W TVN usłyszała: „oddaj fartucha”. Oddała, założyła własną restaurację i dziś ma gwiazdkę Michelin

Michalina Smorszczewska z pokorą wysłuchała recenzji jurorów TVN. Założyła własny biznes i… no to teraz jest Masterchefem?
Michalina Smorszczewska z pokorą wysłuchała recenzji jurorów TVN. Założyła własny biznes i… no to teraz jest Masterchefem? YouTube.com, fragment programu Masterchef TVN
Los spłatał okrutnego figla gwiazdom TVN Michelowi Moran i Magdzie Gessler. Jurorzy Masterchefa znani są poniewierania uczestników programu Masterchef. A teraz okazuje się, że sami nie są tak dobrzy jak ludzie, których oceniali. Kto jest właścicielem restauracji Senses, która jako druga w Polsce otrzymała właśnie gwiazdkę prestiżowego przewodnika kulinarnego Michelin? To zaledwie 29-letnia Michalina Smorszczewska, w 2012 roku uczestniczka pierwszej edycji show Masterchef w telewizji TVN.

W tegorocznej edycji przewodnika kulinarnego Michelin, Bistro de Paris, prowadzone przez Morana otrzymało "cztery sztućce" to niższej rangi rekomendacja konkursu. Gorsze noty mają restauracje U Fukiera i AleGloria, należące Magdy Gessler. Tymczasem gwiazdka – najważniejszy znak jakości przyznawany najlepszym lokalom na całym świecie otrzymała młoda uczestniczka Masterchefa.


Przypomnijmy pierwszą edycję kulinarnego show TVN. Występowała w nim skromna blondynka – Michalina. W trzecim odcinku uczestnicy mieli przygotować danie z jaj i cebuli. Moran krytykował Michalinę: "odkryłem tu wielkie smaki, ale nie było najważniejszego. Gdzie mój głównego bohatera jajko? Umarł przed końcem filmu. Gdzie on jest?"
Wtedy publiczność i sama Michalina usłyszała werdykt: „Oddaj fartucha”. Na YouTube możecie obejrzeć co działo się dalej. Dziewczyna złożyła fartuch i ze zspuszczoną głową wyszła ze studia.
Nie załamała się. Otworzyła popularny lokal Fenomenalna Crepes&Cafe. Podobno zamieszanie wokół słynnego tekstu „oddaj fartucha” pomogło jej w rozkręceniu biznesu.

Pozdrawia ta, co oddała fartucha :)

Opublikowany przez Michalina Smorszczewska na 19 wrzesień 2012
Michalina została żoną Cezarego Smorszczewskiego, byłego wiceprezesa Alior Banku, członka zarządu Orlenu, menedżera w Pekao SA. Dziś zarządza on giełdowym funduszem inwestycyjnym Private Equity Managers. W wywiadzie dla naTemat.pl mówił, że po 25 latach pracy w biznesie potrafi jednym rzutem oka oceniać szanse na sukces biznesowy i wyławiać talenty. Nie inaczej było z młodą żoną. Smorszczewski z chęcią zainwestował w jej pasję. Dwa lata temu Michalina otworzyła restaurację Senses, niedaleko Placu Bankowego w Warszawie.

Powiecie, że z mężem milionerem było jej łatwiej? Dlaczego w takim razie gwiazdki nie ma restauracja Belvedere należąca do miliarderów – Anny i Jerzego Staraków, bohaterów rankingów o najbogatszych Polakach? Albo Amber Room, kierowany przez Agatę Wejchert-Dworniak, córkę i spadkobierczynię Jana Wejcherta, twórcy ITI? Bo pieniądze to nie wszystko. Komuś bez autentycznego zaangażowania, pasji i wizji raczej trudno byłoby przekonać taką gwiazdę kuchni jak Andrea Camastra do przejścia do nowej, nieznanej restauracji. W tym czasie Camastra pracował jako sous-chef w warszawskim Atelier Amaro (ta restauracja jako pierwsza w Polsce uzyskała gwiazdkę Michelin). Praktykował m.in.Le Chateaubriand w Paryżu, w La Mirabelle w Luksemburgu, Fisherman’s Lodge w Newcastle. A jednak zgodził się rozpocząć współpracę z Senses.

