Grupa naTemat

Grupa Polaków żąda delegalizacji KOD-u w Wielkiej Brytanii. "Nawołują do przemocy, najlepiej ich deportować"

Chcą ich zdelegalizować.
Chcą ich zdelegalizować. Fot. Janusz Kaliszczak/KOD
Informacja o żądaniu delegalizacji KOD-u od kilku dni krąży po prawicowych portalach. Grupa Polaków – jak czytamy – około 50 osób, napisała w tej sprawie wniosek do brytyjskiego MSW ostrzegając przed „antyspołecznym” i „ekstremistycznym” ruchem, który zagraża bezpieczeństwu publicznemu. Podobno do wniosku dołączono zdjęcia uczestników jednej z manifestacji KOD w Londynie, żeby Home Office mógł ich deportować. Wszystko to przypomina zwyczajnie obrzydliwy donos. Polaków na Polaków. W obcym kraju. Po co? W jakim celu? Aż trudno uwierzyć, by ta petycja w ogóle mogła być prawdziwa.

A jednak. Podobno jest, choć Janusz Kaliszczak, jeden z organizatorów KOD w Londynie, myśli, że to fake. Tak zresztą odbiera to wielu innych Polaków. – Ten wniosek nie ma sensu. Uważamy, że jest niepoważny. Za każdym razem organizując manifestację współpracujemy z policją. Nie stanowimy żadnego zagrożenia. Są wśród nas również tacy, którzy głosowali na PiS, bo nie podobały im się rządy PO. Ale teraz absolutnie nie podoba im się ignorowanie prawa przez obecną władzę – mówi.


Rzekomy wniosek tajemniczych Polaków traktuje jak żart lub pewien wybryk. Ktoś się bawi, ale – jego zdaniem – pokazuje to jednak inne niebezpieczeństwo. Nawet jeśli tej petycji w ogóle nie ma i ktoś ją tylko wymyślił w ramach coraz bardziej nasilających się działań przeciwko KOD. – Ja i moi koledzy, którzy tworzą KOD w Wielkiej Brytanii, zaczynamy być coraz bardziej atakowani. I te ataki przybierają niedobry kierunek – mówi.
Wcześniej podawali sobie ręce
Tym bardziej, że na początku, gdy brytyjski oddział KOD-u zaczął się tworzyć, atmosfera była zupełnie inna. Janusz Kaliszczak używa nawet określenia „przyjemna”. Jeszcze w grudniu z przeciwnikami można było rozmawiać, po manifestacji, która się wtedy odbyła, nawet podali sobie ręce. Potem atmosfera pękła.

– Dziś dostajemy maile, w których ludzie piszą: „Znajdziemy was, zapukamy do waszych drzwi, deportują was”. Pojawiają się groźby, wyzywanie od zdrajców – mówi. Zanim zgadza się na rozmowę, sprawdza, czy ja to ja. – Przepraszam za tę weryfikację, ale musiałem mieć pewność, że to nie kolejny troll, który próbuje uprzykrzyć życie. Lepiej dmuchać na zimne – mówi. Aż ciśnie się na usta: „Polacy, opamiętajcie się chociaż za granicą”.
Grupa patriotów działa
Te maile z groźbami deportacji pojawiły się właśnie po artykułach o rzekomym wniosku do Home Office, który miał zostać złożony 4 marca. Przez kogo? Kto za nim stoi? Jak czytamy na stronie portalu „Polskie Echo”, stara Polonia w Wielkiej Brytanii. Ale kto konkretnie?
"Polskie Echo"

„Jeśli Home Office uzna wniosek, KOD w Wielkiej Brytanii może zostać uznany za grupę zagrażającą bezpieczeństwu, co może skutkować nawet deportacją z zakazem powrotu na Wyspy dla jego działaczy”. Czytaj więcej

Na ustalenia tego portalu, który wśród części Polaków nie ma dobrej opinii, powołują się potem inne, prawicowe, media w Polsce – od niezaleznej.pl po serwisy w rodzaju Solidarni 2010 czy Polska Niepodległa. W komentarzach pod artykułem, można powiedzieć, zapanowała radość...

