz do autora: adam.gaafar@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
IPNWojciech Jaruzelski
Skomentuj