Piękno wielkiej płyty uchwycone na zdjęciach niemieckiego artysty. Sztuka genialna w swojej prostocie

Blok z wielkiej płyty może być piękny, wystarczy spojrzeć na niego z odpowiedniej perspektywy.
Blok z wielkiej płyty może być piękny, wystarczy spojrzeć na niego z odpowiedniej perspektywy. Fot.maltebrandenburg/Instagram.com
Malte Brandenburg nie robi nic wielkiego. On po prostu fotografuje bloki mieszkalne. Nie całe, tylko ich fragmenty, głównie szczyty. Na tle błękitnego nieba albo na tle chmur. W środku dnia. Dlaczego piszemy o jego pracy? Bo jest genialna w swojej prostocie i udowadnia, że wielka płyta może być… zachwycająca.

Centralne kadry i pastelowe barwy podkreślają charakter fotografowanych budynków. Są jak zdjęcia z albumów z domowej biblioteczki, na przykład tych pod tytułem „Kielce 1976”. Brandenburg uwiecznił socrealistyczne bloki stojące na terenie Berlina Wschodniego, jednak w Polsce również znajduje się wiele obiektów, które mogłyby być „modelami” dla tego artysty.



Różnica polega na tym, że nasz kraj trawi pasteloza, przez którą całe osiedla pokrywane są różową, pomarańczową i groszkową farbą, w różnych, często zaskakujących zestawieniach i wzorach, przez co nie wpisują się już w gloryfikowany przez Malte Brandenburga minimalizm.

Artysta chciał wyizolować budynki, tak by odbiorcy mogli lepiej się na nich skupić. Ponoć znalezienie centralnych kadrów do albumu „Stacked: Photos of Berlin’s Plattenbauten” we współczesnym Berlinie nie było prostym zadaniem, ze względu na obecność innych budynków i drzew.

– Zawsze miałem pasję do architektury. Lubię to, jak różna potrafi być i jak wpływa na otoczenie. Interesuje mnie to, że te wieże zawierają w sobie historię. Miałem przyjaciół, którzy w nich mieszkali, kiedy byli dziećmi. Przechodziłem obok nich codziennie, kiedy szedłem do szkoły, na uniwersytet czy do pracy – powiedział w rozmowie z portalem SlowTravelBerlin.com artysta urodzony w stolicy Niemiec, mieszkający na stałe w Kopenhadze.
Zdjęcia Malte Brandenburga można podziwiać na Instagramie i na jego stronie.

Napisz do autorki: barbara.kaczmarczyk@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...