• Nie wstydźcie się – podajcie Wasze dane ! Rozumiem, że popierać PiS to obciach ale trochę odwagi cywilnej nawet po Was bym się spodziewał…
• Jestem dumna z POLONII w Wielkiej Brytanii. Czas skończyć z ośmieszaniem naszego kraju tu na wyspach. Dziękuję Wam kochani!
• KOD powinien zostać zdelegalizowany. Prowadzony przez krętacza i oszusta ruch, podejmujący nieustannie działania uderzające w interes narodowy, działający destrukcyjnie, podżegający do przestępstw, którego członkowie wprost wypowiadają groźby karalne wobec prezydenta RP, nie ma prawa działać! Czytaj więcej

Ale ten portal skopiował tylko tekst z innego źródła, ze Szkocji. Czy maja pewność, że ten wniosek jest prawdziwy? – Pytaliśmy, czy właściciel tamtego portalu tego nie wymyślił, ale zapewniał, że nie. Powiedział, że kontaktował się z nim ktoś z Londynu, przekazał mu kopie – mówi Jacek Jurasz, menedżer serwisu. Z punktu widzenia redakcji był to duży news. – Tekst cieszył się bardzo dużym zainteresowaniem, było bardzo dużo wejść. A Polak w Szkocji mówił, że gdy go opublikowaliśmy, przez cały weekend odbierał telefony – słyszę. Tekst zaczyna się słowami: „Grupa patriotów działa”.

Andrzej Mariusz Szumiło, Polak ze Szkocji, właściciel portalu Polscott24.com zapewnia, że ma wniosek, ma wszystkie podpisy, wie, kto za tym stoi, ale zdradzić nie może. Podobnie, jak pełnej treści 2-stronicowego dokumentu. Mówi tylko, że na liście jest dwóch prawników, a także jeden sędzia z Polski. – To jest bardzo fachowo napisany dokument. I bardzo sprytnie rozegrany z tą deportacją – przyznaje w rozmowie z naTemat.
Na razie się rozpędzamy
W organizację KOD bezpośrednio zaangażowanych jest na Wyspach 40 osób. Prawie drugie tyle pomaga np. przy tłumaczeniach, czy projektowaniu ulotek. W manifestacjach bierze udział około 300 Polaków. To głównie ludzie w wieku 40-50 lat, ale są też tacy, którzy są w Wielkiej Brytanii niemal od wojny.

Jak tłumaczy Janusz Kaliszczak, KOD działa tu trochę inaczej niż w Polsce. Tu najważniejsza jest działalność edukacyjna. I wśród Polaków, zwłaszcza młodych, i Brytyjczyków. Ostatnio są również w kontakcie z Węgrami, którzy też zaczęli organizować protesty.

– Na razie się rozpędzamy. Tu, w Wielkiej Brytanii, która jest starą demokracją, tym bardziej widać to, czego w Polsce brakuje. Tu prawo jest święte, tu się nie chodzi na skróty, a politycy są rozliczani z tego, czy przestrzegają litery prawa. Tu również społeczeństwo ma dużo do powiedzenia. Wielu Polaków to widzi – mówi Janusz Kaliszczak.

Nowoczesna i Razem już działają
I widać też, że wielu Polaków w Wielkiej Brytanii naprawdę nie chce tylko bezczynnie obserwować zmian w Polsce. Na całym świecie działają Kluby Gazety Polskiej, po drugiej stronie sceny politycznej też coś zaczyna się dziać. I to nie tylko w kwestii KOD-ów.

W Londynie właśnie tworzy się Koło Nowoczesnej – pierwsze tego typu poza granicami kraju. Zajęła się tym Dagmara Chmielewska, długoletnia aktywistka, organizatorka WOŚP w Londynie i kandydatka Nowoczesnej do Sejmu. Zarząd został wybrany zaledwie tydzień temu.

– To ona postanowiła założyć Koło Nowoczesnej, które ma zrzeszać sympatyków ugrupowania. I ja, jako jedna z około 20 osób, chciałam się dołączyć. Na kolejne spotkania przychodzi coraz więcej osób, dostajemy dużo maili i wiadomości na Facebooku, ale tak naprawdę wszystko dopiero się rozkręca – mówi naTemat Karolina Kostrzewa, sekretarz Koła. Jej dobry kolega jest w zarządzie Koła partii Razem w Londynie. – Wiem, że oni działają już ponad pół roku – mówi.

Czy słyszeli o próbach delegalizacji KOD? – Słyszałam trochę, ale głównie plotki. Jutro mamy oficjalne spotkanie zarządu Koła Nowoczesnej i będziemy na ten temat rozmawiać – mówi Karolina Kostrzewa. Ale nawet jeśli to nieprawda i bzdura, plotka i tak już robi swoje. Jako nowa forma ataku...

napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Wielka BrytaniaKomitet Obrony DemokracjiKOD
Skomentuj