Grupa naTemat

Wielki skandal wokół pawilonu Emilia. Konserwator zabytków może zablokować inwestorowi budowę wieżowca

Wielki skandal wokół pawilonu Emilia. Konserwator zabytków może zablokować inwestorowi budowę wieżowca
Wielki skandal wokół pawilonu Emilia. Konserwator zabytków może zablokować inwestorowi budowę wieżowca Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta
To nie jest dobry sygnał dla inwestorów. Mazowiecki konserwator zabytków Barbara Jezierska sprawdza, czy można wpisać pawilon handlowy Emilia do rejestru zabytków. To zablokowałoby budowę wieżowca, który chce postawić właściciel terenu. Spółka ma prawomocne pozwolenie na całkowitą rozbiórkę "Emilii", dlatego działanie konserwatora oznaczałoby ogromne odszkodowanie od miasta.

Barbara Jezierska może utrudnić budowę kosztownej inwestycji, mimo że firma ma prawomocne pozwolenie na rozbiórkę pawilonu oraz wydane warunki zabudowy dla projektowanego w tym miejscu nowego obiektu – 196 metrowego wieżowca.

Decyzja polityczna?
Mazowiecki konserwator zabytków wszczęła postępowanie w spawie wpisu Emilii do rejestru zabytków. Agnieszka Żukowska, rzecznik prasowy konserwatora zabytków wyjaśnia, że nie jest to jednoznaczne z wpisem, choć rzeczywiście postępowanie może się tak zakończyć. Wniosek w tej sprawie złożyli aktywiści ze stowarzyszenia "Miasto jest Nasze".
Działacze, którzy stoją na straży modernistycznego budynku, nie zastanawiają się, co by było, gdyby to oni zostali postawieni przez urzędników w takiej sytuacji, jak nowy właściciel Emilii. – My, jako Polacy uwielbiamy dysponować czyjąś własnością – mówił naTemat Marek Kuryłowicz, prezes Zarządu Kuryłowicz & Associates.

– Jest to czystej wody skandal – mówi dr Łukasz Bernatowicz, ekspert ds. prawa budowlanego Business Centre Club. Zaznacza on, że Barbara Jezierska zawsze uchodziła za dobrego, rozsądnego urzędnika, dlatego jest zszokowany jej działaniem. – Podejrzewam, że to decyzja podjęta bardziej na zamówienie polityczne, a wbrew Ratuszowi. Jednak mazowiecki konserwator zabytków podlega generalnemu konserwatorowi, czyli wiceministrowi kultury – mówi naTemat.

Dr Łukasz Bernatowicz nazywa działanie urzędników w sprawie Emilii chaotycznym. – Jeżeli chciano wpisać ten budynek do rejestru zabytków, trzeba było to zrobić zanim go sprzedano – mówi naTemat. I przypomina, że już raz próbowano to zrobić – pod osłoną nocy, kilka godzin po sprzedaniu przez Skarb Państwa działki z Emilią. Jego zdaniem świadczy to o kompletnym bałaganie wśród urzędników. Wpisywanie zabytku teraz, z pełną świadomością, że będzie to rodzić roszczenie odszkodowawcze, na które złożą się warszawscy podatnicy, jest w jego opinii działaniem nieprzemyślanym.
– Zmieniła się polityka urzędu – tłumaczy rzecznik konserwatora. – Poprzedni konserwator i wytyczne poprzedniego ministra były takie, że jest obiekt współczesny i powinien być traktowany jako dobro kultury współczesnej. Nowy minister ma nowe wytyczne i uważa, że należy chronić powojenny modernizm – mówi Agnieszka Żukowska.

Ekspert prawa budowlanego nie akceptuje takiego sposobu postępowania i przypomina twierdzenie teoretyka prawa Gustava Radbrucha. Twierdził on, że pierwszą zasadą prawa jest sprawiedliwość. Ale równie ważną jest zasada pewności prawa. – U nas ta zasada pewności prawa szwankuje od lat, bo jeśli ktoś zgodnie z przepisami nabywa inwestycje, zaciąga kredyty, a na koniec okazuje się, że jednym ruchem można go pozbawić tego wszystkiego, to nie ma żadnej pewności prawa – mówi Bernatowicz.

Inwestor chce "oddać" Emilię
Griffin Real Estate nie upiera się przy wyburzeniu Emilii. Prowadzi rozmowy z władzami miasta na temat pomysłu uratowania i przeniesienia pawilonu w inne, eksponowane miejsce. Ten projekt pojawił się w czasie porannego spotkania z Konserwatorem, ale nie był przedmiotem głównej dyskusji. Wielu komentatorów podkreśla, że właśnie takie rozwiązanie mogłoby zakończyć spór.

Dr Łukasz Bernatowicz uważa, że działanie nowego konserwatora to próba "przypodobania się" po otrzymaniu stanowiska. – Dziwi, że jest to sprawa, od której nowa pani konserwator rozpoczęła urzędowanie. Pani Jezierska musi zdawać sobie sprawę, że inwestor nie zaniecha tej inwestycji – mówi ekspert Business Centre Club.

– My bierzemy pod uwagę wartości zabytkowe obiektu. Konserwator nie ocenia kwestii odszkodowań, tylko zajmuje się ochroną zabytków – mówi przedstawicielka konserwatora. Nie wiadomo, ile można potrwać cała procedura. Agnieszka Żukowska podkreśla, że konserwator nie jest zobligowany żadnym terminem. Zapewnia, że z uwagi na m.in. bardzo duże zainteresowanie społeczne sprawą, będzie to wykonane bez zbędnej zwłoki.
Przedstawiciele Griffin Real Estate
Nowy właściciel pawilonu Emilia

Urzędnicy podejmując ewentualną decyzję o wpisie pawilonu do rejestru, która uniemożliwiłaby firmie przeprowadzenia planowanej inwestycji powinni mieć świadomość, iż takie działania nie zostawią wyjścia inwestorowi i zmuszą firmę do podjęcia stosownych kroków prawnych zarówno przed sądami polskimi jak i międzynarodowym arbitrażem. Konsekwencją działań urzędników może być więc narażenie skarbu państwa na ryzyko wypłaty wysokiego odszkodowania.

Ekspert prawa budowlanego nie ma wątpliwości, że w razie zablokowania budowy odszkodowanie zostanie zasądzone. – Działanie urzędników, którzy tak hojną ręką dysponują środkami publicznymi, jest po prostu nieakceptowalne.

Dr Bernatowicz nie chce oceniać, czy budynek pawilonu Emilia zasługuje na taką ochronę. – Osobiście uważam, że taki budynek w tym miejscu, a trudno o bardziej centralne miejsce w Warszawie, nie musi stać, kiedy istnieje możliwość lepszego zagospodarowania takiej działki – mówi naTemat. – Taki rodzaj obrony Emilii będzie kosztował miasto grube miliony – dodaje.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
BiznesWarszawa
Skomentuj