Piecze udka 12 godzin i inne cuda
Oto dlaczego Camastra nosi pseudonim „żongler smaków”. Chcąc dobrze przygotować udka z gęsi, piekł je w niskiej temperaturze przez 12 godzin, potem wędził i przyprawiał – co pokazuje poziom pasji kucharza. Senses nie oferuje stałej karty menu, a autorskie dania zmieniają się wraz z dostępnością sezonowych produktów. Co ciekawe, to co ląduje na talerzu: mięso danieli, świniodzików, drób, oraz wiele warzyw i owoców pochodzi z własnej ekologicznej hodowli. Menu degustacyjne składa się z 3, 7 oraz 10 dań. Może to być coś prostego jak kanapka z pasztetem, albo kozi ser z burakiem, truskawkami i kaszą gryczaną – owoc doświadczeń, badań i eksperymentów smakowych prowadzonych przez szefa kuchni i jego zespół. Ceny są wysokie jak diabli.

Już w pierwszym roku działalności restauracja Michaliny Smorszczewskiej otrzymała maksymalne możliwe noty w przewodniku Michelin. – Nie dostaliśmy gwiazdki tylko dlatego, że za krótko działaliśmy na rynku – mówi jeden z jej pracowników. Przyznana właśnie gwiazdka jest tylko potwierdzeniem niesamowitego uporu 29-letniej biznesmenki. To też bardzo obiektywna ocena. Wyróżnienia przyznawane są od lat 90. przez anonimowych inspektorów. Jeżdżą oni po całym świecie i wybierają restauracje, które prezentują najwyższy poziom i zasługują na uznanie.

Michalina Smorszczewska woli, aby o sukcesie mówili szef kuchni i główny menedżer. To przecież efektom ich pracy przyznawane jest wyróżnienie.
Dariusz Pawłowski, general manager restauracji SENSES

Nie ukrywam, że z niecierpliwością i niepewnością oczekiwaliśmy na decyzję inspektorów przewodnika Michelin. Zwłaszcza, że nasze ambicje rozgrzały się po tym, jak trafiliśmy do Diner’s Club Best Discovery Series. To lista największych odkryć gastronomicznych świata. Wiedzieliśmy, że to milowy krok w stronę ścisłej światowej czołówki. A odznaczenie Michelin to jednoznaczne podium. Chociaż wierzymy, i tutaj niski ukłon w stronę Andrei, że dla restauracji Senses to dopiero początek ścieżki osiągnięć

– No i kto tu jest prawdziwym masterchefem? – zapytaliśmy Michela Morana. Nie odpowiedział. Z kolei królowa rynku restauracyjnego, Magda Gessler, nie specjalnie przejmuje się francuskimi gwiazdkami. Wymyśliła własne rekomendacje – poziomki. Wyróżniła nimi ponad 100 restauracji we własnym przewodniku: pt „101 najlepszych restauracji i hoteli w Polsce”.
Magda Gessler

Gwiazdka Michelin jest to jednak pewnego rodzaju tortura. Zobowiązuje by być na miejscu, tam jest ogromna dyscyplina. Lubię inne restauracje, bardziej biesiadne. Mam rekomendację Michelin. Dla mnie liczy się klimat miejsca i dobre jedzenie. Poziomka jest takim znakiem, jak znak Michelina, przy czym polskim, czyli skromniejszym, słodszym. To jest mój ukochany owoc. Uważam, że jest najpiękniejszy i jak go widzę w lesie, to po prostu jestem wzruszona.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
KuchniaTVNJedzenie
Skomentuj